|
POzytywnie
Nadgorliwość Kilka dni temu akcję "Kto jest twoim patronem? Zmień nazwę ulicy" reklamowała na Targówku młodzieżówka PIS. Można było także usłyszeć od Olgi Johan, wiceprzewodniczącej Rady Warszawy z ramienia PiS, że "jeśli ludzie wychowywani po wojnie i uczeni wtedy historii, nie mają w sobie choć odrobiny patriotyzmu, to sprawa jest beznadziejna. Nie chcą wydać 200 zł na wymianę dokumentów." Zastanawiam się czy nadgorliwi działacze PiS-u zdają sobie sprawę, że zmiana nazwy ulicy i związana z tym lokalizacja firm i instytucji publicznych to nie sprawa 200 zł - to nieuchronna zmiana dokumentów, pieczęci, wszelkich druków i papierów firmowych, dowodów osobistych, praw jazdy, tablic, szyldów i tabliczek identyfikacyjnych, a nawet wpisów w księgach wieczystych! Na Białołęce mamy swój epizod uszczęśliwiania na siłę mieszkańców zmianą nazwy ulicy. Jeszcze w poprzedniej kadencji radni PIS i Gospodarności wystąpili o zmianę znacznej części ulicy Strumykowej z uwagi na jej nieuporządkowany przebieg. W 2007 r. Komisja Statutowa na wniosek jej przewodniczącego, radnego Marka Sztorca (PiS), bez konsultacji z Radą Dzielnicy, wybrała nowego patrona ulicy. Po próbie przeforsowania w marcu br. uchwały o przyspieszeniu zmiany nazwy tej ulicy przeprowadzone zostały konsultacje, które jednoznacznie dowiodły, że poza mieszkańcami, przeciwko zmianie nazwy ulicy są także znajdujące się tam instytucje: Białołęcki Ośrodek Sportu, Gimnazjum nr 123 i Szkoła Podstawowa nr 342. Nie chciałbym brzmieć jako przeciwnik zmiany nazw ulic w stylu ul. Mieczysława Fersta na Targówku - PPR-owskiego bandyty z okresu II wojny światowej. Jednak każda z tych decyzji powinna być rozpatrywana indywidualnie, poprzedzona wcześniejszymi konsultacjami z mieszkańcami, a przede wszystkim wymagany jest tu zdrowy rozsądek. Z pewnością nadgorliwym i nie patrzącym na zdanie mieszkańców działaczom PiS-u tego rozsądku brakuje. Jeszcze jedno: na Białołęce jest ulica Jeżowa - proponuję, aby działacze PiS-u sprawdzili czy pochodzi ona od sympatycznego zwierzątka, a może przez przypadek od Nikołaja Iwanowicza Jeżowa, szefa NKWD. |