|
POzytywnie
Tania propaganda W ostatnich tygodniach mogliśmy zapoznać się z propozycją Prawa i Sprawiedliwości ograniczenia liczby radnych wchodzących do Rady Warszawy oraz do rad poszczególnych dzielnic. Pomysł ten uznałem za wszech miar słuszny, szczególnie, że został on zgłoszony przez ugrupowanie, którego radni najczęściej nie uczestniczą w posiedzeniach Rady Warszawy i jej komisji. Z reguły tego typu inicjatywy poza faktem czysto propagandowym nie zmieniają się w czyny. Jak duże było moje zaskoczenie, gdy przeczytałem, że Klub Parlamentarny PiS złożył konkretną propozycję legislacyjną w tej sprawie. Biorąc pod uwagę, że legislacja jest mi zawodowo bardzo bliska, postanowiłem zapoznać z projektem nowelizacji ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, autorstwa PiS-u, znajdującym się w druku sejmowym nr 1726. (http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/1726) Jak duże było moje zaskoczenie, gdy przeczytałem jedyną znajdującą się w projekcie propozycję nadania nowego brzmienia art. 8 ust. 2 ustawy, w myśl której w skład dzielnic wchodzą radni w liczbie: 1) dziewięciu w gminach do 50.000 mieszkańców, 2) jedenastu w gminach do 100.000 mieszkańców, 3) trzynastu w gminach do 200.000 mieszkańców oraz po jednym na każde dalsze rozpoczęte 100.000 mieszkańców, nie więcej jednak niż czterdziestu pięciu radnych." Pomylenie pojęcia "dzielnicy" z pojęciem "gminy" w podobno tak istotnej dla PiS-u nowelizacji, jest tylko dowodem na to, że sama ustawa została napisana "na kolanie" przez osoby nie posiadające elementarnej wiedzy na temat funkcjonowania ustroju m.st. Warszawy. Istotne jest także, że pod tym gniotem legislacyjnym podpisało się aż 45 posłów Klubu Parlamentarnego PiS. Co ciekawe, projekt nowelizacji odnosi się tylko do ograniczenia liczby radnych w poszczególnych dzielnicach, nie zmieniając liczebności samej Rady Warszawy. Powodów tej sytuacji może być kilka. Może autorowi tej niezwykle "skomplikowanej" nowelizacji nie chciało się już dopisać kilku linijek tekstu. Może najgłośniej krzyczący w sprawie ograniczenia składu Rady Warszawy radni PiS-u przestraszyli się utraty stołków w przyszłej Radzie. No dobrze, dajmy spokój legislacji - to trudna sztuka. Przejdźmy do o wiele prostszej nauki mnożenia i odejmowania. W "obszernym", ponad półstronicowym, uzasadnieniu do projektu nowelizacji możemy przeczytać, że oszczędności wynikające ze zmniejszenia liczby radnych w dzielnicach z 408 do 203 wyniosą około 8,5 mln zł w skali roku. Średnia dieta radnego dzielnicowego to ok. 2 tys. zł miesięcznie. Jakby nie liczyć, wychodzi mi, że oszczędności wyniosą ok. 5 mln zł. Tutaj także zabrakło elementarnej wiedzy w zakresie obsługi kalkulatora. Podsumowując napiszę, że osobiście jestem zwolennikiem zmniejszenia liczby radnych, ponieważ niesie to ze sobą konkretne oszczędności i usprawnienia organizacyjne. Nie jest to jednak postulat najważniejszy. Uważam, że najważniejsze powinno być jak najszersze przekazanie uprawnień dzielnicom, nie tylko w formie uchwalonego już Statutu m.st. Warszawy, ale także na gruncie nowelizacji ustawy warszawskiej. |