|
Nadzieja
na mieszkania
Rozmowa z Ireneuszem Tondera, dyrektorem Zarządu Pragi Północ O budynkach zagrożonych na Pradze Północ najczęściej mówi się wtedy, gdy dochodzi do katastrofy. Czy coś w tej dziedzinie robi się na co dzień? Oczywiście, choć trudno mówić o radykalnej poprawie, jeśli praktycznie nie ma obecnie budownictwa komunalnego. Rok temu jednak było 21 budynków mających decyzje rozbiórkowe, a teraz jest ich 17. Przez ten okres udało przekwaterować 50 rodzin. Nadal jednak mamy 353 lokale w budynkach zagrożonych. Są to z reguły rodziny wielopokoleniowe, czyli faktycznie na dziś około 500 rodzin oczekuje na nowe mieszkania. Postęp więc jest, choć rzeczywiście bardzo powolny. Do rozbiórki przewidywane są budynki przy Stalowej 73, Ząbkowskiej 7 i 21 oraz Targowej 32. Skąd wzięły się mieszkania do przekwaterowań? Mieszkańcy dotychczas dostawali mieszkania w jednym z trzech systemów: przede wszystkim te, które zostały zwolnione w wyniku naturalnego ruchu ludności, następnie – zwolnione przez osoby, które przeniosły się do czynszówek przy Ząbkowskiej 22/24 i wreszcie – w systemie TBS. Przypomnę, że gmina Centrum pokryła opłatę partycypacyjną w 70 lokalach budynku przy Strzeleckiej. Skorzystało z tego jednak tylko 20 rodzin. Mimo dopłat dla pozostałych koszty są zbyt wysokie. Mieszkań, które zwalniają się w wyniku naturalnego ruchu jest coraz mniej, bo coraz więcej osób wykupuje swoje lokale z myślą o dzieciach czy wnukach. Dodatkowy problem stwarzają roszczenia byłych właścicieli do budynków praskich, a mamy ich na dziś przeszło 200. Dlatego największą szansę rozwiązania problemu widzę w planowanym budownictwie komunalnym. Jakie są na nie szanse? Urealniły się w ostatnim okresie. W ubiegłym roku prowadziliśmy na ten temat rozmowy z gminą Centrum. Zaoferowaliśmy teren przy ul. Jagiellońskiej 49 (obok miejsca, gdzie powstają mieszkania dla policji). Jest wstępna decyzja, że zbudowane tam będzie około 1500 mieszkań w systemie komunalnym, przeznaczonych dla osób z wykwaterowań. Wartość inwestycji szacuje się na 240 mln zł, czyli jest ogromne przedsięwzięcie. W roku bieżącym na dokumentację techniczną i projektową jest przewidziane 6 mln zł. I te pieniądze fizycznie są, czyli prace na pewno będą wykonane. Wtedy, w następnym roku, coś mogłoby drgnąć w samej budowie, oczywiście, jeśli dalej będą pieniądze. To zaś zależy m.in. od tego, czy nadal istnieć będzie gmina Centrum. Nadal przecież nie wiadomo, jaki będzie ustrój Warszawy. Czy będą to mieszkania tylko dla prażan? Na pewno nie, choć budynków z zagrożeniami budowlanymi na Pradze przybywa, jest też coraz więcej pojedynczych lokali zagrożonych, gdzie np. w każdej chwili mogą zawalić się stropy. Na razie nikt nie określał zasad przydziału tych planowanych mieszkań. W całej gminie Centrum jest około 1500 mieszkań zagrożonych, a program budownictwa komunalnego dotyczy nie tylko Pragi Północ, choć u nas sytuacja jest najgorsza. Wiem zresztą, że np. władze Woli chcą u siebie, przy ul. Piaskowej, posadowić budynek komunalny. Na wszystko na pewno nie starczy pieniędzy. Natomiast postawienie tych budynków na terenie naszej dzielnicy daje nadzieję na to, że będziemy mogli uzyskać w nich większą ilość lokali dla naszych mieszkańców. I o to warto walczyć. |