|
Ważny jest cały rozwój
Rozmowa z burmistrzem Targówka, Romualdem Gronkiewiczem Ponad dziewięć miesięcy temu, na pierwszej sesji nowo wybranej rady dzielnicy, powiedział Pan, że Targówek kojarzy się Panu z Cmentarzem Bródnowskim. Wywołało to dużą konsternację. Czy teraz kojarzy się Panu inaczej? Zawsze mieszkałem w lewobrzeżnej części Warszawy. W latach 50. i 60. praktycznie tylko z nim kojarzyło się Bródno czy Targówek. Potem dodatkowo z blokowiskami i sypialnią. Mam nadzieję, że trochę mnie to usprawiedliwia. Teraz, gdy znacznie lepiej poznałem tę dzielnicę, przede wszystkim uważam, że jest tu bardzo ładnie – dużo ładniej, niż sobie wyobrażałem. Podoba mi się tu. Co ma Pan zamiar zrobić dla Targówka, czy poznał Pan już jego problemy? Na pewno nie wszystkie, ale przez te 9 miesięcy, a nawet trochę więcej, zorientowałem się, że jednym z istotnych problemów jest to, co wszędzie wiąże się z blokowiskami, głównie spółdzielczymi. Przecież 2/3 mieszkańców Targówka żyje właśnie w takich domach. Ma Pan na myśli brak integracji mieszkańców czy bezpieczeństwo? Jedno i drugie. Uważam, że wciąż brak programu dla ludzi młodych. Nasze dwa domy kultury nie wystarczają, by tych mieszkańców zająć tak, by nie szukali ryzykownych sposobów wypełnienia czasu wolnego. Oba domy kultury, czyli “Świt” i “Zacisze” borykają się z dużymi problemami finansowymi. Starają się prowadzić działalność dla różnych grup społecznych, ale zajęć bezpłatnych mogłoby na pewno być więcej, gdyby dzielnica dała więcej pieniędzy.... Mam wrażenie, że wszystkie domy kultury, nie tylko zresztą w Warszawie, niemal programowo narzekają na brak pieniędzy. Nie ma takiej kwoty, którą by uznały za wystarczającą, bo ambicją każdego dyrektora jest przygotowanie jak najszerszej oferty. Byłoby najzupełniej niezrozumiałe, gdyby tych pieniędzy było więcej niż mogliby wydać. W miarę możliwości będziemy powiększać środki dla tych placówek. Przyznam, że sprawy domów kultury czy zajęć dla młodzieży są niewątpliwie ważne, ale chyba nie pierwszoplanowe w sprawach pilnych do rozwiązania na Targówku. Co uważa Pan za pierwszoplanowe? Mam na ten temat inne zdanie. Nie można mówić o zrównoważonym rozwoju dzielnicy, jeśli będzie się dzieliło tak kategorycznie sprawy na ważne i nieważne. To tak, jak z rozwojem dziecka. Jeśli będzie się tylko dbało o jego zdrowie, pomijając np. naukę, to może się okazać, że czas na naukę jest już nie do odrobienia....Dlatego ważne jest wszystko: kultura, oświata, bezpieczeństwo. W tym ostatnim jednak Targówek pozytywnie wyróżnia się na tle całej Warszawy. Myślę, że w długofalowej polityce ważniejszy jest nacisk na kulturę i oświatę niż na ganianie złodziei, bo ich raczej już nie zmienimy, możemy tylko ich eliminować. Inne problemy, które uważam za niezwykle pilne do rozwiązania: znaczna część Targówka nie ma kanalizacji. Budownictwo komunalne praktycznie nie istnieje, podobnie zresztą jak w całej Warszawie. Trudno za sukces uznać TBS – to tylko pewna proteza, dla bardziej zasobnych kieszeni. Na budownictwo komunalne są jednak potrzebne pieniądze i to duże. Skąd je wziąć? Chcemy zwiększyć atrakcyjność inwestycyjną Targówka. Jeśli przyjdą inwestorzy, przyjdą także pieniądze. Które tereny mają stać się atrakcyjniejsze? Targówek Fabryczny, a zwłaszcza Elsnerów. Czy są już jakieś konkretne plany? Tak. Jesteśmy po rozmowach z Zarządem Dróg Miejskich i władzami dzielnicy Praga Południe. Chodzi o przerzucenie drogi nad torami kolejowymi przez ul. Księżnej Anny do ul. Wiatracznej i włączenie Wiatracznej poprzez rondo Wiatraczna do Trasy Łazienkowskiej. Dzięki temu cały teren Targówka Fabrycznego zostałby uwolniony od ruchu ciężkich pojazdów i uzyskałby bezpośrednie, szybkie połączenie z lewobrzeżną Warszawą. Skorzystałaby na tym także Radzymińska. Wydaje mi się, że podobne plany były związane z umową w sprawie budowy ZUSOK? Być może, ale po drodze gdzieś się zaplątały. Teraz jesteśmy już po rozmowach i sądzę, że w tej kadencji powinno się to rozpocząć. Obecnie ZDM przygotowuje założenia dla Rady Warszawy. Jak tamte tereny mają być atrakcyjne, jeśli są słabo uzbrojone technicznie? O ich atrakcyjności świadczy nie tylko, że tam właśnie powstały ogromne zakłady Procter&Gamble czy fabryka STO, ale Procter naciska na nas o przyspieszenie decyzji geodezyjnych, gdyż chce w sąsiedztwie zbudować centrum logistyczne zapasów magazynowych dla całej Europy.... Tajemnicąa poliszynela jest, że Pana pasją jest ochrona środowiska.... Jestem chemikiem z zawodu, a to wiąże się także ze środowiskiem... ... bo chemia truje? Niekoniecznie. Można próbować pracować tak, by truła jak najmniej. Samo życie jest szkodliwe, a zwłaszcza ludzie, bo rozwój dużych aglomeracji miejskich, przemysł i intensyfikacja produkcji rolnej są źródłem zanieczyszczeń na wielką skalę.. Nie ma możliwości, by żyć i nie szkodzić środowisku. Można to jednak minimalizować, właśnie przez budowę kanalizacji, czy też takich dróg, na których ruch będzie się odbywał płynnie, by samochody nie stały w korkach i nie truły bardziej, niż jest to nieuniknione. Od paru lat na Targówku działa skutecznie program zbiórki zużytych baterii i przeterminowanych leków, będziemy też starać się zachęcać mieszkańców do segregacji odpadów. To jednak proces na lata. Podsumowując, bo w tej pierwszej rozmowie przewinęło się wiele tematów: co na dziś jest najważniejsze? Zdecydowanie budownictwo komunalne. Lista oczekujących na mieszkania i osób, mieszkających w niewyobrażalnie trudnych warunkach jest u nas nad wyraz długa. Taka sytuacja jest jednak od lat, i to nie tylko na Targówku. Dotychczas wszystko kończyło się na słowach. Co można zrobić faktycznie? Niezbędna jest jednolita koncepcja budownictwa komunalnego dla całej Warszawy. Nie tak, że Śródmieście jest bogate, to postawi wieżowce, a Targówek biedny, to powstaną baraki. Obiecuję, że będę inicjować i wymuszać działania. Na dziś nasze wydziały infrastruktury i nieruchomości mają wskazać tereny, na których można byłoby takie budownictwo podjąć. Zostanie powołany interdyscyplinarny zespół fachowców, który opracuje koncepcje budownictwa taniego, a jednocześnie zapewniającego określony standard życia. Będę dążył do tego, by prace zacząć jeszcze w tej kadencji. Przy tegorocznym budżecie to chyba raczej wątpliwe? Na przyszły rok budżet będzie lepszy. Trzymamy za słowo.
rozmawiała Ewa Tucholska
|