Oczekiwane stanowisko

Nie udało się 18 listopada i 16 grudnia. W trzecim terminie, 27 stycznia, odbyły się dwa głosowania, lecz zabrakło kworum. Przewodniczący Rady Warszawy, Jan Maria Jackowski zaapelował do szefów klubów o dyscyplinę. W trzecim głosowaniu Rada Warszawy przyjęła Stanowisko, na które czekała prasa lokalna. Po zapoznaniu się z informacją prezydenta Warszawy, dotyczącą wydatków Urzędu m.st. Warszawy oraz podległych mu jednostek organizacyjnych na ogłoszenia, reklamy i inne materiały płatne w prasie od 1 stycznia 2003 do 30 czerwca 2004, Rada "oczekuje od Prezydenta m.st. Warszawy uwzględnienia przy zamieszczaniu płatnych ogłoszeń, w większym niż dotychczas stopniu, stołecznych lokalnych tytułów prasowych, nie wydawanych przez organy samorządu terytorialnego". Taką treść poparło w głosowaniu 17 radnych, 4 było przeciw, 9 wstrzymało się od głosu.

Przyjęte na wniosek klubu radnych LPR stanowisko jest pokłosiem dyskusji na forum Rady - przypomniał przewodniczący Jackowski. Przed głosowaniem nie było w tej sprawie wypowiedzi w imieniu klubów; dwoje radnych zabrało głos indywidualnie. Niepokoje dyskutantów próbował uśmierzyć Jan Maria Jackowski: Stanowisko nie nakazuje prezydentowi, gdzie i za ile ma umieszczać ogłoszenia - zostawia mu możliwość wyboru.

Karol Karski dodał, że Stanowisko nie ma mocy sprawczej, poza intencją. Przypomniał też, że w dyskusji nad budżetem na 2004 rok Rada Warszawy postanowiła nie dotować organów prasowych samorządu terytorialnego; mimo to, wydatki na ten cel zostały poniesione.

Niezależnym od urzędów wydawcom gazet lokalnych wypada podziękować Radzie Warszawy za intencję, wyrażoną w Stanowisku. Czas pokaże, czy urzędnicy wezmą je sobie do serca, czy wspierać będą ogłoszeniami gigantów rynku prasowego kosztem tytułów lokalnych, o mniejszym zasięgu, lecz bliższych czytelnikom.

Rywalizacja w pozyskiwaniu ogłoszeń i płatnych informacji jest dziś normą na rynku prasowym, także w poszczególnych dzielnicach, gdzie ukazuje się kilka tytułów. Wiarygodność i zaufanie czytelników wypracowuje się przez długi czas. Sprzymierzeńcami mogą być wszyscy, którzy nie boją się krytycznych uwag pod swoim adresem, a także nie uogólniają własnych złych doświadczeń na całą prasę.


K.

5114