|
XIV sesja Białołęki
Krótka kołderka
Z pewnymi zastrzeżeniami zarząd zwrócił się do radnych o pozytywne zaopiniowanie białołęckiego załącznika do budżetu stolicy na rok 2004. Władze Białołęki kwestionują wysokość dochodów z podatku od nieruchomości - 33,2 mln zł. Realna kwota dochodów wyniesie w 2004 29,1 mln zł. Różnicę powinny pokryć środki wyrównawcze. 450 tys. zł zawarte we wstępnym projekcie i przeznaczone na bieżące wydatki wystarczy zaledwie na diety radnych. Zabraknie środków na utrzymanie gminnych przedszkoli - blisko 297 tys. zł i na dotacje dla przedszkoli niepublicznych - około 968 tys. zł. Zima 2004 roku może być trudna dla mieszkańców - zabraknie 180 tys. zł na odśnieżanie ulic. 1 mln zł to za mało dla białołęckich instytucji kultury, wypadałoby zwiększyć tę kwotę o 400 tys. zł, Białołęcki Ośrodek Sportu będzie miał o 300 tys. zł mniej środków na bieżącą działalność. Brakuje 600 tys. zł na projekt przedszkoli przy Odkrytej i Ostródzkiej i 300 tys. zł na rozbudowę i modernizację szkoły podstawowej nr 154. Na podstawowe wyposażenie przychodni przy Majolikowej miasto nie przeznaczyło ani grosza. Zarząd wnioskował o kwotę 500 tys. zł, radna Ewa Kołaczyk (Gospodarność) apelowała o zwiększenie tej kwoty do 1 mln zł. Radni jednogłośnie ją poparli. Zarząd - po raz wtóry - wnioskował o dodanie budowy ulicy Sprawnej do tytułu inwestycyjnego „Budowa ulicy Nowodworskiej, Odkrytej”, co umożliwiłoby uruchomienie komunikacji miejskiej do nowo budowanych osiedli. Z drobniejszych rzeczy klub SLD zwrócił uwagę na fakt, iż w załączniku do budżetu (sprawa konkursu na usługi zdrowotne dla maluchów) znalazł się konkretny żłobek - Puchatek. Burmistrz Lilianna Zientecka przyznała, że jest to błąd. Sprawa była istotna przez wzgląd na późniejsze wystąpienie w punkcie interpelacje. Radni SLD jednogłośnie optowali za odrzuceniem załącznika do budżetu, a przynajmniej za negatywnym jego ocenieniem. Burmistrz Jerzy Smoczyński - z pełną świadomością, że nie jest to budżet marzeń - namawiał do jego uchwalenia uzasadniając, że na szczeblu miasta musi on być szybko przyjęty, by już w styczniu można było ruszyć z inwestycjami. Poparli ten głos radni PO stwierdzając, że będzie to wybór pewnej strategii, a jednocześnie mniejszego zła. Radni SLD pytali, kto decydował o konkretnych zapisach w białołęckim załączniku do budżetu. Odpowiedź mogła być jedna - Selekcji dokonało miasto - informował burmistrz Tadeusz Semetkowski. - Proszę pamiętać, że nasza rola jest dziś taka, jaka w minionej kadencji była rola rad osiedli i rad sołeckich w stosunku do nas (wówczas gminy, przyp. aut.). Możemy tylko przedkładać propozycje - co z tego zostanie w załączniku do budżetu zależy od miasta - dodał burmistrz Smoczyński. Nie można wykluczyć sytuacji, że w trakcie roku budżetowego pojawią się możliwości przesunięć środków z niesprawnie realizowanych inwestycji w innych częściach miasta na rzecz tych przebiegających sprawnie np. w Białołęce. Radni SLD zwracali uwagę na fakt, iż na dobrą sprawę nie wiadomo, jakie inwestycje ogólnomiejskie będą realizowane w 2004. Burmistrz Semetkowski potwierdził - Nie wiadomo, jaki projekt budżetu złoży prezydent Kaczyński do 15 listopada. Docierają jednak do zarządu pewne sygnały m.in. o planach realizacji Mostu Północnego, Czajki, być może modernizacji Trasy Armii Krajowej. Ostatecznie projekt załącznika do budżetu dla Białołęki został przyjęty. Przyjęto również zmiany w załączniku do budżetu na rok 2003 i kolejną już uchwałę popierającą prace nad statutem stolicy, apelującą o znaczące zintensyfikowanie prac nad tym jakże potrzebnym dokumentem. Projekt uchwał w sprawie nadania nazw nowym ulicom nie wzbudził większych kontrowersji - Słodka została przyjęta jednogłośnie. Z ulicą Dębinki było nieco inaczej. Lidia Polit - jako polonistka z wykształcenia - wyraziła obawę czy nazwa zostanie przyjęta, sugerując, że jest nieprawidłowa pod względem językowym. Chyba nie ma obaw, nazwa jest jak najbardziej prawidłowa (Słownik Języka Polskiego PWN, hasło dębina: 1. „las dębowy, dąbrowa” 2. „drewno dębowe, dąb” 3. „świeże gałęzie dębowe”. Dębinka - zdrobnienie od dębiny. Przyp. aut.). Odpowiadając na interpelację radnych SLD w sprawie sprawozdań z prac zarządu pomiędzy sesjami burmistrz Jerzy Smoczyński wyraził radość z faktu, iż radni odstąpili od konieczności składania relacji na piśmie zadowalając się ustnym sprawozdaniem, co zwyczajowo od lat ma miejsce na sesjach. Burmistrz Lilianna Zientecka poinformowała w odpowiedzi na interpelację, że w poprzednim konkursie na usługi zdrowotne dla publicznego żłobka (Puchatek) nie była podana cena. Obecny konkurs na te usługi rozpisuje się na dwa lata, by zapewnić dzieciom bezpieczeństwo zdrowotne. W tej sprawie chwilę później wystąpiła z interpelacją Grażyna Taranek, mieszkanka Białołęki, planująca od 1 stycznia 2004 założenie żłobka. Pani Taranek wyraziła obawę, że żłobek Puchatek - do niedawna była jego współwłaścicielką - jest preferowany przez władze dzielnicy, a fakt iż placówka jest obecnie własnością żony Dariusza Ostrowskiego, przewodniczącego rady dzielnicy świadczy o naruszeniu ustawy o samorządzie. Burmistrz Lilianna Zientecka odpowiedziała, że nie ma mowy o naruszeniu ustawy - ani Dariusz Ostrowski ani jego żona nie czerpią korzyści z mienia gminy. - Konkurs na usługi zdrowotne będzie jawny, wszystkie żłobki mają prawo do niego stanąć - pani żłobek również - konkludowała Lilianna Zientecka. Na pytanie Anny Woźniakowskiej (PO) o losy innych przetargów i konkursów zarząd odpowie na następnej sesji.
(egu)
|