Elegancka ulica i zrujnowane domy

26 maja uroczyście została oddana do ruchu wyremontowana Ząbkowska. Niecały kilometr kosztował 18 mln zł. Nic więc dziwnego, że licznie zebrani mieszkańcy, po wysłuchaniu krótkich na szczęście przemówień zgromadzonych władz dzielnicy, gminy Centrum i przedstawicieli wykonawcy, cieszyli się wprawdzie ulicą, ale zadawali sami sobie trudne pytania. Z tymi właśnie pytaniami zwróciliśmy się do dyrektora Zarządu Dzielnicy Praga Północ, Ireneusza Tondery

Ząbkowska na dobry początek - Dlaczego tak drogo i tak długo?

Decyzja o remoncie Ząbkowskiej i przetarg na wykonawcę były jednymi z ostatnich podjętych przez władze dzielnicy poprzedniej kadencji - jeszcze w listopadzie 1998 r. Koszt robót wyceniono wtedy na ok. 10 mln zł. Nie był to prosty remont nawierzchni. Trzeba było wymienić praktycznie całą infrastrukturę podziemną: instalacje wodociągowe, gazowe, ciepłownicze, kanalizacyjne itp. Większosći z niej nie było w planach, bo pochodziła jeszcze z XIX w. Stąd wykonawcy napotykali na liczne niespodzianki, które dodatkowo kosztowały. Konieczne było też przełożenie torów tramwajowych. Faktem jest jednak, że zarząd dzielnicy, pod kierunkiem mojego poprzednika A. Urbana w ogóle się tym nie interesował. Dlatego, w pewnym momencie, koordynację przejęła gmina Centrum. Inaczej pewnie do tej pory ulica nie byłaby zakończona.

Obok eleganckiej Ząbkowskiej stoją i straszą zrujnowane budynki...

Te z nich, których stan prawny jest wyjaśniony, będą w dalszej kolejności remontowane, nie tylko fasady, ale wewnętrzne elementy również, tyle, że bez klatek schodowych. Niestety, na nic więcej na razie nas nie stać: z gminy Centrum otrzymaliśmy 2,9 mln zł na remonty elewacji w wybranych budynkach. Te środki poświęcimy na budynki przy ul. Ząbkowskiej i ul. 11 Listopada.

Sytuacja mieszkaniowa jest w ogóle tragiczna. 23 budynki. 500 rodzin - wymaga pilnego wykwaterowania, gdyż ich domy od lat mają decyzje rozbiórkową. O mieszkaniach dla tych ludzi mówi się z reguły, gdy dochodzi do katastrofy. Czy ma Pan na to jakiś pomysł?

Od początku tego roku liczba tych budynków zmalała. Z dwóch domów ludzie zostali przekwaterowani. Niestety, to nie dzieje się tak szybko, jak wszyscy chcielibyśmy. Gospodarkę komunalną, a zwłaszcza sprawy mieszkaniowe, obecny zarząd dzielnicy traktuje jako najważniejsze. Wydział lokalowy otrzymał wyraźne polecenia, że pierwszeństwo przy przydziałach lokali mają mieszkańcy domów zagrożonych. Wbrew pozorom jednak, nie jest to takie proste. Mieszkańcy nie chcą się przeprowadzać. Przykładem mogą być lokatorzy kamienicy przy Targowej 32, którzy nie dawali się wykwaterować, choć dom się chwiał.

Mamy na Pradze 300 pustostanów. Są to jednak substandardy, klitki po parę, parenaście metrów, bez żadnych wygód. Powołałem komisję, w której skład wchodzą przedstawiciele wydziału architektury i ZNK, która ma ocenić, czy da się te lokale przystosować do zamieszkania: może ścianki działowe, może doprowadzenie instalacji? Część z nich, w ramach rozgęszczania możemy przydzielać rodzinom mieszkającym w sąsiadujących mieszkaniach. To jest jednak trudne do wykonania, bo jeśli są to rodziny patologiczne, które i tak nie płacą czynszu, to taki ruch nie ma sensu.

W wydziale lokalowym, na III piętrze urzędu, wywieszane są listy lokali, o które mogą ubiegać się prażanie w ramach tzw. konkursu, jeśli spełniają przynajmniej jeden z wymogów znanej uchwały nr 222 Rady Gminy Centrum: na 1 osobę przypada mniej niż 5 m kw. lub dochód na rodzinę nie przekracza określonej średniej. Zobiektywizowaliśmy zasady tego konkursu, wprowadzając punktację. Dzięki temu, nakładem pracy własnej można wyremontować sobie taki lokal.

Czy korzystają z tego także mieszkańcy domów zagrożonych?

Mogą, ale nastawieni są głównie na otrzymanie gotowego mieszkania.

Jakie są na to perspektywy?

Potrzeba budowy nowych mieszkań jest oczywista. Stąd pomysł taniego budownictwa w ramach TBS. Powstaje 187 mieszkań na Strzeleckiej. Powinny być oddane w listopadzie, ale obawiam się, że ten termin się przesunie. W 60 z nich wkład partycypacyjny wykupiła gmina. Jego wartość wynosi ok. 30 tys. zł, w zależności od wielkości mieszkania. Zaproponujemy te lokale osobom z domów do rozbiórki. Preferencyjność polega na tym, że mieszkaniec będzie musiał wpłacić tylko wadium i spłacać kredyt, wliczony w czynsz. Będzie to 7 - 7,5 zł za 1 m kw. mieszkania. Przyjmując, że jest to dobre rozwiązanie, przeznaczyliśmy już następne trzy działki pod budownictwo w systemie TBS: na Zaokopowej, Łomżyńskiej i Zachariasza. Tam także gmina Centrum ma wykupować wkład partycypacyjny. Rozważamy możliwość przeznaczenia też pod budownictwo komunalne działkę przy ul. Jagiellońskiej 49, w sąsiedztwie powstających budynków dla policjantów.

Kiedy można się spodziewać gotowych mieszkań?

Obawiam się, że szanse na rozpoczęcie zarysują się dopiero w przyszłym roku. Obecnie gmina Centrum musiała zaciągnąć 300- milionowy kredyt m.in. na budownictwo mieszkaniowe w ramach TBS. Bardzo potrzebujemy mieszkań, ale nie chcemy też rezygnować z dofinansowania, jakie otrzymujemy na likwidację zagrożeń. Mamy na Pradze Północ nie tylko 21 budynków z decyzją rozbiórkową, ale i 980 innych, które mają swoje potrzeby: tam trzeba zwłaszcza konserwować instalacje gazowe i kominowe. Dzięki temu, że konsekwentnie robimy to od kilku lat, nie było żadnej poważniejszej awarii gazowej ani zatrucia czadem.

Minęło "150 dni Tondery" na Pradze Północ, jak podkreślają to niektóre wydawnictwa. Na co położył Pan w tym okresie największy nacisk?

Zdecydowanie: gospodarka komunalna - ze szczególnym akcentem na mieszkania, oraz bezpieczeństwo i oświata. Tylko między dwiema ostatnim sesjami rady dzielnicy zarząd podjął 92 uchwały związane z rozmaitymi problemami mieszkaniowymi. Przykładowo, jeśli w ciągu całego ubiegłego roku z budynków zagrożonych katastrofą wykwaterowano 93 rodziny, to w ciągu trzech miesięcy bieżącego roku już 41. W ubiegłym roku dofinansowano czynsze 2659 rodzinom, a w ciągu 3 miesięcy tegorocznych już 1273. W całym ub. roku mieszkania do remontu otrzymało 17 osób, a w tym już 19...

Do tych tematów będziemy wracać.

rozmawiała Ewa Tucholska