Wszystko jest powiązane

Rozmowa z Jackiem Kaznowskim, burmistrzem Białołęki

Podobno sprawa handlu na Marywilskiej jest już definitywnie przesądzona?

Tak, przynajmniej w odniesieniu do powołanej w tym celu nowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o nazwie "Kupiec Warszawski". Na dziś działalność na Marywilskiej zadeklarowało 2500 kupców. Wiem, że sprawa jest kontrowersyjna i skomplikowana, ale trzeba podejmować ryzyko, które w przyszłości, jestem przekonany, przyniesie korzyść wszystkim.

Na początku za główną korzyść uznałem, że wreszcie dojdzie do uporządkowania terenu - przypomnę, należącego nie do dzielnicy, ale do miasta – który przez lata został doprowadzony do totalnej dewastacji: ulokowano tam kompostowanie, wyrzucano odpady niejednokrotnie niebezpieczne, nie prowadzono żadnych inwestycji ani remontów. Większość budynków pochodzi z okresu bezpośrednio powojennego, więc dalszy komentarz jest zbędny.

Czy to znaczy, ze sprawa targowiska na Radzymińskiej upadła?

W zasadzie to nie jest problem Białołęki, ale Targówka. Sądzę jednak, że część kupców uwierzyła w klasyczną marchewkę wyborczą. Bo jak inaczej można deklarować, że państwo zbuduje za darmo targowisko i odda je w prezencie? Miasto może dysponować wyłącznie swoim terenem, tak jak w przypadku Marywilskiej, doprowadzić go do porządku i zalecić określoną koncepcję zagospodarowania; w tym wypadku budowy nowoczesnych pawilonów handlowych, z pełną infrastrukturą i wewnętrzną komunikacją. Nie ma mowy o żadnym dzikim handlu, budach, łóżkach czy szczękach.

Jaki jest na dziś etap negocjacji z kupcami?

Na dziś najważniejsze jest spełnienie przez spółkę "Kupiec Warszawski" wymagań formalnych. Kupcy przedstawili własną koncepcję projektową, która przewiduje m.in. wyburzenie wszystkich budynków na tym terenie (przedtem rozważali możliwość adaptacji estakad po suwnicach i części hal). Projektu wykonawczego jeszcze nie ma.

Czy przedstawili gwarancje finansowe?

O ile mi wiadomo, jeszcze nie. Jest to, oczywiście, podstawowy warunek.

O jakich kwotach mówimy?

Około 200 milionów złotych. Jak wspomniałem muszą być też spełnione warunki dotyczące podziału udziałów w spółce. Nam zależy, żeby był to podmiot zrzeszający jak największą liczbę kupców, gdyż nie wchodzi w grę przekazanie tego terenu w ręce jednej osoby, która skupiłaby wszystkie udziały.

Jaki będzie dalszy bieg wydarzeń?

Jeśli kupcy spełnią te warunki, Prezydent przedstawi sprawę Radzie Warszawy, bo tylko jej uchwałą można teren wydzierżawić na 30 lat. To będzie stanowiło podstawę podpisania umowy, a co za tym idzie – rozpoczęcia inwestycji.

Jak to wygląda w czasie?

Postawiliśmy warunek, że w lipcu ta sprawa powinna trafić do Rady Warszawy. Do tej pory muszą być zgromadzone wszystkie niezbędne dokumenty. Wtedy budowa mogłaby zacząć się na jesieni i zakończyć mniej więcej za dwa lata, z tym, że kupcy mogliby sukcesywnie zajmować pawilony.

To ładnie brzmi, ale co z dojazdem?

Kiedyś Nowa Gazeta Praska już o tym pisała i nic się nie zmieniło. Dostaliśmy już dodatkowe ponad 12 mln złotych na modernizację ulicy Płytowej i dwóch ulic jeszcze bez nazwy, które będą stanowiły oś komunikacyjną. W tym roku rozpoczynamy wykup gruntów przy ul. Płytowej oraz projekt.

Mam na myśli także Płochocińską i Marywilską...

Obie te ulice mają być poszerzone do dwóch pasów ruchu w obie strony. To niezwykle pilne, tym bardziej, że wokół terenu targowiska zostały już wydane pozwolenia na budowę dwóch osiedli na ponad 300 mieszkań. ZDM rozpisał przetargi na projekt poszerzenia obu ulic. Sama inwestycja zacznie się w przyszłym roku.

Te ulice nie rozwiązują jednak problemu. Co z Mostem Północnym i Modlińską?

W sprawie Mostu Północnego: zgodnie z terminem został złożony projekt, jest już po weryfikacji. Obecnie trwa przygotowanie specyfikacji istotnych warunków zamówienia, co jest podstawą do ogłoszenia przetargu na wykonawcę. Pani prezydent obiecała, że zostanie on ogłoszony na przełomie maja i czerwca. Biorąc pod uwagę procedury, potrwa to około 3 miesięcy. Mamy deklarację, że miasto dołoży starań, by inwestycja zaczęła się w listopadzie, co oznacza, że na koniec 2010 roku przejedziemy od Pułkowej do Modlińskiej nowym mostem.

A sama Modlińska?

Wreszcie ruszyła budowa odcinka od Aluzyjnej do granic miasta. Modernizacja i przebudowa całej ulicy to gigantyczne zadanie, także finansowe, szacowane na około 540 milionów złotych. Na planowany pierwszy odcinek - od Trasy Toruńskiej do Kowalczyka - są opracowywane projekty wykonawcze, powinny być zakończone w tym półroczu. Zaczęliśmy starania o pieniądze na dofinansowanie tej inwestycji, która jest trudna - bo konieczna jest przebudowa dwóch mostów - nad Kanałem Żerańskim i bocznicą kolejową. Dlatego zaledwie jeden kilometr będzie kosztował około 76 mln złotych! Ta część inwestycji powinna się zakończyć w 2010-2011 roku.

To kiedy reszta?

Zgodnie w planem, mają być budowane bezkolizyjne skrzyżowania z poprzecznymi ulicami. Prace projektowe już trwają, gotowy projekt ma być wykonany w ciągu 20 miesięcy, a jego wykonawca został zobowiązany także do uzyskania pozwolenia na budowę. Oznacza to, że po 20 miesiącach będzie można ogłosić przetarg na realizację inwestycji. I wtedy będzie wiadomo, kiedy powstanie nowa droga. Do tych tematów będziemy stale wracać.

Rozmawiała Ewa Tucholska
7686