XXVII sesja Rady Dzielnicy Praga Północ

W sennej atmosferze

W wyjątkowo sennej (do czasu) atmosferze toczyły się obrady XXVII Sesji praskiej rady. Debata toczyła się pod dyktando rządzącej koalicji PO-SLD-niezależni, którzy dysponowali większością umożliwiającą przyjęcie wszelkich uchwał. Rada w trakcie sesji praktycznie bez dyskusji i bez sprzeciwu osłabionej nieobecnościami opozycji podjęła szereg uchwał, między innymi w sprawie wyrażenia opinii dot. projektu uchwały w sprawie przekazania dzielnicom m.st. Warszawy do wykonywania niektórych zadań i kompetencji m.st. Warszawy, co ma usprawnić i przyspieszyć obsługę mieszkańców Warszawy (trzy przeciw i dwa wstrzymujące). Podjęte także zostały uchwały w sprawie zaopiniowania zmian w załączniku Dzielnicy Praga Północ m.st. Warszawy do Uchwały nr XXI/709/2007 Rady m.st. Warszawy z dnia 20.12.2007 r. w sprawie budżetu m.st. Warszawy na rok 2008.

Zaproponowana korekta wydatków była powodowana koniecznością uzupełnienia dotacji dla niepublicznych placówek oświatowych na Pradze (jeden przeciw i dwa wstrzymujące), oraz wydatków, które nie wygasają z upływem 2008 roku. To chyba jedna z najważniejszych uchwał tej sesji podejmowana na wniosek zarządu broniącego w ten sposób środków tegorocznego budżetu przed możliwością ich utraty w dniu zakończenia roku budżetowego, czyli 31 grudnia na inwestycje, które nadal trwają jak hala przy Kowieńskiej 12/20 (dwa wstrzymujące). Także przy symbolicznym sprzeciwie (dwa głosy wstrzymujące) podjęto uchwałę w sprawie zaopiniowania projektów wykazów lokali użytkowych przeznaczonych do sprzedaży w drodze bezprzetargowej w domach wielolokalowych na rzecz aktualnych najemców.

Ożywienie na sesji nastąpiło po wyczerpaniu części merytorycznej obrad rady, czyli w 45 minucie i pojawieniu się radnego Wachowicza, który w punktach interpelacje i zapytania radnych, wolne wnioski oraz sprawy różne wykazał istotne zainteresowanie sprawami dzielnicy usilnie dopytując się m.in., w ciągu jakiego czasu urząd powinien odpowiedzieć na zapytanie radnego. Ta część obrad, która trwała również 45 minut, nie wniosła nic nowego do spraw praskich; pokazała jedynie, że to, co najlepiej niektórzy potrafią - to ćwiczenie pustosłowia.

DCH