|
100-procentowe zabezpieczenie
W którym momencie problem zdrowia drugiego człowieka może stać się zagadnieniem mi bliskim? Czy tylko w momencie, kiedy będzie i mnie dotyczył? A jeżeli nie będzie to zwykły katar, złamanie nogi, ale choroby straszne, ciężkie, śmiertelne - czy mogę powiedzieć, że nie interesuje mnie AIDS, czy mogę powiedzieć, że mnie to nie dotyczy? Ja się boję.
W kościele akademickim Św. Anny środowisko związane z kwartalnikiem Fronda zorganizowało spotkanie, na którym zaprezentowano film dokumentalny o źródłach szerzącego się zagrożenia i co najgorsze te źródła, to nie jakaś bezkształtna siła, ale ludzka nierozwaga i rozwiązłość. AIDS - pierwsza przyczyna zgonów na świecie 25 milionów osób na świecie jest chorych na AIDS. AIDS to skrót angielskiej nazwy: Acquired Immune Deficiency Syndrom - "zespół nabytego upośledzenia odporności". "Zespół" - czyli klinicznie nie jedna, lecz więcej chorób "nabytych" na skutek zakażenia prowadzący w ostatecznym efekcie do całkowitego "upośledzenia odporności" u chorego. Uszkodzony lub zniszczony w przebiegu choroby system immunologiczny przestaje być zdolny do obrony organizmu przed infekcjami. W rezultacie osoba chora na AIDS staje się podatna na wiele infekcji (wywołanych przez różne mikroorganizmy żyjące w otoczeniu człowieka), na jakie inni albo w ogóle nie zapadają, albo jeśli zachorują, potrafią je skutecznie zwalczyć. AIDS szeroko otwiera wrota chorobom, które u osoby pozbawionej naturalnej odporności kończą się śmiercią. AIDS jest ostatnim stadium zakażenia wirusem HIV. HIV to skrót angielskiej nazwy: Human Immunodeficiency Virus, czyli po polsku: "wirus nabytego upośledzenia odporności". Choć mówi się czasem o "zakażeniu AIDS", to w gruncie rzecz osoba zakażona wirusem nie jest jeszcze chora na AIDS. Panuje natomiast zgodność co do tego, że dane statystyczne dotyczące nosicielstwa HIV są zaniżone w stosunku do stanu faktycznego. Wytłumaczenie jest proste. Osoby zakażone, u których nie rozwinęły się objawy AIDS, nie czują żadnych dolegliwości, są zdolne do prowadzenia zupełnie normalnego życia, nie trafiają więc do lekarza. Natomiast każda z nich może, niestety, zarażać nieświadomie innych przez kontakty seksualne. Ostatnie stadium infekcji HIV czyli pełnoobjawowa choroba AIDS, rozwija się dość gwałtownie, gdyż system odporności jest tak zniszczony przez wirusa, że organizm pozostaje całkowicie bezbronny wobec ataków różnych groźnych chorób. Róbta co chceta! Jeszcze dwadzieścia lat temu odległość i marginalność zawężająca ryzyko występowania tylko do osób homoseksualnych wywoływało poczucie bezpieczeństwa. Jednak w krótkim czasie zanotowano poszerzającą się liczbę osób chorych na AIDS pośród narkomanów i prostytutek, zdarzały się przypadki transfuzji zakażonej krwi. W niedzielę 24 listopada 1991 roku zamknął się ostatni rozdział historii jednej z największych legend rocka. Świat niespodziewanie obiegła tragiczna wieść, iż Freddie Mercury, największy showman pop i uwielbiany przez tłumy lider Queen, zmarł na AIDS w wieku zaledwie 45 lat. Dwa tygodnie wcześniej, 7 listopada 1991 roku znakomity koszykarz Magic Johnson ogłosił światu, że jest nosicielem wirusa HIV i odszedł z NBA. Po takim wstrząsie zdano sobie sprawę, że potworna zaraza stała się bliższa niż kiedykolwiek. Jak podają autorzy filmu wiele złego w tej kwestii uczyniły propagowanie libertyńskich norm, którym asystuje szeroko stosowany leseferyzm. Wszechobecne w mediach promowanie konsumpcyjnego stylu życia narzuciło także ten rytm i ton do sfery intymnej. Dlaczego w momencie, kiedy AIDS szaleje na świecie wciąż nie zmienia się ta kampania odziana w multi-instrumentalnych wykonawców? W kulturze wciąż dominuje głosem branie tego, co jest na wyciągnięcie ręki. Liroy rapuje z przyklejonymi do niego młodymi dziewczętami, wokalistka zespołu Virgin wyprawia wygibasy na teledysku, Britney Spears wyprawia wygibasy w życiu, a wszystko to skierowane jest do młodego człowieka, który połyka z dużą prędkością kolejne trendy zachowania gwiazd i idoli podszyte "postępowym i wyzwolonym" korzystaniem z seksu. Ks. Arkadiusz Nowak stwierdził, że główną przyczyna plagi AIDS jest ryzykowne zachowanie, i nie homoseksualne, ale każde, każde przygodne kontakty seksualne! Część zapewne nuci starą śpiewkę, bo nie rozumie, a pozostali... Jednak czy to wszystko? I dwie drogi Afryki W Europie, chociaż tylko Zachodniej, radzą sobie z tym problemem - leczenie, co oznacza w praktyce podtrzymywanie przy życiu, gdyż lekarstwa nie wynaleziono do tej pory, jednak bardzo kosztuje. W Polsce od 1985 zanotowano ponad 9 tysięcy osób zakażonych wirusem i ponad 1,5 tysiąca chorych na AIDS - ponad 700 osób zmarło. Najstraszniejsze żniwo AIDS zbiera w Afryce. To tam właśnie chorzy ludzie traktowani są jako "nieproduktywni", tym samym pozostają bez pracy i pokarmu w oczekiwaniu na śmierć. Na pomoc wysyłane są pieniądze promujące... "bezpieczny seks", mechaniczne traktowanie współżycia i prezerwatywy. Nietrudno jest się domyślić, że za takimi kampaniami stoją pieniądze koncernów farmaceutycznych - czyli wielki biznes. Z badań wynika jasno, że podarowanie człowiekowi zabezpieczenia powoduje, że bardziej on ryzykuje. Tłumacząc to na przykładzie samochodu: im więcej jest zabezpieczeń mających mnie chronić, tym częściej zaczynam myśleć o pokonaniu kolejnej bariery prędkości. Innymi słowy - wraz z coraz bardziej natrętną reklamą prezerwatyw, a co za tym idzie swobodnego stylu życia, wzrosła (np. w Wielkiej Brytanii) liczba kontaktów, i tym samym - zachorowań na AIDS, nie wspominając o innych chorobach wenerycznych! W czasie, gdy w dużej części Czarnego Lądu zastosowano model "prezerwatywizmu" osiągając odwrotny od zamierzonego (?) skutek, w Ugandzie postawiono na zupełnie inny sposób powstrzymania śmiertelnej fali. Dzięki współpracy Kościołów katolickiego i anglikańskiego, muzułmanów i organizacji rządowych postawiono na edukację, opierając się na dwóch podstawowych zasadach: na wychowywaniu we wstrzemięźliwości i wierności, przez co zmniejszyła się liczba kontaktów przypadkowych, a o 1,5 roku opóźnił się wiek inicjacji seksualnej. Dyktatura prezerwatywy Po wielu latach medialnej kampanii w Polsce okazuje się, że 40-50 % młodzieży jest święcie przekonana o 100-procentowej skuteczności prezerwatywy. Oficjalne dane na temat skuteczności oscylują około 85% - ten rodzaj zabezpieczenia czasem okazuje się mało wytrzymały, źle wyprodukowany, nieprzetestowany. Może ktoś krzyknąć, że to aż 85%! Tyle, że te 15% może kosztować życie.
Adam Praski
|