|
Paweł Chęciński - menedżer opieki zdrowotnej, od ponad 4 lat dyrektor naczelny Szpitala Dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. Mieszkaniec Pragi Północ i w zbliżających się wyborach samorządowych kandydat do Rady Dzielnicy z listy Platformy Obywatelskiej - okręg 3, poz. 2.
Dyrektor na radnego W Szpitalu przy Niekłańskiej leczą się pacjenci z Pragi Północ? Tak. To najbliższy szpital dziecięcy dla naszej dzielnicy. Ale przyjmujemy małych pacjentów z całego województwa. Na Niekłańskiej działa jedyny na Mazowszu dziecięcy Oddział Medycyny Ratunkowej. Z możliwością szybkiego diagnozowania chorych... Wyposażamy szpital w nowoczesny sprzęt, ostatnio m.in. w tomograf komputerowy... Oddziały są kolorowe, trwają remonty, szpital może być dumny z certyfikatu jakości ISO, z załogą rozliczył Pan zaległe zobowiązania z tytułu słynnej ustawy 203. Czasy dla służby zdrowia są trudne. Ale trzeba działać. Dobrze zarządzać funduszami, starać się o dotacje i ich odpowiednie wykorzystanie. Trzeba myśleć o dobru pacjentów, ale i załodze, o ludziach, którzy instytucję tworzą. Panu się udaje? Nie ukrywam, czasami bywam dumny, że mimo trudności, sukcesy są. Choć przecież tak wiele jest jeszcze do zrobienia. Szpital, to wbrew pozorom, ogromny mechanizm - instytucja, w której sztuką jest godzenie ograniczonego budżetu, tzw. dyscypliny finansowej i potrzeb pacjentów, personelu. Szpital, a zwłaszcza dziecięcy, szczególnie uwrażliwia na ludzkie problemy. Widzi Pan szansę na ich rozwiązywanie w samorządzie? Samorząd lokalny powinien być blisko ludzi. Własne doświadczenia zawodowe, organizacyjne, chciałbym wykorzystać na rzecz mieszkańców Pragi Północ. Codziennie widzę w szpitalu chore dzieci, i wiem, ile z nich mogłoby nigdy do nas nie trafić, gdyby zapewniono im bezpieczeństwo na placach zabaw, profilaktykę zdrowotną w miejscu zamieszkania czy nauki. Myślę o dzieciach, ale i dorosłych. Pradze Północ potrzebne są inwestycje w infrastrukturę, ale i działania organizacyjne i edukacyjne, chociażby prozdrowotne. Można i należy na to pozyskiwać fundusze. A więc nie metro, obwodnica? Są potrzebne, ale to nie misja dla radnych dzielnicy. Jestem realistą. Myślę o nowoczesnych placach zabaw, o bezpiecznej drodze do szkoły, o dostępności do profilaktyki zdrowotnej, zarówno dla ludzi starszych, jak i młodzieży, najmłodszych. Dwa północnopraskie szpitale, na Brzeskiej i Praski, są w nie najlepszej kondycji. Mieszkańcom dzielnicy zapewniają jednak poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego. Tym bardziej trzeba je wspierać. Myśli Pan o Pradze Północ "to moja dzielnica"? Mieszkam tu prawie 5 lat. Tu chodzę po zakupy, na pocztę, ale też tu uzyskałem certyfikat MBA na jednej z najlepszych niepublicznych szkół wyższych w Polsce. Rozwijające się uczelnie to wielki potencjał dzielnicy. Widzę też, jak wiele jest potrzeb, tych najmniejszych i tych całkiem sporych. Chcę mieć swój wkład w rozwój Pragi Północ. Słucha Pan głosów i opinii mieszkańców? Czekam na maile.
Publikacja sfinansowana ze środków
Komitetu Wyborczego Platforma Obywatelska RP |