|
Sesje Rady Dzielnicy Praga Północ
Sesyjne środy na Pradze Ostatnimi czasy z regularnością chronometru raz w tygodniu radni dzielnicy odbywają kolejne - zarówno zwyczajne jak i nadzwyczajne - sesje na Pradze. O sesji zwyczajnej z dnia 18 marca pisaliśmy w NGP Nr 6 z 25 marca. Sesje nadzwyczajne z 25 marca i 1 kwietnia zwoływane przez radnych PiS poświęcone były tak naprawdę jednemu tematowi - sytuacji najemców lokali mieszkalnych, znajdujących się w budynkach objętych roszczeniami byłych właścicieli lub ich spadkobierców oraz w budynkach zwróconych przez m.st. Warszawa. W tle tego zagadnienia przewijał się także wątek wzrostu czynszu za lokale komunalne, który na Pradze wejdzie w życie od 1 maja br. Sesje z 25 marca i 1 kwietnia praktycznie niczym się nie różniły od pierwszej poruszającej sprawy komunalne, która się odbyła 25 lutego. (NGP Nr 5 z 11 marca "Lokalowe przepychanki ..."). Trzygodzinna sesja z 25 marca to było tylko preludium przed obradami z 1 kwietnia. Mimo że był to prima aprilis, nikomu chyba do żartów nie było, skoro władze Pragi Północ ściągnęły na sesję posiłki z miasta w osobach Marcina Bajko - dyrektora miejskiego biura gospodarki nieruchomościami i Katarzyny Łęgiewicz - wicedyrektor miejskiego biura polityki lokalowej. Chaos ogólny, rozgardiasz, sporo zajadłości i chęci dopieczenia przeciwnikom - tak w skrócie można by relacjonować przebieg pięciogodzinnych obrad. PiS zwołując nadzwyczajną sesję, która odbyła się 1 kwietnia tak się zagalopował, że wniósł do porządku obrad o badanie spraw przez komisję rewizyjną, posługując się nieistniejącymi wnioskami komisji inwestycji, na co przewodnicząca tej komisji - Edyta Sosnowska zwróciła uwagę. Pytanie radnego Tondery czy w tej sprawie nie doszło do fałszerstwa dokumentów pozostało bez odpowiedzi. Wnioskodawcy sesji z 1 kwietnia - radni PiS - sprawy mieszkaniowe umieścili w dalszym kolejności porządku obrad, aby wcześniej odesłać pakiet spraw do komisji rewizyjnej, a tym samym pokazać nieprawidłowości na Pradze i napiętnować je na oczach opinii publicznej. Skończyło się jedynie na zleceniu komisji rewizyjnej kontroli zakupów inwestycyjnych zrealizowanych w roku 2008 przez Dzielnicowe Biuro Finansów Oświaty. Indywidualne problemy ludzi, którzy z dnia na dzień bez swojej wiedzy i woli stali się najemcami lokali u prywatnych właścicieli, ból osób, które czują się opuszczone, pokrzywdzone i nie radzą sobie w obecnej sytuacji musiały poczekać w kolejce. W obliczu indywidualnych tragedii ludzkich tłumaczenia zarówno dyrektora Bajko, który mówił o konieczności realizacji wyroków sadowych i oddawaniu kamienic byłym właścicielom, jak i obietnice dyrektor Łęgiewicz, mówiącej o pracach nad zmianą przepisów prawa lokalowego i preferencji na rzecz najemców ze zwracanych kamienic nie wypadły zbyt przekonująco, przez co nie wzbudzały entuzjazmu wśród zgromadzonych. Sesja zakończyła się w sposób dość kuriozalny, bowiem radni PiS po jej zwołaniu w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku zaczęli stopniowo opuszczać obrady i w rezultacie na sali w piątej godzinie posiedzenia zabrakło kworum.... Mieszkańcy nadal pozostali z nierozwiązanymi problemami.
DCH
|