Poprawianie ustroju?


      W ubiegłym tygodniu do Kancelarii Sejmu napływały opinie o projekcie nowej ustawy o ustroju Warszawy. W samym tekście projektu (druk sejmowy nr 164) po kolejnych posiedzeniach komisji dokonywano zmian i poprawek. Samorządy gmin przeprowadzały konsultacje z mieszkańcami. Rady gmin podejmowały uchwały (piszemy o tym w relacji z sesji Białołęki). Radni powiatu warszawskiego uznali, że nie są w stanie wyrazić rzetelnej opinii o projekcie ustawy, gdyż zawiera on liczne braki i wymaga starannego dopracowania przepisów przejściowych. Posłowie specjalnej komisji sejmowej w nocy z czwartku na piątek opowiedzieli się za likwidacją gmin warszawskich. Być może, przed ukazaniem się niniejszego numeru zapadną już w Sejmie pierwsze rozstrzygnięcia.
      Od kilku lat dyskutujemy nad ustrojem Warszawy, ale to, co nam teraz zafundowano, to zamach na samorządność lokalną w Polsce. Warszawa to sprawdzian, czy samorząd lokalny będzie funkcjonował, czy nie - tak ocenił projekt senator Andrzej Wielowieyski, przewodniczący Stowarzyszenia Metropolia Warszawa. W przypadku uchwalenia tej ustawy, zapowiedział zaskarżenie jej do Trybunału Konstytucyjnego i do Trybunału Europejskiego w Strasburgu.
      Stowarzyszenie „Metropolia Warszawa” proponuje, by samorząd warszawski miał charakter dwuszczeblowy: gminy-powiat. Zgodnie z projektem mieszkańcy miasta stołecznego Warszawy tworzyliby lokalną wspólnotę powiatową, a więc Warszawa miałaby uprawnienia i wykonywałaby zadania szczególnego rodzaju powiatu. W skład miasta stołecznego weszłoby 13 gmin tworzących obecnie powiat warszawski, przejęłoby ono całe mienie i podległe jednostki obecnego powiatu warszawskiego.
      Miasto wypełniałoby wszystkie zadania ogólnomiejskie Warszawy oraz te zadania, które przekraczają obszar jednej gminy, a więc m.in. transport zbiorowy, komunikację, zaopatrzenie w wodę, kanalizację, oczyszczanie ścieków komunalnych, budowę i utrzymanie mostów oraz wszystkich dróg miejskich, poza peryferyjnymi drogami lokalnymi.
      Nie byłoby dwóch rad: rady powiatu i Warszawy, tylko jedna Rada Warszawy, w jej skład wchodziłoby 60 radnych. Obecnie Rada Warszawy liczy 68 radnych, a powiat warszawski - aż 60. Rada Warszawy uchwalałaby strategię rozwoju Warszawy, plany zaopatrzenia w energię i gaz, zasady finansowania przedsięwzięć publicznych, kierunki zagospodarowania przestrzennego (głównie rozmieszczenie funkcji ogólnomiejskich, warunki obsługi mieszkańców przez infrastrukturę ogólnomiejską). Gminy warszawskie mogłyby, na podstawie porozumienia, przekazywać miastu niektóre swoje zadania.
      Radni Warszawy byliby wybierani w bezpośrednich wyborach - tak, jak obecnie radni powiatowi. Prezydent Warszawy byłby jednocześnie starostą. Starostwo obecnego powiatu warszawskiego i biuro Zarządu Warszawy połączyłyby się i utworzyły urząd miasta stołecznego Warszawy. Gminy warszawskie mogłyby tworzyć w swoim obrębie jednostki pomocnicze - dzielnice, Wszystko to z jednej strony zmniejszyłoby liczbę decydentów, z drugiej - pozwoliłoby skupić władzę i odpowiedzialność za sprawy miasta w jednym ręku.
      Gminy warszawskie przekazywałyby miastu określone ustawowo pieniądze, tak by nowe władze nie znalazły się w sytuacji, gdy muszą wypełniać trudne i odpowiedzialne zadania bez środków niezbędnych do ich realizowania. I tak gminy warszawskie przekazywałyby miastu stołecznemu 80% wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych i 20% wpływów z podatku od osób fizycznych. Obecnie jest to 50% wpływów z podatku od osób prawnych. Ta propozycja gmin warszawskich oznaczałaby zwiększenie budżetu miasta Warszawy o ok. 0,5 mld zł. W ten sposób i miasto stołeczne, i gminy miałyby swoje dochody i mogły samodzielnie nimi gospodarować. Mogłyby jednocześnie skuteczniej niż dotąd współpracować i określać strategię działania korzystną zarówno dla stolicy, jak i poszczególnych gmin.


* * * * * * * * * * * *

      Zdaniem Arkadiusza Przybylskiego wiceburmistrza gminy Białołęka, z punktu widzenia mieszkańców peryferyjnych części Warszawy - ten projekt jest dużo lepszy. Daje możliwości równomiernego rozwoju miasta. Wymagałby jednak intensywnej pracy parlamentu, a nawet zmian zapisów dotyczących gmin - w Konstytucji. Wejście w życie projektu, przyjętego przez komisję sejmową, rozstrzyga tylko sprawę funkcjonowania Warszawy jako jednej gminy; nie rozwiązuje żadnego problemu miasta, odsuwa je tylko na kolejne 4 lata. Ustawa jest więc wielką mistyfikacją. Burmistrz A. Przybylski przypomina, że w pracy nad ustrojem stolicy posłowie nie podjęli nawet prób dialogu z samorządami gmin. Żaden nie pofatygował się do Białołęki by zobaczyć, jak rozwinęła się w okresie funkcjonowania jako samodzielna gmina.
      Dalszy ciąg tematu „nowy ustrój miasta stołecznego Warszawy” składa się z wielu niewiadomych. Czy projekt Stowarzyszenia Metropolia Warszawska będzie rozpatrywany jako poprawka projektu ustawy? Czy uwzględnione zostaną protesty gmin wianuszka?
      Kiedy odbędzie się i jak wypadnie głosowanie w Sejmie? Jaki będzie termin wyborów samorządowych? Dlaczego, działając w intencji poprawienia krytykowanego przez wszystkich, złego ustroju Warszawy, komisja sejmowa przyjęła model ograniczająca samorządność gmin?
      Pomocna w odpowiedzi na ostatnie pytanie może być symulacja dokonana przez Bartłomieja Szrajbera posła PiS: gmina, która obecnie z PIT i podatków lokalnych dysponuje środkami w wysokości 123 mln zł - jako dzielnica, po zastosowaniu rozwiązań proponowanej ustawy miałaby 18 mln złotych. Tak wygląda ekonomiczna strona zamachu na samorządność gmin warszawskich.
K
7183