Centra handlowe w Białołęce?

Czy centrum handlowe w Białołęce ma sens? Zdania są podzielone. Władze miasta chętniej widziałyby je na obrzeżach stolicy, władze dzielnic chciałyby mieć je u siebie.

Tych właśnie zagadnień dotyczyła otwarta dla prasy i mieszkańców Białołęki część obrad komisji inwestycyjnej. Wstępne wnioski natury ogólniejszej wskazują, że w zasadzie nie wiadomo, gdzie fizycznie jest centrum Białołęki. Faktem jest, że dzielnica nie ma również centrum handlowo - rozrywkowo - usługowego. Problem jest natury ogólniejszej, bowiem i w centrum stolicy brakuje tego typu wielkopowierzchniowej placówki. Trudno za taką uważać odrażające blaszaki przed Pałacem Kultury.

Przedstawiciel zarządu Polskiej Izby Handlowej zwracał uwagę na fakt, iż powstawanie dużych centrów handlowo - rozrywkowych w środku miast budzi wiele kontrowersji w naszym kraju. Europa nieco inaczej traktuje zagadnienie. W jej północnej części 75 proc. handlu odbywa się poprzez wielkie sieci, umiejscowione często w centrach miast. W Europie Południowej wielkie sieci mają w swoich rękach 50-60 proc. handlu.

PIH przygląda się różnym rozwiązaniom europejskim i stara się je propagować w Polsce. Nie jest to zadanie łatwe, państwo jakoś nie widzi problemu. O stosunku do handlu wiele mówi - według PIH - brak odpowiedniej komórki w strukturach ministerstwa gospodarki zajmującej się handlem.

Jolanta Bryszewska z Białołęckiej Izby Gospodarczej zwróciła baczniejszą uwagę na małe białołęckie firmy, które mają poważne problemy z rozwojem, wynikające z faktu, że ich właściciele chcą doglądać wszystkiego osobiście - począwszy od sprzątania, skończywszy na dostawach towaru i zarządzaniu firmą. Targi pracy w Białołęce pokażą, jakie jest zapotrzebowanie na pracowników. Jolanta Bryszewska uważa, że należy podjąć walkę z tzw. pracą tymczasową i doprowadzić do likwidacji tego zapisu w prawie pracy.

Z punktu widzenia Biura Strategii Rozwoju Miasta najlepszym miejscem na lokalizację centrum handlowo - usługowo - rozrywkowego jest teren położony przy Modlińskiej, vis a vis ratusza. W tej sprawie opracowywane jest nowe studium.

Generalnie jednak dziś miasto jest przeciwne powstawaniu kolejnych centrów handlowych i takiemu sposobowi spędzania wolnego czasu przez warszawiaków. Przypominamy, że jakiś czas temu burzę wywołała koncepcja zbudowania przy Modlińskiej - Światowida hipermarketu Tesco, rada dzielnicy w większości głosowała przeciw. Wydaje się, że dziś i zarząd, i rada, i właściciele nieruchomości tam położonych są zgodni, że centrum handlowo - rozrywkowe musi powstać. Co do tego zgodni są również przedstawiciele miasta widzący tę sprawę w kontekście włączenia Białołęki w strategię rozwoju miasta i stworzenie - poza stosunkowo tanimi lokalami mieszkalnymi - alternatywy dla bycia przez nią sypialnią, alternatywy choćby w postaci parków rozrywki.

Burmistrz Jerzy Smoczyński uważa, że centrum powinno powstać - Każdy inwestor centrum handlowego musi wyłożyć duże pieniądze, dając równocześnie konkretne miejsca pracy, zarówno w trakcie budowy jak i potem w trakcie eksploatacji. Jak zauważył burmistrz, marketu Makro nie chciała niegdyś Praga Północ. Na jego budowie skorzystały Ząbki, wokół sklepu powstały całe sieci usług i inne miejsca przyciągające klientów.

Właściciele nieruchomości położonych przy Modlińskiej - Światowida pytali, skąd nagłość pojawienia się tematu na komisji inwestycyjnej. W odpowiedzi usłyszeli, że sprawa jest dyskutowana i z pewnością nie będzie to ostatnie spotkanie w tej kwestii. Dyskusja będzie trwała, a konkluzje - miejmy nadzieję - będą korzystne dla mieszkańców.

Elżbieta Gutowska

6548