Ten teren zawsze był bardzo atrakcyjny, przede wszystkim ze względu na swe położenie. Z jednej strony -
doskonałe połączenia komunikacyjne z każdej części Warszawy. Z drugiej - bezpośrednie połączenie Kanałem
Żerańskim z największym zbiornikiem wodnym w okolicach stolicy Zalewem Zegrzyńskim, niezwykle popularnym
miejscem wypoczynku warszawiaków.
Cóż z tych walorów jednak, jeśli port zamarł, a otaczające go tereny były wysypiskiem śmieci? Nie dość na tym -
praktycznie nie było tam drogi dojazdowej.
W przekonaniu jednak radnych, zarządu gminy i moim osobiście port jako taki stanowił potencjał, który trzeba było
wykorzystać. Dlatego na początku 1995 roku założyliśmy tam stowarzyszenie Białołęka 2012, które wspólnie z
działaczami klubów wodniackich próbowało wykorzystać to, co istniało, do rozwoju sportów wodnych. Dzięki temu
powstała tam na dobrym już poziomie przystań i siłownia. Miało to być zalążkiem bazy z prawdziwego zdarzenia.
Nadal jednak była wykorzystana tylko niewielka część 18-hektarowego terenu.
Pierwszym etapem działań stało się uporządkowanie terenu wzdłuż ulicy Elektronowej (obok Warelu). Powstało tam
centrum handlowo-usługowe Auchan i LeRoy Merlin. Dalsze próby zagospodarowania były podejmowane jeszcze w
poprzedniej kadencji; nie bez powodu Białołęka była pierwszą warszawską gminą, która uchwaliła własny program
rozwoju sportu i kultury fizycznej (już w 1995 r.). Zawarliśmy w nim m.in. własną wizję zagospodarowania
terenu portu - przewidywała, że powinien on służyć przede wszystkim sportowi i rekreacji, ale także szeroko
rozumianemu wypoczynkowi, i usługom.
Niestety, podejmowane jeszcze w poprzedniej kadencji próby pozyskania inwestorów nie powiodły się. Ogłosiliśmy
kilka przetargów, które także nie wyłoniły chętnego do wyłożenia znacznych pieniędzy.
Zmiana nastąpiła dopiero w tej kadencji, po rozpisaniu konkursu na kompleksowe zagospodarowanie terenów portu z
kompleksem rekreacyjno-usługowo- sportowym. Udało się pozyskać inwestora -
została umowa spółki z gminą. Na jej podstawie gmina jako aport wnosi grunt, a firmy prywatne wykładają pieniądze
na budowę. Niebagatelne pieniądze - wartość inwestycji sięgnie 100 mln dolarów. Powstanie tam aquapark z dużym
basenem, zjeżdżalniami, "leniwą rzeką", jacuzzi, siłowniami, saunami w tropikalnym otoczeniu oranżerii, ogromna
sala widowiskowo-sportowa (na 10 tys.miejsc), hotele o różnym standardzie pokoi oraz centrum
wystawienniczo-handlowe. Zamieszczone ilustracje nie są w stanie pokazać ogromu przedsięwzięcia - trzeba
uruchomić wyobraźnię. Wszystko wskazuje na to, że Warszawa - za sprawą Białołęki - wzbogaci się o miejsce,
które ma każda duża stolica, miejsce, gdzie nie tylko się wypoczywa, ale także pracuje. W tym roku, jeśli nie
będzie żadnych kataklizmów, rozpoczną się prace budowlane. Za trzy lata będziemy się mogli spotkać w Królewskim
Porcie Żerań - w nowym kształcie.
(T)
Żeby powiększyć miniaturę kliknij na niej