|
Cena czy serce?
20 września o godz. 12.15 w sali konferencyjnej Urzędu Dzielnicy Praga Północ nastąpi otwarcie ofert w kolejnym przetargu na dowóz dzieci niepełnosprawnych do szkoły i ze szkoły. Wszyscy zainteresowani będą mogli zapoznać się z warunkami oferowanymi przez firmy transportowe i przesłankami wyboru, jakimi kieruje się urząd. Trzeba mieć nadzieję, że cena nie będzie jedynym kryterium rozstrzygnięcia przetargu. O tych sprawach nazajutrz po sesji Rady Dzielnicy rodzice niepełnosprawnych dzieci rozmawiali z przedstawicielami Urzędu Pragi Północ, Delegatury Urzędu Zamówień Publicznych i Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego. Przybyło 2/3 rodziców, powiadomionych przez wydział oświaty. Padło pytanie: dlaczego nie zostali zaproszeni dyrektorzy szkół i firma "Dormobile"? Burmistrz Robert Sosnowski podtrzymał swe stanowisko, że świadczenie usług transportowych w zakresie przewożenia dzieci niepełnosprawnych do szkoły i z powrotem objęte jest 7% podatkiem VAT. Wyraził zadowolenie z usług MPT, które podjęło się transportu dzieci przez miesiąc, gdy z dnia na dzień zrezygnowało z tego "Dormobile". Wypowiedzi rodziców były zróżnicowane. Niektórzy wyrażali zadowolenie z usług sprawdzonej firmy "Dormobile"; wskazywali, że dzieci bardzo źle znoszą zmianę znanych im osób na inne, przewożące je do szkoły i ze szkoły; wdzięczni byli starej firmie, że jej pracownicy podprowadzali dzieci pod same drzwi. O tym, jak z zadania wywiązuje się nowy przewoźnik, zdania były podzielone. Pracownikom zarzucono, że nie mają przygotowania w zakresie ratownictwa medycznego; siedzą obok kierowcy, a nie między dziećmi; nie pomagają rozebrać się dzieciom dowożonym do szkoły, a interesują się tylko "pieczątką"; przejazd odbywa się dłuższą trasą niż trzeba. Jedna z matek dopiero po "upierdliwych" telefonach dowiedziała się nazwiska kierowcy i numeru jego telefonu, inna wyrażała obawy o złe skłonności młodego opiekuna wobec swej 17-letniej córki. Były też inne głosy. Zadowolenie z usług MPT wyraziły m.in. mamy I-klasisty i gimnazjalisty, brat niepełnosprawnego chłopca. Ojciec Andrzeja, chorego na porażenie mózgowe, zachęcał, by dać szansę firmie, która dopiero od kilku dni świadczy usługi. Janusz Deneka, dyrektor MPT ds. sprzedaży, deklarował gotowość uwzględnienia uwag rodziców. Obiecał starania o spełnienie postulatu zatrudnienia opiekunów z przygotowaniem w zakresie ratownictwa medycznego i opracowania dla nich instruktażu. Obiecał też, że w razie potrzeby spełniona zostanie, zgłoszona telefonicznie, potrzeba dodatkowego kursu. Odpowiadając autorce listu na temat kierowcy MPT, który był "w stanie wskazującym", podał wynik badania alkomatem: 0%. Odpowiedzialna w MPT za kontakty z rodzicami Anna Mroczek obiecała, że postara się tak zorganizować przewozy, by dziecko było przypisane do jednej (co najwyżej dwóch) załóg. poprosiła o pilne przekazanie planów lekcji i zakończenia zajęć dzieci. Pod numer 572 81 33 można też zgłaszać, że dziecko jest chore i nie trzeba po nie przyjeżdżać. Na spotkaniu nie udało się wyjaśnić niektórych spraw, np. kto (zgodnie z przepisami) ma przewożone dzieci rozbierać: opiekun przewoźnika czy osoby zatrudnione w szkole m.in. do tych celów. Bez odpowiedzi pozostało pytanie: jaka jest prawidłowa klasyfikacja przetargu na omawiane usługi? Na spotkaniu przedstawicielka rodziców i burmistrz podawali zupełnie odmienne numery klasyfikacyjne.Czy ubezwłasnowolnione w tylu decyzjach dzielnice mogą dowolnie interpretować warunki przetargu dotyczące podatku VAT? Jeśli nie wiadomo, co mówi Prawo, nie warto pytać, kto wymierzy Sprawiedliwość tym co są z prawem na bakier.
K.
|