|
XIII sesje Białołęki
Będzie statut? Minutą ciszy radni uczcili ofiary wypadku autokaru we Francji. W ten sposób rozpoczęła się lipcowa sesja Białołęki. Jednogłośnie uchwalono opinię na temat projektu statutu Warszawy. Nie było dyskusji, bowiem nad tą kwestią debatowano w komisji statutowej. Poprawki do statutu zgłosiła na sesji Agnieszka Jadczyszyn, przedstawicielka nieobecnego na komisji LiD-u. Uchwałę przegłosowano więc łącznie ze wszystkimi poprawkami, również tymi, które zostały zgłoszone w czasie prac komisji. Przed głosowaniem zmian w budżecie na ten rok dłuższy czas dyskutowano o budowie sztucznego lodowiska. Radni pytali burmistrza Andrzeja Opolskiego, dlaczego inwestycja jest odsuwana w czasie i dlaczego w Białołęce będzie droższa niż w innych dzielnicach. Jak wynikało z relacji burmistrza, opóźnienie jest skutkiem dyskusji nad różnymi koncepcjami docelowymi i kosztowymi. Większość dzielnic wybrała tańszy wariant - 20 na 30 metrów, Białołęka zdecydowała, że lodowisko powinno mieć wielkość 20 na 40 metrów. Na jednej z sesji Rady Warszawy nieco zamieszania wywołała stołeczna radna Erwina Ryś Ferenc, która poddała w wątpliwość koszty lodowisk, stwierdzając, że kwota 500 tys. zł jest zawyżona i że według niej wystarczyłoby 200 tys. zł. Ostatecznie okazało się, że radna nie policzyła podatku VAT i kosztów agregatu i kontenerów. Białołęckie lodowisko będzie kosztowało 700 tys. zł i nie będzie dzierżawione Koszty dzierżawy zjadłyby nas po roku - powiedział burmistrz Andrzej Opolski. Przy okazji budżetu dyskutowano o zakupie kontenerów, które posłużą do urządzenia pomieszczeń dydaktycznych dla szkoły podstawowej 112. Od września w szkole zabraknie miejsc ze względu na gwałtowny wzrost liczby uczniów. Zanim ruszy przebudowa szkoły, tymczasowy kontener będzie jedynym sensownym rozwiązaniem. Po przebudowie szkoły 112 kontenery będą mogły służyć innym placówkom oświatowym. Radni dyskutowali nad uchwałą - stanowiskiem w sprawie korytarza drogowego dla planowanego wylotu z Warszawy trasy S7 w kierunku Gdańska. Jeden z wariantów owej trasy zakłada, że będzie ona przebiegała nadwiślańską obwodnicą Łomianek, tuż przy wale wiślanym. Trasa S7 w tym wariancie - poprowadzona wzdłuż brzegu Wisły - skomplikuje budowę projektowanego Mostu Północnego. Jeszcze w momencie ogłaszania przetargu na projekt mostu nie było mowy o trasie S7 w wariancie nadwiślańskim. Przyjęcie tego wariantu może opóźnić budowę Mostu Północnego, bowiem projektanci będą zmuszeni do czekania na wydanie decyzji administracyjnych, przesądzających lub nie, o przebiegu trasy S7 w omawianym wariancie. Jakiekolwiek opóźnienie w budowie Mostu Północnego dramatycznie skomplikuje komunikację w Białołęce. Most musi powstać do 2010 roku, bowiem dzielnicy przybywa rocznie 5 tys. mieszkańców. Już dziś w godzinach szczytu dojazd do centrum stolicy i powrót z centrum zajmują ponad godzinę. Szykuje się kolejny problem komunikacyjny - modernizacja przez PKP trakcji szynowej przebiegającej m.in. przez Białołękę. Pierwszy etap modernizacji nie przewiduje budowy wiaduktów nad torami przy Mehoffera, Klasyków i Bohaterów ze względu na nieuregulowane kwestie własności gruntów. Po modernizacji trakcji szynowej zwiększy się częstotliwość kursowania pociągów. Przejazdy kolejowe będą częściej zamykane co spowoduje paraliż komunikacyjny Choszczówki i Białołęki Dworskiej. Uchwała przyjęta jednogłośnie zawiera propozycję porozumienia między PKP i władzami miasta, określającą zasady współpracy. Propozycja zakłada, że PKP przygotowuje komplet dokumentów niezbędnych do złożenia wniosku o ustalenie lokalizacji drogi powiatowej zgodnie z art. 5 ustawy z 10 kwietnia 2003 o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych, a miasto występuje o powyższe. W części przeznaczonej na interpelacje radni pytali m.in. o remont ulicy Nagodziców - zostanie ukończony do 7 grudnia tego roku, o wykup gruntów pod budowę Juranda ze Spychowa - ta część dzielnicy nie jest objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, właśnie przystępuje się doń.
(egu)
O projekcie statutu Warszawy mówi Paweł Tyburc, przewodniczący Rady Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy, wiceprzewodniczący Konwentu Przewodniczących Rad Dzielnic:
Panujący w ostatnich latach w urzędzie miasta bałagan organizacyjny był m.in. wynikiem całkowitej centralizacji zarządzania Warszawą, wprowadzonej tymczasowym regulaminem miasta przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nowy statut decentralizuje zarządzanie stolicą. Oddaje zarządom i radom dzielnic prawo decydowania o lokalnych inwestycjach, pozwoleniach na budowę, najmie czy sprzedaży nieruchomości. W gestii burmistrzów dzielnic znajdą się ośrodki sportu, kultury, przedszkola i żłobki. Bardzo istotną zmianą jest likwidacja nie podlegających burmistrzom delegatur, czyli przedstawicielstw biur ratusza w dzielnicach. W ich miejsce powstaną merytoryczne wydziały w urzędach dzielnic, które przejmą dotychczasowe obowiązki. To delegatury właśnie stanowiły swego rodzaju kuriozum, gdyż prowadzona przez nie polityka często nie była skoordynowana z polityką zarządów dzielnic. Mieszkańcy zaś byli zdezorientowani, ponieważ swoimi skargami i pretensjami na działanie delegatur obarczali burmistrzów, zamiast dyrektorów właściwych biur. Po zasięgnięciu opinii rad dzielnic, projekt statutu będzie poddany pod głosowanie podczas obrad Rady Warszawy w dniu 6 września br. By zaczął obowiązywać, musi być w ciągu 30 dni uzgodniony z premierem. To oznacza, że premier ma możliwość blokowania, czy opóźniania przyjęcia statutu. Tego scenariusza jednak nie przewiduję, ponieważ nie podejrzewam premiera o działanie wbrew woli mieszkańców stolicy. Pozostaje mieć nadzieję, że ewentualne uwagi premiera będą miały charakter merytoryczny. |