|
Wokół szkół
Tym razem, na 20. sesji dzielnicy Praga Północ pojawili się wszyscy radni, także AWS, którzy poprzednio konsekwentnie bojkotowali obrady. Licznie pojawili się też goście: uczniowie i nauczyciele gminazjum dla dorosłych z ul. Kawęczyńskiej. Choć punktów w porządku dziennym było wiele, obrady zdominowały praktycznie trzy tematy: zmiany w dzielnicowym załączniku do budżetu oraz zamiar likwidacji dwóch szkół. Korekta budżetu związana była z dodatkowymi środkami w wysokości 3,2 mln zł, które wpłyną do kasy w związku z wprowadzeniem podatku od nieruchomości w odniesieniu m.in.do budowli związanych z wytwarzaniem energii elektrycznej lub ciepła. Pieniądze te przeznaczone zostaną m.in. na remont dróg, remonty w budynkach komunalnych, poprawę bezpieczeństwa i na służbę zdrowia. Wywołało to burzliwą dyskusję; radni AWS m.in. kwestionowali wydatki na służbę zdrowia, gdyż faktycznie nie jest to zadaniem gminy, lecz powiatu. Dyrektor Tondera miał na to dobitną odpowiedź: z usług tutejszej służby zdrowia korzystają nasi mieszkańcy. Robimy to dla nich. Podobnie z poprawą bezpieczeństwa. Planowany poprzednio monitoring dzielnicy, na który miało się złożyć m.in. kilkanaście kamer, nie został wprowadzony w życie, gdyż nie zostało to dograne przez poprzedni zarząd i radę - przypomniał dyrektor. Działające przy ul. Jagiellońskiej gimnazjum nr 57 od 31 sierpnia 2003 r. ma być "wygaszone", a nowe klasy gimnazjalne o poszerzonej liczbie zajęć wf powstaną w gimnazjum nr 30 przy Szanajcy. Gimnazjum nr 57 skupia uczniów o tego rodzaju zainteresowaniach z całej Pragi Północ. Jedną z przyczyn jego przeniesienia jest to, że w ustawie nie przewiduje się łączenia szkół podstawowych z gimnazjami, lecz tylko z liceami. Obecni uczniowie gimnazjum nic na tym nie stracą - ci, którzy do tej szkoły chodzą, spokojnie ją skończą. Choć komisja oświaty wypowiedziała się na ten temat pozytywnie, radni AWS zażądali głosowania imiennego. Uchwała przeszła stosunkiem głosów 17:14. Gimnazjum dla dorosłych przy ul. Kawęczyńskiej powołał we wrześniu ub. roku komisarz gminy Centrum Józef Płoskonka w pustym budynku po zlikwidowanej szkole podstawowej. Nie jest tam wymagana rejonizacja: spośród 65 uczniów niewielki procent pochodzi z Pragi Północ. Szkoła utrzymywana jest praktycznie z budżetu dzielnicy: subwencja oświatowa wynosi jedynie 15 zł na ucznia miesięcznie, co jest kroplą w morzu potrzeb, biorąc pod uwagę fakt, że szkoła jest od lat nie remontowana a ogrzewanie pochodzi z lokalnej kotłowni węglowej. W skali roku dzielnica na jej utrzymanie potrzebuje ok. 400 tys. zł. To dużo, zwłaszcza biorąc pod uwagę gigantyczne zaniedbania w dzielnicy. Druga taka szkoła jest przy ul. Żelaznej. Ponadto szkoła usytuowana jest w liniach rozgraniczających budowy Trasy Tysiąclecia i musi być rozebrana. Dyrektor szkoły, K. Malawko, popierana przez rodziców i uczniów, apelowała do zarządu i rady o niezamykanie szkoły, w której"nie ma narkotyków, jest samorząd, teatrzyk i wszycy czują się bardzo dobrze". Uczniowie nie chcą chodzić na Żelazną, będą woleli zrezygnować z nauki w ogóle. Trudno powiedzieć, co poskutkowało, być może dyr. Malawko uderzyła w jakąś czułą strunę dyrektora zarządu I. Tondery, wieloletniego nauczyciela? Tak czy inaczej - zaproponował likwidację szkoły w 2003 r., co pozwoli tym, którzy chcą to gimnazjum ukończyć, zrobić to w jej murach. Decyzja ta wywołała wielki aplauz. |