Odetchnąć od świata

Według badań CBOS-u, Polak w czasie wolnym najchętniej ogląda telewizję. Aż 40% badanych wykorzystuje wolniejsze chwile na wykonywanie zaległych zajęć domowych. Są jednak ludzie, którym chce się żyć inaczej. 4 marca w bródnowskim klubie Junona otwarto doroczną wystawę ich prac.

Nigdy nie uczyłam się rysunku, nie znałam podstaw. Malować zaczęłam dopiero po przejściu na emeryturę - mówi Halina Trybenek, autorka nastrojowych pejzaży. - Teraz nie wyobrażam sobie mojego życia bez tej pasji. Tak jak mam ochotę na jedzenie, tak obudziła się we mnie chęć do malowania. Przyroda jest moją inspiracją. Bo wiem, że to, co teraz uchwycę, nie powtórzy się więcej. A ponieważ podobno każdy malarz musi też na czymś grać, kupiłam harmonię.

Skończyłam pracować, odchowałam wnuka i od siedmiu lat wyszywam – wtóruje Teresa Ławrynowicz. - Tu, na wystawie jest m.in. moja pierwsza serweta. Czy haft richelieu jest trudny? Nie, to się po prostu musi udać - śmieje się artystka wyszywanych motylków i kolorowych serwetek.

Kolegą po fachu pani Teresy jest Andrzej Roguski. Jego "konik" to bowiem fotografia i…haft. Zdjęcia robię od wielu lat, a haftem kaszubskim zaraziła mnie szwagierka, która mieszka na wybrzeżu. Cieszę się, że moje wyszywane obrusy są bardzo pożądanymi prezentami. Zrobienie jednej serwetki zajmuje mi plus-minus dwadzieścia godzin. Często odkładam niedokończoną pracę, ale jak poczuję wenę, czym prędzej nawlekam nitkę - opowiada.

Wśród twórców są też amatorzy pracujący. I to ciężko. Dojeżdżam do pracy na drugi koniec miasta, mam więc dość czasu, żeby dokładnie obmyślić każdy szczegół obrazu. A kiedy maluję, odrywam się trochę od ziemi, uciekam od rzeczywistości. Zamykam się w innym świecie. Trzeba oczywiście mieć na chleb, ale nie tylko on potrzebny jest do życia - mówi Agnieszka Kazała, która w Junonie prezentuje swoje obrazy olejne.

Uczestnicy zgodnie podkreślali, że wśród twórców nie ma zawiści i współzawodnictwa. Wręcz przeciwnie, panuje koleżeńska atmosfera, nawiązują się przyjaźnie i następuje wymiana doświadczeń. Wszyscy mówili również o tym, że im, jako amatorom, trudno zaprezentować się światu. Jedni są zbyt zabiegani, inni nie ufają do końca własnym umiejętnościom. Dlatego taka możliwość wystawienia swoich prac jest nie do przecenienia. W dodatku niektóre eksponaty po zeszłorocznym wernisażu udało się sprzedać. To dopiero dodaje skrzydeł!

W piątek klub pękał w szwach. Niedługo jego powierzchnia stanie się za mała na potrzeby ekspozycji. Kiedy organizowaliśmy pokaz po raz pierwszy zgłosiło się 12 osób. Dziś, kiedy wystawa obchodzi piąte urodziny, przyszło 42 twórców. Jeśli chodzi o statystykę, to większość stanowią panie i osoby na emeryturze, choć z roku na rok liczba młodych artystów rośnie. Rozszerza się także gama zainteresowań. Mamy malarstwo olejne, akwarele, gobeliny i hafty. Są prace stylizowane na mangę, czyli japoński film rysunkowy, batiki i fotografie, rzeźby oraz pisanki. Zapraszamy serdeczne - mówi Marzena Kujawa, kierownik klubu Junona, współorganizatorka wystawy.

Ludmiła Milc

Wystawę prac artystów - amatorów można obejrzeć do świąt w Klubie Junona, ul. Bazyliańska 1, od poniedziałku do piątku w godz. 12-20
6097