|
Ukwiecają Pragę
30 marca zakończyła się praska edycja konkursu "Warszawa w kwiatach", który ma już bardzo długą tradycję. Pomysłodawcą był prezydent Stefan Starzyński. Swoją pracą i pomysłowością uczciliście Jego pamięć - powiedział prezes Towarzystwa Przyjaciół Pragi Mieczysław Wojdyga, gratulując laureatom w sali koncertowej Domu Kultury "Praga". Najpiękniejsze balkony i ogrody spośród zgłoszonych obiektów wytypowała komisja w składzie: Lilianna Maziarz, Mirosława Jakubowska i Elżbieta Masikowska. III nagrody przypadły samym paniom: Alicji Ziółkowskiej, Iwonie Grzegorczyk, Barbarze Wieteckiej, Annie Olchowicz i Annie Bieniek. Grupa laureatów II nagrody była mieszana: Waldemar Chojnacki, Regina Skwierczyńska, Janusz Wierzchowski, Alina Ćwiek, Bożenna Kafarowska, Teresa Olszewska, Janusz Michałowski, Ewa Korzeń. Podobnie było wśród zdobywców I miejsc: Henryka Owczarek, Barbara Tarnowska, Maria Godlewska, Stanisława Róziewicz, Czesław Grzegorczyk, Ewa Sawa, Elżbieta i Tomasz Czwórnóg, Marianna Dorożyńska. Dyplomy oraz nagrody (kwiaty doniczkowe, albumy o Pradze, pucharki), ufundowane przez Towarzystwo Przyjaciół Pragi, wraz z prezesem Wojdygą wręczał wiceburmistrz Pragi Północ Janusz Trociński. Ozdobą balkonu-loggii Janusza Michałowskiego z ul. Kameralnej są surfinie, co roku w innych kolorach, ale nigdy nie może zabraknąć białej - jedynej, która pachnie. Co roku pan Janusz zmienia ziemię, kwiaty kupuje na giełdzie przy al. Krakowskiej. "To hobby kosztuje, ale przyjemność jest wielka". Gdy sezon na kwiaty się kończy, na balkonie rozbłyskują kolorowe żarówki. Janusz Wierzchowski od 11 lat mieszka w bloku przy al. Tysiąclecia. Lubi posiedzieć na ukwieconym balkonie, mając nad sobą i obok siebie surfinie, petunie, pelargonie. które cieszą oko czerwienią, fioletem, bielą. Przy szarości bloku to ma znaczenie - podkreśla pan Janusz. Jego zdaniem, na Pradze mieszkańcy bardziej dbają o kwiaty niż w Śródmieściu. Balkon z loggią ma również Barbara Tarnowska z ul. Kijowskiej. Bliżej ulicy wiszą surfinie, wewnątrz są rośliny nie potrzebujące światła: paprocie, cyprysy, papirusy i pelargonie - rabatowe i zwisające, we wszystkich kolorach. Pani Barbara co rok zmienia ziemię w skrzynkach i doniczkach. W pielęgnacji kwiatów pomaga jej córka, przeszkadzają - muszki. Raz w tygodniu trzeba opryskiwać roślinę muchozolem, pomieszanym z dużą ilością wody - radzi w takich sytuacjach Anna Bieniek, nagrodzona za ogródek przy budynku na ul. Siedleckiej. Jak Cyganka w tobołku, układa w ogródku peonie, irysy, mieczyki, żonkile, georginie, tulipany i róże. Uwielbiam bawić się w ziemi od zawsze. Lubię rano wygrabić, kopać, przywieźć torfu. Zdarza się jednak, że po powrocie z pracy zastaje połamane georginie, ślady po kępach kwiatów wyciętych nożem, wyrwanych krzakach bzu i mnóstwo papierosowych petów (ostatnio wymiotła pół reklamówki). Obecnego na uroczystości wiceburmistrza zapytaliśmy, czy bliskie mu jest hobby laureatów konkursu? Janusz Trociński obiecał, że upiększaniem swego balkonu zajmie się, gdy przejdzie na emeryturę. Teraz dba o działkę, na której króluje natura: polne kwiatki, dzikie różyczki, tulipaniki. Gdy jest sucho, działkę podlewają życzliwi sąsiedzi. W drugiej części spotkania tajemnice duszy rosyjskiej odkrywała przed słuchaczami szczelnie wypełnionej sali koncertowej, Żanna Gierasimowa. Słowami Wertyńskiego, Okudżawy, Cwietajewej, Gumiłowa, Jerofiejewa i własną poezją zachęcała do refleksji nad tym, co martwi i cieszy, do podróżowania złotym statkiem miłości. Odpowiedzią były gorące brawa. Przy mniej intensywnym oświetleniu, może i zachęta do tańca nie pozostałaby bez odzewu.
K.
|