Nasza ziemia

Nasza Ziemia istnieje od ponad 4 miliardów lat, natomiast "Nasza ziemia" ma zaledwie dziesięć. Ta warszawska fundacja została założona w 1994 r. przez Mirę Stanisławską - Meysztowicz, aby koordynować akcję "Sprzątanie świata". Szybko się jednak okazało, że samo sprzątanie śmieci to za mało; trzeba zacząć od uświadomienia ludziom konieczności całościowego zatroszczenia się o naszą planetę. I tak "Nasza ziemia" postawiła na edukację ekologiczną. W ten sposób fundacja chce wykształcić odpowiedzialne i działające na rzecz środowiska pokolenia.

Większość programów skierowana jest co prawda do dzieci i młodzieży, ale to wcale nie znaczy, że fundacji nie zależy na tym, by do jej przedsięwzięć włączali się dorośli. Wręcz przeciwnie, właśnie dzieci mają aktywizować swoich rodziców i - wcale nierzadko - uczyć ich ekologicznych zachowań. Temu służy "Sprzątanie świata", a także idea "10 ogrodów na 10-lecie". Dzięki tej drugiej akcji w różnych miastach Polski ma się pojawić dziesięć ogrodów założonych przy szkołach. Wysadzane pięknymi roślinami miejsca mają oczywiście służyć edukacji, ale przede wszystkim stanowić przyjemne miejsce odpoczynku dla uczniów i nauczycieli. Ogród będzie też miłą pamiątką obchodów jubileuszu 10-lecia fundacji. W tej chwili w Warszawie przy szkole podstawowej nr 26 na ul. Miedzianej powstaje taki zakątek. Wkrótce zakwitną tam niecierpki i rododendrony.

"Nasza ziemia" ma również inne pomysły na edukację. Kolejnym z nich jest 4EKO. Pod tą nieco tajemniczą nazwą kryje się kontener na odpady, który składa się z 4 komór: na makulaturę, plastik, szkło białe i kolorowe. 4EKO nie przypomina tradycyjnego kosza na śmieci. Po pierwsze jest kolorowy, a po drugie - i najważniejsze - wysokością dostosowany jest do wzrostu dzieci. W kwietniu 2005 r. pierwszy z nich stanął w szkole podstawowej nr 275 przy ul. Hieronima. Do tej pory szkoły nie segregowały odpadów i musiały same płacić za ich wywóz. Teraz śmieci z kontenera MPO odbiera od nas za darmo. W ten sposób oszczędzamy - mówi Elżbieta Maj, koordynator ds. edukacji ekologicznej Dzielnicy Targówek.

Na razie udało się nam wyposażyć w pojemniki do sortowania śmieci 6 placówek oświatowych na Targówku - dodaje Ewa Smolska z fundacji. - Ale w planie mamy postawienie ich we wszystkich przedszkolach i szkołach tej dzielnicy. Sporo jednak zależy od sponsorów, bo koszt takiego przedsięwzięcia nie jest mały. Jednym z darczyńców jest Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, które za darmo rozwozi pojemniki.

Akcja nie ogranicza się oczywiście jedynie do stawiania kontenerów. Uczniowie muszą się przecież dowiedzieć dlaczego trzeba segregować śmieci i co się potem z nimi dzieje. Na razie wiedzę o tym zdobywają dorośli. Prawie trzydziestu nauczycieli z wielu szkół wzięło udział w szkoleniach zorganizowanych organizowanych przez Urząd Dzielnicy Targówek.

Jedną z uczestniczek kursu była Małgorzata Gorzelak z przedszkola przy ul. Korzona. Dowiedziałam się sporo o ochronie wód, powietrza i o tym, jak bronić się przed hałasem. Najfajniejsze były zajęcia praktyczne, w czasie których poznawałyśmy otaczającą nas przyrodę. Niby proste, to jest dąb, a to brzoza. Ale konia z rzędem temu, co od razu pokaże liść grabu czy wiązu. Podczas warsztatów uczyłyśmy się też jak wykorzystywać odpady. I własnoręcznie zrobiłam papier czerpany.

To szalenie istotne, żebyśmy teraz zadbali o właśnie taką szeroko rozumianą edukację ekologiczną. Inaczej sami zniszczymy nasz świat -przekonuje Elżbieta Maj. No właśnie, na nas i naszych dzieciach spoczywa los planety. Jeśli nie chcemy utonąć w górze śmieci, jeżeli lubimy spacery na świeżym powietrzu czy kąpiele w jeziorze pamiętajmy, że ważne jest każde działanie na korzyść środowiska. Nawet tak z pozoru drobne jak segregowanie odpadów. Miejmy to na uwadze, żeby ziemia była czysta, zielona i pachnąca, żeby była naprawdę nasza.

Ludmiła Milc
5723