|
Mieszkańcy pytają- burmistrz odpowiada
Pan Krzysztof z Tarchomina (prosił redakcję o zachowanie do swojej wiadomości pozostałych danych) prosi o wyjaśnienie niektórych przedsięwzięć inwestycyjnych w gminie Białołęka. Tematy, które go interesują, znajdują się w kompetencjach wiceburmistrza Tadeusza Semetkowskiego. Dlatego u niego szukaliśmy odpowiedzi. Prawie rok temu wykonano odwiert studni wody oligoceńskiej przy ul. Mehoffera róg Myśliborskiej. Ujęcie całoroczne miało być gotowe do końca 2001 r. Obecnie w budżecie jest taka pozycja na rok 2002. Pieniądze wydane rok temu można było przeznaczyć na coś innego, a studnię wiercić teraz (lub dokończyć zadanie w zeszłym roku). Jakość naszej wody jest powszechnie znana i dlatego mieszkańcy wszędzie występują o budowę ujęć wody oligoceńskiej. Żeby jednak zbudować ujęcie, nie wystarczy sam odwiert i wykonanie punktów czerpalnych. Woda oligoceńska zawsze wymaga uzdatnienia, ze względu na dużą zawartość manganu i żelaza. W każdym miejscu przeważnie jest ona inna, ma inny skład chemiczny. Po wykonaniu odwiertu i pobraniu próbek wody została zaprojektowana stacja uzdatniania wody pod miejscowe, konkretne potrzeby. Projekt jest zakończony. Teraz odbędzie się przetarg na wykonawcę. Trzeba uświadomić sobie koszty: to nie jest zwykła studnia przydomowa. Samo wiercenie kosztuje ok. 100 tys. zł, a pozostałe koszty przekraczają 400 tys., toteż wszystko musi być dopięte, bo znacznie więcej kosztowałoby zamknięcie ujęcia w razie błędów. Studnia budowana jest całkowicie z budżetu gminy. W ostatnich dwóch latach wyremontowano cztery odcinki ul. Mehoffera. Pozostało kilkaset metrów między Myśliborską a Książkową. Remont tego odcinka był planowany na rok 2001, “spadł” na 2002. Mieszkam na osiedlu Erazma i rano często wyjeżdżam tą drogą z Tarchomina (jadę do Śródmieścia). Jest to dalej, ale bez takich korków jak w centrum Tarchomina. Niestety, gdy spadł śnieg, na niewyremontowanym odcinku nie widać dziur, niskich krawężników i strach prowadzić samochód. Czy naprawdę nie było pieniędzy na dokończenie prac? Przypominam, że Mehoffera jest ul. wojewódzką. Oznacza to po prostu, że jej remont powinien prowadzić Zarząd Dróg Miejskich. Ponieważ nie było na to szans, gmina w porozumieniu z ZDM wyłożyła 3 mln zł na wybudowanie ok. 800-metrowego odcinka między Myśliborską a Nowodworską. Droga powstała w nowym śladzie, gdyż w latach 80. zbudowano tam kanalizację. Zgodnie z umową do tej części inwestycji ZDM dołożył 1 mln zł. Następny odcinek, między Książkową a Modlińską został zbudowany na podobnych zasadach przy okazji budowy kanalizacji w ul. Mehoffera. Wtedy ZDM dołożył 1 mln zł na nową, a gmina Białołęka zbudowała na swój koszt drugą jezdnię, szerszą od poprzedniej o pół metra – czyli teraz jest to 6 m. Droga ta ma na całej długości odwodnienie do kanalizacji, czego wymaga sztuka budowlana. To także zapobiega tworzeniu się kałuż, które zamarzając niszczą nawierzchnię. Odcinek między Myśliborską a Książkową (ok. 650 m), na który narzeka Czytelnik, nie ma na razie szans na poprawę nawierzchni. Występowaliśmy o to bezskutecznie do ZDM. W tym przypadku chodzi tylko o nawierzchnię, bo na tym odcinku nie ma ani odwodnienia, ani kanalizacji. Dlatego nowa nawierzchnia na tym odcinku to pewien dylemat, bowiem najpierw powinna tam być wybudowana kanalizacja, a w drugiej kolejności nowa nawierzchnia. Gmina nie ma obecnie środków na zbudowanie kanalizacji – zresztą w okolicy nie ma tam inwestorów, którzy by się do niej przyłączyli. Nie do końca rozstrzygnięta jest także sprawa budowy Traktu Nadwiślańskiego, w bezpośredniej bliskości znajduje się strefa linii wysokiego napięcia – teren jest zatem nader wątpliwy inwestycyjnie. Koszt budowy samej nawierzchni wahałby się między 800 tys. a 1 mln zł. Będziemy to jeszcze analizować, ale szanse na razie są niewielkie. Wracam do tematu hotelu robotniczego przejętego i wyremontowanego na lokale komunalne. Radny Teresiak nie jest moim idolem, ale tym razem ma rację. Most Północny musi po lewej stronie Wisły wyjść na ul. Pstrowskiego. Od prawie 30 lat czeka tam pełne dwupoziomowe skrzyżowanie ul. Prozy-Wisłostrada oraz skrzyżowanie ul. Pstrowskiego z Marymoncką. Tego nie da się przesunąć! Gdyby od ronda Świderska skierować trasę w lewo przez teren Fabryki Domów, to i tak po karkołomnych zakrętach trzeba wrócić do Picassa. Chyba że w ramach nadwyżki pieniędzy wybudujemy najdłuższy most przecinający Wisłę pod ostrym kątem. Byłby to ewenement w skali światowej. Reasumując – najprawdopodobniej pieniądze wyrzucono w błoto. Za kilka lat budynek pójdzie do rozbiórki. Obawiam się, że po raz kolejny radny Teresiak nie ma racji. Bezzasadne są obawy Czytelnika, że most będzie przebiegał pod skosem. Zgodnie z zasadami będzie położony prostopadle. Sugestie, zawarte w liście, są mocno przedwczesne, gdyż nie została jeszcze opracowana koncepcja tego mostu. Dopiero teraz trwają nad tym prace, czyli zostanie rozstrzygnięta zarówno jego szerokość, jak i sposób posadowienia. Podpisane zostało porozumienie między dwiema najbardziej zainteresowanymi gminami – Białołęką i Bielanami. Zarząd miasta w tym roku ma wyłożyć ok. 800 tys. zł na opracowanie koncepcji urbanistycznej: wtedy wiadomo będzie, jak zbudowany będzie most i jakie pojazdy szynowe będą się po nim poruszać. Konkretnie chodzi tu o to, czy będzie to przedłużenie linii metra czy szybki tramwaj miejski. To dopiero będzie rozważane. I dopiero powstała koncepcja będzie podstawą do prac projektowych. Wtedy okaże się, czy niepokojący czytelnika budynek znajdzie się w trasie mostu, czy też obok. Za wcześnie jeszcze, by się nad tym zastanawiać. Trudno powiedzieć już dziś, czy budynek będzie rozebrany. Jeśli most będzie budowany na wiaduktach, to raczej pozostanie. Otrzymaliśmy go - łącznie z terenem - za darmo od FSO w znacznym stopniu zaawansowania budowy. Uważamy, że nawet pod mostem wykorzystanie budynku będzie możliwe, choć nie na mieszkania komunalne. Przypominam, że obie gminy solidarnie ponoszą koszt przygotowania projektu decyzji o warunkach zabudowy. Sądzę, że będzie on gotowy w ciągu 2-3 miesięcy – obecnie jest na etapie uzgodnień z wojewodą. Postępowanie o wydanie decyzji wszczęliśmy jesienią ub. roku, ale to zawsze trwa, zwłaszcza przy tak potężnej inwestycji. Wpłynęło także kilka protestów od mieszkańców; niektóre będą uwzględnione, ale nie wszystkie – taka budowa na pewno niesie za sobą pewne uciążliwości. Mieszkając w mieście trzeba się z nimi pogodzić. (egu)
|