Plany:


Nowo–Trocka


      Żadne nowe osiedle, park czy ulica nie powstają same z siebie. W Warszawie podstawą do wszelkich działań inwestycyjnych jest w pierwszej kolejności ogólny plan zagospodarowania miasta, którego podstawowa wersja powstała jeszcze w 1982 roku, a zmiany wprowadzono ponad dziesięć lat temu. Korespondują z nimi plany miejscowe, sukcesywnie opracowywane przez gminy. Te ostatnie uszczegółowiają zarys, zawarty w planie ogólnym.
      Dzięki temu można uniknąć samowoli, że np. tam, gdzie planowana jest arteria komunikacyjna o znaczeniu krajowym nie powstanie nagle osiedle domków jednorodzinnych... Niestety, stale brakuje pieniędzy na miejskie inwestycje. Dlatego zdarza się, że np. przez lata istnieje rezerwa terenu pod coś, np. pod drogę. Nie interesujący się tym mieszkańcy niekiedy wyrażają swe oburzenie, że jakiś kawałek jest nie zagospodarowany, a jednocześnie nie wolno nic na nim budować. Przyczyna z reguły jest właśnie taka.
      Targówek jest gminą, która dopiero od kilku lat odrabia zaległości. Obecnie realizowany jest plan, który ma doprowadzić do poprawy połączeń drogowych zarówno między poszczególnymi częściami gminy, jak i resztą stolicy. Głównie do tego wykorzystywane są właśnie zarezerwowane wcześniej tereny. Między Zarządem m.st. Warszawy a gminą prowadzone są negocjacje, która ze stron co finansuje. I tak np. Targówek z własnych środków buduje II jezdnię ul. Odrowąża oraz przedłużenie Wincentego do Głębockiej, roboczo nazwane ulicą Nowo-Trocką. W powiązaniu z planowanym wiaduktem po tzw. śladzie ul. Rzecznej na Targówku Przemysłowym i już funkcjonującą ulicą Budowlaną (w dużej mierze odciążającą Kondratowicza), ulica Nowo-Trocka stanie się ważna arterią, łączącą poprzecznie tereny gminy Targówek.
      Tych połączeń bardzo brakowało – mówi Marek Sadłowski, naczelnik Wydziału Architektury Targówka. – Po zakończeniu budowy tej ulicy powstanie funkcjonalne połączenie Targówka Przemysłowego i Mieszkaniowego z Bródnem i centrami handlowymi w północnej części gminy. Znacznie też poprawi to przepustowość tych dróg. Drogi te zresztą były od dawna zaplanowane. Mieszkańców, zwłaszcza ulicy Gilarskiej, niepokoją różne utrudnienia, przede wszystkim hałas.
      W planach są zabezpieczenia przeciwko hałasowi – mówi M. Sadłowski. – Zobowiązujemy się do przestrzegania wytycznych ochrony środowiska, które zostały specjalnie dla tej inwestycji przygotowane. W perspektywie jednak mieszkańcy obrzeży Zacisza będą żyli znacznie spokojniej, gdyż po wybudowanie tej trasy zniknie stamtąd dokuczliwy ruch ciężarowy. Od siebie dodajmy, że mieszkamy w mieście. I tak dobrze, że obok Zacisza nie ma tramwajów lub stacji kolejowej. Wtedy byłoby jeszcze gorzej.

(T)



 
Żeby powiększyć miniaturę kliknij na niej
4373