V sesja Targówka

Spotkanie z prezydentem



      Niecałe 2 godziny trwało spotkanie z prezydentem Warszawy, Lechem Kaczyńskim, które miało stanowić pierwszą część 5. sesji rady dzielnicy Targówek. Prezydent kokieteryjnie zapewnił zebranych - radnych, zarząd, naczelników wydziałów, licznie zebranych mieszkańców i dziennikarzy - że takie spotkania będą częstsze, ale dzielnic w Warszawie jest 18... Próbował przekonać zebranych, że nowy ustrój stolicy, gdy jest ona traktowana jako jedna gmina, jest najlepszy z punktu widzenia załatwienia wszystkich spraw. Wymaga to wprawdzie centralizacji (dlatego rady dzielnic mają mniej do powiedzenia niż przez poprzednie 8 lat), ale pozwoli to na usunięcie licznych patologii, m.in. korupcji, które w wielkim stopniu dotknęły Warszawę. Jako supernegatywny przykład nieprawidłowości przytoczył Pragę Południe, gdzie w jednym tylko wydziale lokalowym stwierdzono, że 2/3 wydawanych decyzji było niezgodnych z prawem. Można podejrzewać, że takich przypadków było więcej. Wraz z upływem czasu - zapewnił prezydent - i nabywaniem sprawności przez dzielnice, nastąpi decentralizacja władzy, aczkolwiek takie dziedziny, jak m.in. architektura, zagospodarowanie przestrzenne i gospodarka nieruchomościami pozostaną w wyłącznej gestii miasta.
      Budżet, zaplanowany przez obecne dzielnice - jeszcze występujące jako gminy - zakładał duży przyrost długu- kontynuował L. Kaczyński - I rzecz nie dotyczy samego zadłużenia, ale jego dynamiki, która to właśnie najdalej w ciągu 2 lat i 2 miesięcy doprowadziłaby do przekroczenia „stanu alarmowego” - 60% dochodów. Nie jest możliwe zwiększenie dochodów miasta, trzeba więc ciąć wydatki. W tym roku weszła w życie zasadnicza reforma zamówień publicznych, polegająca na obniżaniu ich kosztów. Konieczny jest jednak szczegółowy audyt, bo np. Warszawa w przeliczeniu na 1 mieszkańca wydaje znacznie więcej niż inne miasta, a trudno obecnie ocenić, czy równie wiele otrzymuje się w zamian.
      Po tym wystąpieniu mieli wypowiedzieć się przewodniczący klubów. Nastąpił moment konsternacji, gdy okazało się, że na sesji nie jest obecny szef klubu radnych PiS, Jerzy Raczyński, a nikt z jego kolegów nie był skłonny zabrać głosu. Sebastian Kozłowski, jako szef klubu radnych SLD, nad wyraz krytycznie ocenił sytuacje w jakiej znalazła się obecnie gmina. W audycji telewizyjnej pana zastępca, A. Urbański powiedział, że dostaniemy na inwestycje 70 mln, a w budżecie jest 33 - mówił S. Kozłowski. Czy podtrzymuje pan obietnice wyborcze, złożone wspólnie z Wojciechem Kozakiem, że dojdzie tu II linia metra? W obecnym budżecie zabrano środki, dające szansę mieszkańcom, zwłaszcza Targówka Przemysłowego, na dostęp do cywilizowanych warunków życia - obcięto m.in. pieniądze na budowę kanalizacji. Zlikwidowano programy profilaktyczne, m.in. badania kobiet i mężczyzn w kierunku raka piersi i prostaty. Obecny burmistrz dzielnicy, związany z Mokotowem i tzw. wielką polityką w ogóle nie jest ani zorientowany, ani zainteresowany sprawami Targówka.
      Podobna była wymowa, aczkolwiek znacznie spokojniejsza, Alicji Żebrowskiej z Platformy Obywatelskiej. Wprawdzie radni PO popierają wspólne działania koalicji, ale jest wiele spraw niepokojących, jak np. sprawa oddania do użytku zbudowanej już sali gimnastycznej przy Turmonckiej, która nie jest wyposażona, a dzieci nadal ćwiczą na korytarzu. Co się stało z darowizną na ten cel, w wysokości 320 tys. zł, która przekazała British Petroleum, a której nie możemy znaleźć w budżecie? Co dalej z inwestycjami, które miasto obiecało w zamian za budowę spalarni na Targówku, m.in. budową ul. Nowo-Rzecznej? A. Żebrowska też pytała o programy profilaktyczne i o groźbę wycofania pielęgniarek ze szkół. Radny Mamaj (LPR) we własnym imieniu był ze wszystkiego zadowolony.
      II część sesji została przeniesiona na piątek na wniosek PO. Alicja Żebrowska, jako przewodnicząca komisji budżetu prośbę o to odroczenie uzasadniła niemożliwością dokładnego zapoznania się z autopoprawkami zarządu do budżetu, które komisja otrzymała na krótko przed sesją. Wstępnie te autopoprawki oceniliśmy negatywnie, ale jest to zbyt poważna sprawa, by pochopnie podejmować taką lub inną decyzję - powiedziała NGP.