LII sesja Białołęki


Ustrój do Trybunału


      Przybycie uczniów szkoły podstawowej 231 choć na chwilę rozgoniło ciemne chmury, które zawisły i nad tą sesją za sprawą ustawy o ustroju stolicy. Dzieciaki wraz z dyrektorem szkoły dziękowały radnym za przyjęcie uchwały o nadaniu szkole imienia gen. Mariusza Zaruskiego i zaśpiewały piosenkę do tekstu patrona - „Pod żaglami Zawiszy”. Dało się zauważyć, że razem z uczniami śpiewało kilku radnych. Dalej nie było już tak sympatycznie.
Ustrój stolicy, pakiety - architektoniczny i geodezyjny
      Nie bez perturbacji przebiegała dyskusja nad wnioskiem o zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o zmianie ustroju stolicy. Kilku radnych uważało, że jest za wcześnie, bowiem ustawa po poprawkach nie wyszła z Sejmu, część sprzeciwiła się zaproponowanej w uchwale kwocie 100 tys. zł na honoraria dla kancelarii prawnej, która sformułuje wniosek, radny Gałęzia uważał, że wniosek równie dobrze może być napisany przez prawnika Urzędu Gminy. Burmistrz Jerzy Smoczyński tłumaczył, że uchwała nie oznacza, iż do TK gmina wystąpi natychmiast, kwota 100 tys. zł jest kwotą maksymalną i nie koniecznie trzeba wydać wszystko, ale likwidacja gmin ma miejsce po raz pierwszy i nie można oszczędzać na być albo nie być społeczności lokalnej, że prawnik reprezentujący Urząd Gminy nie reprezentuje równocześnie samej gminy. Ostatecznie uchwała została przyjęta bez zmian. W pakiecie architektonicznym znalazły się tym razem m.in. uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów nadwiślańskich pomiędzy projektowaną trasą Mostu Północnego i przedłużeniem ulicy Mehoffera i uchwała o miejscowym planie zagospodarowania osiedla Skarbka z Gór, zaś w pakiecie geodezyjnym m.in. zmiany zasad nabycia, zbycia i wydzierżawiania nieruchomości gruntowych. W tym miejscu sesja została przerwana na kilka godzin.
Kanalizacja i wiele, wiele więcej...
      Po przerwie na sali obrad pojawili się mieszkańcy Dąbrówki Szlacheckiej, Choszczówki i Płud. W imieniu mieszkańców głos zabrał Waldemar Pusz, przedstawiciel rady osiedla Dąbrówka Szlachecka. Powróciła - po raz kolejny - sprawa oczyszczalni ścieków Czajka. Mieszkańcy uważają, że bałamutne jest twierdzenie władz Warszawy, że nie ma alternatywy dla Czajki - lepszym i tańszym rozwiązaniem są oczyszczalnie Pancerz i Francuska. Transport ścieków do Czajki jest zbyt drogi, jej urządzenia są przestarzałe, można się zgodzić jedynie na jej modernizację, nigdy na rozbudowę. Czajka cuchnie, nie ma przepisów o monitorowaniu związków biogennych, nikt nie jest w stanie stwierdzić jaki mają wpływ na zdrowie ludzi. Waldemar Pusz prezentował radnym analizę techniczną i szacunki niezależnych ekspertów w kwestii rozbudowy Czajki - według nich nie ma podstaw ekonomicznych i technologicznych uzasadniających rozbudowę. Mieszkańcy wraz z władzami gminy powinni stworzyć wspólny front i bronić interesów społeczności lokalnej. - Będziemy bronić gminy całym sercem, ale niechże gmina broni nas - to są relacje zwrotne. - zadeklarował Pusz. Jolanta Książyk reprezentująca mieszkańców Choszczówki zwróciła uwagę radnych na jakość wody pitnej. - To czego używamy to jest szambo, nie mamy wodociągu i kanalizacji, prosimy o skontrolowanie jakości wody przez Sanepid, bo ludzie od niej chorują - apelowała.
      Jeden z mieszkańców przypomniał o sprawie kanalizacji w ulicy Czeremchowej i zapytał dlaczego podłączono tylko 18 domów dyskryminując pozostałych 40 i co będzie z innymi nie skanalizowanymi ulicami. Burmistrz Tadeusz Semetkowski kolejno odpowiadał na pytania mieszkańców. W kwestii Czajki nic nie jest jeszcze zdecydowane - MPWiK (właściciel oczyszczalni) nie ma pieniędzy, czeka na środki z funduszu ISPA, miasto również nie ma środków i z pewnością ich nie wygeneruje na budowę Pancerza, choć ta nie została zaniechana. W kwestii wodociągów zrobiono wiele - łącznie 70 km, w tym w Modlińskiej - 35 km, w fazie projektu jest rejon Płud i rejon na północ od ulicy Mehoffera, a faza projektowa zwykle trwa 3-4 razy dłużej niż realizacja. 18 podłączonych do kanalizacji budynków przy Czeremchowej to te, których mieszkańcy zgłosili chęć podłączenia i wyrazili zgodę na pokrycie kosztów studzienki dom - przewód grawitacyjny, kosztów przyłącza energetycznego i opłaty partycypacyjnej w wysokości 2,8 tys. zł. Pozostali mieszkańcy wystąpili o zwolnienie z opłaty partycypacyjnej, zaś rada gminy nie wyraziła zgody na to zwolnienie. Gmina liczyła na kwotę 350 tys. zł obiecaną przez hipermarket Selgros na pokrycie części kosztów kanalizacji - spotkano się jednak z odmową.
      Na te słowa burmistrza Semetkowskiego żywo zareagował Waldemar Pusz. - To jest bardzo nieeleganckie - powinniśmy mówić tylko prawdę. Selgros nie przekazał tych pieniędzy w związku z niedotrzymaniem warunków umowy. Trzydzieści rodzin z Dąbrówki Szlacheckiej zawarło z Selgrosem umowę, nie władze gminy. Kanalizacja miała być wykonana w rejonie ulic Przylesie, Husa i Animuszu, nie zaś przy Czeremchowej - tak brzmiał punkt 7 porozumienia mieszkańców z Selgrosem. Nie dostaniemy tych pieniędzy dopóki warunki porozumienia nie zostaną dopełnione.
      Burmistrz Semetkowski replikował, że ulica Czeremchowa leży w obrębie ulic objętych umową z Selgrosem i że to ci mieszkańcy, do których nie dotarła kanalizacja zablokowali wypłatę przez hipermarket owych 350 tys. zł. Przez szeregi mieszkańców przebiegł pomruk niezadowolenia i odezwały się komentarze, że nikt nie jest szaleńcem, by blokować tak potrzebne pieniądze i nikt nie jest na tyle silny by dyktować zarządowi Selgrosa jak ma dysponować obiecanymi środkami.
      Radny Andrzej Półrolniczak upewniał się czy to mieszkańcy zawarli porozumienie z Selgrosem i czy mieli obiecane 350 tys. zł na budowę kanalizacji w obrębie ulic Przylesie, Husa i Animuszu. Na oba pytania burmistrz Tadeusz Semetkowski odpowiedział twierdząco.

(egu)