|
Kapela gra
Praga powiększy się o pięciu bardzo utalentowanych muzyków, grających dniem i nocą. Traktujcie ich jak swoich - zachęcał arcybiskup Sławoj Leszek Głódź na uroczystości odsłonięcia pomnika Praskiej Kapeli Podwórkowej w sobotni wieczór 17 września. Wykonana z mosiądzu rzeźba stanęła na placyku u zbiegu ulic: Floriańskiej i ks. Kłopotowskiego. Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą w katedrze św. Floriana. Potem na scenie w pobliżu pomnika, dla licznie zgromadzonych mieszkańców, Kapela Praska zagrała piosenki powstańczej Warszawy, a Kapela Kurpiowska z Kadzidła przypomniała ludowe piosenki i tańce z Puszczy Zielonej. Ze swej miłości do Pragi zwierzał się konferansjer Mieczysław Gajda. W świetle zapalanych lamp gazowych zaczęły się ukazywać odsłaniane kolejno postacie rosłych grajków (2,5 m): skrzypka, akordeonisty, gitarzysty, bandżolisty, bębniarza. Po modlitwie i poświęceniu pomnika przez arcybiskupa Głódzia, nowa kapela dała pierwszy występ. Piosenkę z refrenem "Teraz jest wojna, kto handluje, ten żyje" można było usłyszeć dzięki sms wysłanemu na adres: kapela 7141. Wielu uczestników uroczystości chciało z bliska nie tylko przyjrzeć się grajkom, ale także dotknąć i sfotografować się z nimi. Mimo późnej pory placyk nie pustoszał, a kolejna kapela na estradzie pobudziła ludzi do tańca. Byli wśród nich państwo Bożena i Janusz z Bródna, czujący zarówno tango, jak taniec grecki i melodie biesiadne. Szczudlarz spacerował na drabinie, a potem pozwalał wchodzić na nią dzieciom. Ta zabawa bardzo podobała się 9-letniej Basi, która przyjechała tu z placu Hallera z rodzicami i 4-miesięcznym braciszkiem Arturem. "Ludzie na Pradze bardzo lubią się bawić. Tu nie ma nadętego klimatu - powiedział nam mama Basi - Antek miał miesiąc, gdy uczestniczył w wernisażu "Sąsiedzi dla sąsiadów". Było już po 21, gdy na pytanie konferansjera; Gramy jeszcze? Publiczność odkrzyknęła: Gramy! Mieszkaniec starego Bródna podzielił się z nami uwagą, że kapela powinna stać na innym podłożu - autentycznym warszawskim bruku. Jeśli wierzyć zapewnieniom innego uczestnika tego wieczoru, wkrótce pod stopami grajków położony zostanie stary czarny bazalt. Zdaniem pani, która od czterdziestu lat mieszka na ul. ks. Kłopotowskiego, kapela jest "przepiękna". Mieszkaniec ul. Okrzei wyraził jednak obawę, że znajdą się tacy, którzy na pomniku zechcą wyładować swą agresję; przez całą noc obiekt powinien być pod opieką straży. Korespondują z tym słowa, skierowane z estrady do widzów: "Przy pomniku będą imprezy (można też umawiać się na randki). Opiekujcie się nim, by ktoś go nie zniszczył, nie przeniósł na Mokotów". O możliwość takiej zmiany, a także - autorskie spojrzenie na Praską Kapelę Podwórkową zapytaliśmy Andrzeja Renesa. Do momentu odsłonięcia pomnika byłem wykonawcą. Teraz stałem się widzem, obserwatorem rzeźby oraz ludzi i sytuacji. Zaglądam tu, słucham komentarzy, patrzę na reakcje ludzi, relaksuję się. Odczuwam radość, że mogłem w tej rzeźbie zawrzeć to, co zapamiętałem z opowieści z dzieciństwa, o kapelach, ludziach, czasach wojny. To kawałek historii również mojej rodziny: babcia mieszkała na ul. Księżnej Anny na Targówku; tam wychował się mój ojciec. Po wojnie musiał wyjechać na Ziemie Odzyskane. Jak przyjmuje Pan krytyczne opinie o tej rzeźbie? Jestem twórcą emocji. To podstawowa cecha mojej pracy. Wszystkie moje rzeźby były obdarzane emocjami: część ludzi je uwielbia, część nienawidzi. Oswoiłem się z tym pracując nad pomnikiem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Pamiętam, jak gnębiły mnie 30-osobowe komisje. Wtedy nauczyłem się, że krytyka jest potrzebna. Słuszne uwagi uwzględniam, a niemerytoryczne (i złośliwości) odrzucam. W tym przypadku wziąłem pod uwagę wszystko, co zostało zgłoszone do luźnego, koncepcyjnego projektu. Postacie grajków zostały przykręcone na śrubach - czy po to, by można je było przenieść w inne miejsce? To jest ostateczne, optymalne ustawienie tej kompozycji. Tak ma być ustawiona w stosunku do światła. Wszystkie warunki budowlane zostały spełnione. Nie przewiduję żadnych zmian, chyba że kiedyś orkiestra się powiększy... W przypadku jakiegoś kataklizmu jest możliwość nagłego odcięcia rzeźb. Dziękujemy za rozmowę. Praska Kapela Podwórkowa zagra dla każdego, kto wyśle sms: kapela 7141 (koszt 1 zł + VAT).
K.
|