|
IV i V sesja Rady Pragi Północ
Dubeltowe sesje Prascy radni jak nie obradowali tak nie obradowali, a jak się wreszcie się zebrali, to po ponad siedmiu godzinach obrad, kończąc posiedzenie po 23, odbyli dwie sesje po kolei. Pierwsza z nich, którą można śmiało nazwać najdłuższą sesją w dziejach samorządu Pragi, zaczęła się 21 lutego, kolejne jej etapy - 15 i 22 marca, a zakończenie dopiero 22 maja. Cały urobek tej megasesji to dwie uchwały. Pierwsza z nich umożliwia wreszcie radnym PO udział w merytorycznych komisjach rady, co do tej pory skutecznie uniemożliwiała im postawa radnych PiS i PWS. Kolejna uchwała rady jednogłośnie skierowała do komisji rewizyjnej kompleksowe zbadanie przebiegu inwestycji pod nazwą budowa hali sportowej przy SP 127 przy ulicy Kowieńskiej 12/20. Radni PO i LiD, którzy byli inicjatorami tej sesji, próbowali wnieść pod jej obrady także projekt uchwały o zmianach w budżecie, aby między innymi zapewnić środki na żywienie dzieci w szkołach. Z tą propozycją za żadną cenę nie chcieli się zgodzić radni PiS i PWS, którzy taki sam punkt porządku obrad zaplanowali na swojej sesji, która się miała odbyć po zakończeniu sesji o numerze IV. Radny Ireneusz Tondera apelował o połączenie wszystkich wniosków składanych przez PO, LID, PiS i PWS na jednej wspólnej sesji, argumentując, że w chwili obecnej najważniejsze jest zapewnienie środków na żywienie dzieci. Nie znalazło to jednak zrozumienia. W kuluarach obecni na sesji radni Rady Warszawy: Makuch - PiS, Wierzbicki -LiD i Kierwiński - PO wraz z szefami klubów w praskiej radzie próbowali znaleźć kompromis, który mógłby rozplątać praski węzeł gordyjski. Wielogodzinne debaty i poszukiwanie opcji zero nie przyniosły jednak rezultatów. Każdy bowiem widział ją inaczej. Nie znalazła także akceptacji propozycja, aby rada dzielnicy sama uchyliła wszystkie dotąd podjęte przez siebie uchwały i tak naprawdę zaczęła pracę od nowa. Prawda na temat prawdziwych intencji radnych PiS i PWS wyszła na jaw dopiero w kolejnej odsłonie praskich obrad. V sesja rady formalnie została zwołana z ich inicjatywy, a wniosek w tej sprawie pojawił się 21 maja, chociaż 17 maja radni LiD i PO także wystąpili o zwołanie sesji, by rozpatrzyć w trybie pilnym korektę budżetu wraz z zawartymi w niej środkami na żywienie dzieci. Był to, co należy przypomnieć, kolejny wniosek radnych PO i LiD do przewodniczącego Wachowicza w tej sprawie. Pierwszy z nich nosił datę 19 kwietnia. Oba jednak nie zyskały uznania Pana Przewodniczącego, co doprowadziło do kryzysu w praskich stołówkach. Pomimo tak aroganckiego ich potraktowania, radni LiD i PO wzięli udział w V sesji zwołanej przez PiS i PWS, wykazując przy okazji błędy formalne wniosku radnych PiS i PWS, jak brak daty wpływu wniosku i błąd przewodniczącego Wachowicza, który na podstawie tego wniosku zwołał sesję na... 22 lutego 2007 r. Na sesji o numerze V bez żadnej dyskusji, jako oczywiste, przegłosowano korektę budżetu, uruchomienie kolejnej puli mieszkań komunalnych do sprzedaży na rzecz dotychczasowych najemców i dzielnicowy program przeciwdziałania alkoholizmowi ... a następnie radni PiS i PWS jako inicjatorzy sesji złożyli wnioski o rozszerzenie porządku obrad między innymi o odwołanie zarządu dzielnicy, powołanego przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz - Waltz. Do tego właśnie potrzebne były manewry z inicjatorami sesji. Na nic się zdały oświadczenia radnego Tondery i radnej Dąbrowskiej, poparte cytowaniem wyroków NSA w analogicznych sprawach, iż uchwała ta może zostać podjęta z naruszeniem prawa, bowiem obecny na sali i głosujący radny Tadeusz Szewczyk, dający 1 głosem przewagę koalicji PiS- PWS, z mocy prawa jako osoba prowadząca działalność gospodarczą na mieniu gminy utracił mandat 12 marca i jego głos nie może się liczyć. Pomimo to rada stosunkiem głosów 12 do 11 prezydencki zarząd na czele z burmistrz Koczorowską odwołała. Radni PiS i PWS upojeni sukcesem zapomnieli, iż po odwołaniu prezydenckiego zarządu tak de facto nikt na Pradze władzy nie sprawuje i postanowili zwołać kolejną sesję rady na poniedziałek 28 maja, by błąd swój naprawić i zarząd dzielnicy, będący emanacją koalicji PiS - PWS powołać. Z ostatniej chwili: Na VI sesji, właśnie 28 maja, radni PiS i PWS, posiłkując się opinią wojewody uznali, że powołany przez nich 27 grudnia 2006 roku zarząd dzielnicy na czele z burmistrzem Marczewskim jest nadal ważny i żadnych wyborów w tej materii nie będzie. Hitem sesji była opinia radcy prawnego, która potwierdziła opinie radnego Tondery i radnej Dąbrowskiej, iż mandat radnego Tadeusza Szewczyka wygasł z mocy prawa 12 marca br. i wszystkie uchwały podejmowane z jego udziałem mogą być obarczone wadą prawną. Nie przeszkodziło to radnym PiS i PWS w forsowaniu nowych projektów uchwał. Żeby nie siedzieć bezproduktywnie, postanowili dokonać przegrupowań w komisjach rady tak, aby zrównoważyć w nich wejście radnych PO i nie utracić przewagi. Skutek jest taki, że praktycznie zlikwidowano dwie komisje - bezpieczeństwa i polityki społecznej - bowiem po wycofaniu się z nich radnych PiS i PWS pozostało w nich po 1 radnym z PO i LiD. Rozrosły się natomiast komisje budżetu, infrastruktury i rewizyjna. Było jednak coś, co połączyło wszystkich. Rada jednogłośnie postanowiła przyjąć stanowisko przeciwko lokalizacji przenoszonego targowiska ze Stadionu Dziesięciolecia na teren dzielnicy Praga Północ. Jednocześnie radni inicjatorzy VI sesji z PiS odrzucili wniosek radnego Tondery o wystąpienie do Rady Warszawy i wojewody o rozwiązanie rady dzielnicy i przeprowadzenie w tej jednostce przedterminowych wyborów.
DCH
|