|
Od Bolesława do Lecha
Inicjatywa Obywatelska grupuje mieszkańców z obrzeżnych terenów przedwojennej Warszawy, m.in. Targówka, Siekierek, Żoliborza, Woli, Mokotowa. Od kilku miesięcy walczą oni o odzyskanie praw własności, odebranych dekretem prezydenta Bolesława Bieruta z 26 października 1945 r. o nacjonalizacji (przymusowym wywłaszczeniu) gruntów w Warszawie. Grunty przechodziły na własność gminy, budynki miały pozostać w rękach dotychczasowych właścicieli. Dekret przewidywał wieczystą dzierżawę lub odszkodowanie; rozporządzeń w sprawie odszkodowań dotychczas nie wydano. Większość przedwojennych właścicieli lub ich prawnych spadkobierców nie zmieniło miejsca zamieszkania. Zgodnie z prawem, od października br. mogliby wystąpić do sądu i odzyskać nieruchomości na mocy zasiedzenia. Od marca zaczęli otrzymywać z Urzędu m.st. Warszawy wezwania do stawienia się w Biurze Gospodarki Nieruchomościami, celem zawarcia do 20 kwietnia 2005 roku umowy dzierżawy gruntu na 3 lata bądź dobrowolnego wydania nieruchomości do 29 kwietnia 2005 r. Pismo zapowiadało, że w przypadku niewyrażenia na to zgody, "miasto stołeczne Warszawa będzie zmuszone do podjęcia działań, zmierzających do wydania gruntu i skierowania sprawy na drogę sądową". Taką propozycję nie do odrzucenia otrzymali m.in. Jadwiga Nerć i jej syn Piotr- teściowa i mąż Hanny Nerć. Rodzina zamieszkuje na Targówku Przemysłowym przy ul. Szklanej. Dom stoi na gruncie kupionym przez rodziców pana Piotra w sierpniu 1945 roku, na kilka miesięcy przed wejściem w życie dekretu Bieruta. Nabycie potwierdza akt notarialny i zapis w księdze wieczystej. Złożony w 1949 roku wniosek państwa Nerć o wieczystą dzierżawę nie został dotychczas rozpatrzony. Dekret z 1945 roku narusza konstytucyjne prawo własności, lecz ma moc prawną. Na tej podstawie obecne władze stolicy zmuszają właścicieli nieruchomości, objętych dekretem, by wzięli w dzierżawę to, co miasto przymusowo wywłaszczyło. Podpisanie umowy o dzierżawę uniemożliwiłoby staranie się o prawa wynikające z zasiedzenia. Na Targówku Przemysłowym sprawa dotyczy kilkudziesięciu właścicieli, w Warszawie kilku tysięcy. W obronie swych praw mieszkańcy zaczęli organizować protesty przed Urzędem Miasta. Liczna grupa, z transparentami Stop dekretowi Bieruta, przybyła na sesję Rady Warszawy, na której rozpatrywano projekty dwóch uchwał w tej sprawie. Głosami radnych, przede wszystkim z PiS, przyjęta została uchwała zaproponowana przez prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego. Byłym właścicielom i ich prawnym następcom proponuje się 30-letnie dzierżawy gruntu. W uchwale zapisano też, że umowa taka nie narusza uprawnień do ubiegania się o zwrot nieruchomości. Nie uspokoiło to osób zainteresowanych sprawą. Wiedzieli o toczących się przed sądem postępowaniach w sprawie "rugów warszawskich". Nowy przewodniczący Rady Warszawy, Karol Karski, spotkał się z przedstawicielami protestujących mieszkańców i zainicjował ich spotkanie z wiceprezydentem Robertem Drabą. To bardzo pocieszające, że wreszcie, po 6 miesiącach, zaczęto z nami rozmawiać. 28 lipca wyjaśniliśmy nasze stanowisko. Powiedzieliśmy o grupach, które są zainteresowane, że nie dotyczy to złodziei, ale ludzi, którzy mieszkają na tym terenie wiele lat i mają dokumenty, że są właścicielami. Rozmowa z wiceprezydentem rokuje nadzieje na przyjęcie rozwiązań pozytywnych dla mieszkańców powiedziała nam Hanna Nerć, uczestniczka 3-osobowej delegacji. Nie było w niej Ryszarda Billa taki warunek postawił wiceprezydent. Robert Draba obiecał podjęcie działań na rzecz zawieszenia wniesionych do sądów pozwów o wydanie nieruchomości oraz do niewnoszenia przez miasto nowych pozwów windykacyjnych. Inicjatywa Obywatelska, którą kieruje Ryszard Bill, podejmuje różne działania. W każdą sobotę o godz. 11 organizuje przed siedzibą Urzędu Miasta przy ul. Miodowej 6/8 manifestacje obywatelskie. 30 lipca wziął w niej udział b. prezydent Warszawy Marcin Święcicki, który na mocy tego samego dekretu zwrócił właścicielom ponad 800 nieruchomości. Teraz obiecał wsparcie, zachęcał do wspólnych działań i szukania rozwiązań prawnych. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu uczestnicy spotkania nie szczędzili gorzkich słów za prowadzoną w tej sprawie politykę. Ich nastroje wyrażały naoisy na koszulkach: < "Lewy" człowiek prawicy > i słowa, które na początku kadencji padły na Pradze: "Spieprzaj, dziadu". Wszystkich zainteresowanych odzyskaniem gruntów, wywłaszczonych dekretem Bieruta, organizatorzy zapraszają 5 sierpnia o godzinie 11, na 16. już manifestację na Miodowej 6/8.
K
|