Kiedyś określano to mianem „gospodarskich wizyt”. Są one potrzebne i odbywają się nadal, bo żaden przekaz nie zastąpi
bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Zmieniło się jednak wiele: nie było specjalnych przygotowań, mieszkańcy nie mieli
gotowych wystąpień, a krawężników nikt nie malował na biało...
Tym razem premiera interesowały dwa obiekty – Most Siekierkowski w budowie i oddany do użytku 19 grudnia ub. roku i w
dużej części już zasiedlony budynek TBS przy Strzeleckiej 27/29. Jest tam 187 mieszkań. Premier obejrzał trzy mieszkania
różnej wielkości: Macieja Rutkowskiego (65,7 m2 – 3 pokoje), Marka Brackiewicza (49 m2 - 2 pokoje) i Patrycji Galanek
(33,5 m2 –1 pokój).
Budynek na Strzeleckiej wyróżnia się z daleka spośród szarych i zrujnowanych domów. Różowe i żółte tynki wnoszą trochę
radości w ten zaniedbany rejon. Tuż obok znajduje się dom do rozbiórki. I właśnie jego mieszkańcy otoczyli premiera
pytając, co dalej. – Stawiamy na budownictwo mieszkaniowe – odpowiedział. Mamy konkretne deklaracje wicepremiera,
ministra infrastruktury Marka Pola, czyli konkretnie wiadomo, kto za to odpowiada.
Mieszkańcom Pragi powie o tym dyrektor Zarządu Pragi Północ, Ireneusz Tondera. Od redakcji możemy chyba dodać, że
premier zapewne przyjechał na Pragę na jego prośbę – dużo łatwiej przecież walczyć o środki, jeśli na własne oczy
zobaczy się, jak naprawdę wygląda sytuacja.... Ale to już nasze przypuszczenia.
Czy to pierwsza wizyta premiera na Pradze?
Nie. W ciągu stu dni swych rządów jest tu po raz drugi. Pierwszy raz był w liceum im. Władysława IV, na zaproszenie
rodziców, nauczycieli i młodzieży.
Jakie nadzieje wiąże Pan z obecną wizytą?
Tego nie da się przełożyć na konkretne posunięcia. Dobrze jest jednak, jeśli szef rządu interesuje się sprawami, które
ustawowo leżą w gestii samorządów. Tak naprawdę jednak problem budownictwa wykracza daleko poza to, biorąc pod uwagę fakt,
że jedno miejsce pracy w budownictwie to 2,5 miejsca w innych, towarzyszących branżach, np. związanych z wyposażeniem
mieszkań. Tymczasem budujemy coraz mniej, a wskaźnik bezrobocia osiągnął już 17, 4%. Nie jest to tylko temat tylko
lokalny czy tylko samorządowy. Rząd poszukuje metod poprawy, m.in. przez budownictwo w różnych jego formach, bo to
naprawdę jest w stanie rozkręcić koniunkturę.
Skąd wziąć na to pieniądze?
W 2001 roku Bank Gospodarstwa Krajowego – jedyny, który może kredytować budownictwo w systemie TBS – miał środki na
budowę 10 tys. mieszkań, oczywiście w skali całego kraju. W br. ma mieć na 20 tys., a za rok – na 40 tysięcy. Te
pieniądze, przy istniejącej dziurze budżetowej, nie biorą się z nieba. Obecny na Strzeleckiej Marek Bryx, prezes Urzędu
Mieszkalnictwa, zakłada dokapitalizowanie banku z akcji spółek Skarbu Państwa. To z kolei stworzy możliwość zaciągania
przez wspomniany bank kredytów na innych rynkach. Jest to jedna z form znalezienia pieniędzy, a co za tym idzie –
możliwość regulacji zobowiązań wobec TBS, tym bardziej, że ta forma budownictwa zyskała sobie dużą popularność wśród
osób o średnich dochodach.
Jest to forma korzystna, gdyż angażuje środki trzech stron – gminy, która w aporcie wnosi grunt, samych zainteresowanych,
którzy wnoszą opłatę partycypacyjną w wysokości 30% wartości przyszłego mieszkania i banku, który daje kredyt na bardzo
preferencyjnych warunkach, o około 10% niższy niż gdzie indziej. Te 70% kredytu potem w czynszu spłacają najemcy.
* * * * * * * * * * * * * * * * *
Od prezesa TBS Praga Północ Bogdana Koźmińskiego dowiedzieliśmy się, że trwają prace projektowe dla działek przy ul.
Strzeleckiej 23/25 gdzie powstanie 100 mieszkań, przy Zaokopowej 4/6 – 80 mieszkań, oraz przy Otwockiej róg Łomżyńskiej –
60 mieszkań. Powinny one powstać do końca 2003 roku.
Żeby powiększyć miniaturę kliknij na niej