PO warszawsku

Czas pomyśleć o zimie


Czy Państwu też się czasem wydaje, że nad wieloma sprawami można zapanować i je przewidzieć tak, żeby nie być zaskoczonym w ostatniej chwili? Tak jak wiosna jest okresem, kiedy przygotowujemy się do lata, stąd wiosenne porządki i wielka reorganizacja - nie tylko u nas w domach, ale też w procedurach w Warszawie. Podobnie jest też jesienią. Przed nadchodzącą zimą trzeba posprawdzać czy wszystko działa jak należy, zabezpieczyć. Niedociągnięcia, typu: czasem słabo działająca klimatyzacja w autobusach, są - mam wrażenie - mniej bolesne niż brak ogrzewania w autobusach przy kilkunastostopniowym mrozie.

Dlatego warto wykorzystać listopad do porządków jesiennych. Każdy z nas w domu wie najlepiej, co i jak zmienić, wymienić kurtki na ciepłe, wyciągnąć szaliki, czapki. Każdy dobry gospodarz wie też, jakie prace wykonać przed zimą. Radni Warszawy powinni z wyprzedzeniem upominać się i doglądać przygotowań Warszawy do funkcjonowania zimą.

Trzeba odkurzyć procedurę wprowadzenia "mrozowych przystanków". Komunikacja miejska jest w stanie z dnia na dzień, gdy pojawi się zła prognoza pogody, wprowadzić mrozowe przystanki. Ważne, żeby mieć ją gotową i wypróbowaną od pierwszych dni zimy, żeby nic nas nie zaskoczyło.

Temat przygotowania drogowców do zimy urasta co roku do mitycznych rozmiarów, jest przedmiotem dowcipów i frustracji wielu pieszych i kierowców. W zeszłym roku zaczęliśmy na poważnie rozmowę o celach "odśnieżania" w mieście. Czy zasadne jest wydawanie ogromnych kwot "w błoto" - dosłownie i w przenośni? Czy drogowcy, wzorem innych krajów europejskich i skandynawskich, przede wszystkim mają za zadanie łagodzić skutki zimy, czy je całkowicie eliminować - jak w latach poprzednich? Czy chcemy wysypywać tony soli i środków chemicznych na ulice i chodniki? Czy może warto pogodzić się z faktem, że nie żyjemy w gorących krajach południa i w Polsce mamy prawdziwe zimy? Myślę, że powinniśmy się porządnie zastanowić, póki jeszcze jest trochę czasu, czy może sypanie piaskiem i żwirem i regularne odśnieżanie wystarcza w zupełności? Norwegom, Szwedom i mieszkańcom innych krajów zimnej północy to wystarcza, a dlaczego nam nie?

W kwestii odśnieżania pojawia się kolejna sprawa - zalegającego na dachach śniegu i soplach zwisających niebezpiecznie. Jak to może być niebezpieczne, słyszymy często w wiadomościach, niektórzy odczuli to na własnej skórze, uskakując w ostatniej chwili w bok, jak ja rok temu. Wypróbowałem wówczas skuteczność straży miejskiej, po którą zadzwoniłem, żeby zabezpieczyła chodnik. Nie jest jednak naszą rolą ćwiczenie refleksu, a strażników miejskich wlepianie mandatów za zaniedbanie obowiązków. Dlatego chciałbym uczulić nas wszystkich na przypadki niebezpiecznych sytuacji i raportowanie administracji i odpowiednim służbom miejskim. To kwestia naszego bezpieczeństwa, zdrowia i czasem życia innych przechodniów.

To, oczywiście, zaledwie kilka z podstawowych problemów i kwestii, którymi władze Warszawy muszą się zająć przed zimą. Jeśli są inne kwestie, na które chcecie Państwo, abyśmy jako radni zwrócili szczególną uwagę; coś, co Państwu zimą szczególnie utrudnia funkcjonowanie w mieście - dajcie znać swoim radnym. Warto teraz więcej pomyśleć w listopadzie i lepiej się przygotować, aby od grudnia móc spokojnie wyczekiwać zimy, żeby pierwszy śnieg nie był powodem do niepokoju, ale pierwszych miłych spacerów w zimowej aurze.

Dariusz Dolczewski
radny Rady Warszawy
(Platforma Obywatelska)
www.dolczewski.pl

5107