|
POzytywnie
Kilka faktów Zastanawiałem się, czy nie przemilczeć, z uwagi na jego poziom, listu Jerzego Smoczyńskiego opublikowanego w ostatnim numerze Nowej Gazety Praskiej, który został skierowany bezpośrednio do mojej skromnej osoby. Pan Jerzy Smoczyński, obecny radny oraz burmistrz Dzielnicy i Gminy Białołęka w latach 1994-2006 powinien zdawać sobie najlepiej sprawę z problemów inwestycyjnych Białołęki. W liście tym uderzyło mnie jednak stwierdzenie, że Panu Jerzemu Smoczyńskiemu, w zmianach do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego nie podobało się szczególnie, że na sesji 14 września 2009 r., na wniosek Zarządu Dzielnicy, zdjęto z rozbudowy szkoły przy ul. Kobiałka 3,29 mln zł, i przedłużono czas realizacji o rok - tj. do 2011 r. Dla osób, które nie znają historii tej inwestycji przypomnę, że rozbudowa tej szkoły jest głównie spowodowana budową przy ul. Kobiałka potężnego osiedla mieszkaniowego Regaty na które pozwolenie na budowę wydano właśnie za kadencji Pana Jerzego Smoczyńskiego. Jest także spowodowana uchwaleniem w 2001 r. z wniosku Zarządu Dzielnicy, którym Pan Jerzy Smoczyński kierował, planu zagospodarowania o powierzchni 640 ha (orientacyjna wielkość Żoliborza) zezwalającego na budowę potężnych osiedli mieszkaniowych w bezpośredniej bliskości domów jednorodzinnych (dla internautów polecam www.tvnwarszawa.pl/28415,1624351,0,1,na_bialolece_powstaje_nowe_miasteczko_wilanow,wiadomosc.html) Po co taki plan? - chyba tylko w celu podniesienia wartości gruntów. Nie przypominam sobie, aby w 2006 r., a więc w ostatnim roku burmistrzowania Pana Jerzego Smoczyńskiego, rozbudowa tej szkoły widniała w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym. Znaczna rozbudowa tej szkoły jest wynikiem podjęcia w 2007 r. przez Platformę Obywatelską decyzji o przeznaczeniu jak największych środków na rozbudowę bazy oświatowej na Białołęce. Pierwotnie podjęliśmy w 2007 r. decyzję, o co sam zabiegałem, aby szkoła na Kobiałce została rozbudowana do 2011 r. Następnie przyspieszyliśmy w 2008 r. plany jej realizacji do 2010 r. Niestety, wszystkich zaskoczył kryzys ekonomiczny i konieczność cięć budżetowych. Stąd właśnie trudna decyzja o ponownym przesunięciu zakończenia realizacji tej inwestycji na 2011 r. To, że jako element rzekomej mojej manipulacji uznaje Pan tę zmianę, mogę zrozumieć tylko w kontekście faktu, że jako długoletni mieszkaniec Zielonej Białołęki robi Pan obecnie wszystko, aby naprawić Pana szkodliwe decyzje, odbijające się negatywnie na codziennym życiu mieszkańców tej części dzielnicy. Mam wrażenie, że w pewnym momencie sprawowania funkcji Burmistrza zapomniał Pan, że jest Pan przedstawicielem także tych coraz liczniejszych mieszkańców Białołęki, którzy na przeciągu ostatnich kilkunastu lat wybrali tę dzielnicę jako miejsce swojego zamieszkania. Jeżeli uważa Pan, że moim felietonem czuje się obrażony, Pan Jacek Kaznowski (obecny Burmistrz) i Przewodniczący Porozumienie Samorządowe "Gospodarność" w okresie kiedy był Pan Burmistrzem Gminy, to niech Pan przeczyta właśnie w tym wydaniu NGP, felieton człowieka, który od lat naprawdę rozumie, co to jest praca w samorządzie - czyli właśnie Jacka Kaznowskiego. Z szacunku dla Pana doświadczenia samorządowego nie odniosę do Pana pozostałych pytań. Trudno spokojnie odnieść się do tak wspaniale przygotowanych inwestycji jak budynek komunalny w centrum dzielnicy przy ul. Porajów z okrągłymi ścianami; liceum i gimnazjum przy ul. Van Gogha z dziećmi mdlejącymi z powodu błędnie zaprojektowanej wentylacji czy próbie przedwyborczego rozpisania przetargu na budowę szkoły i przedszkola przy ul. Ostródzkiej na gruncie nie będącym własnością m.st. Warszawy. Przedstawię tylko suche liczby obrazujące poziom samych tylko inwestycji dzielnicowych wynikających z załącznika inwestycyjnego dla dzielnicy Białołęka. 2006 r. - 28,8 mln zł; 2007 - 44,4 mln zł; 2008 - 60,4 mln zł; 2009 - 53,6 mln zł (w trakcie roku poziom ten wzrósł do 74 mln zł, by po jesiennych korektach zejść do poziomu 65 mln zł). |