Sesja Rady Dzielnicy Praga Północ

Permanentny Prima Aprillis?

Do kategorii primaaprillisowych wygłupów można chyba zaliczyć to, co wydarzyło się na Pradze w przededniu 1 kwietnia. 31 marca miały odbyć się w urzędzie dzielnicy dwie sesje północnopraskiej rady i ważna komisja budżetu, rozpatrująca poprawki do budżetu dzielnicy, sygnowane przez zarząd dzielnicy. W uchwale, którą radni dostali do zaopiniowania, można było znaleźć z jednej strony wniosek rady do Prezydenta Miasta o zwiększenie dochodów o prawie 7 milionów złotych, z przeznaczeniem na budowę instalacji c.o. i c.c.w. w budynkach przy ul. Kawęczyńskiej 4, 37, 47, ul. Kępnej 4, 6, 8 Kłopotowskiego 30, Kowieńskiej 19, 21, 23, Łomżyńskiej 6, 27, 29, Siedleckiej 25, 32, 34, Strzeleckiej 2, 4, 10 w ramach programu "Ciepło sieciowe w budynkach komunalnych". Jednocześnie rada miała wnieść do Prezydent Miasta o wyrażenie zgody na przesunięcie środków wewnątrz budżetu dzielnicy tak, aby można było rozpocząć remont basenu przy ulicy Jagiellońskiej 7, by nie podzielił on losu swojego sąsiada - basenu przy ulicy Łabiszyńskiej, który od dwóch lat stoi zamknięty.

W porządkach obrad obu sesji były także przesunięcia budżetowe, zapewniające pełne finansowanie remontu pomieszczeń w budynku przy Otwockiej 3 na potrzeby poradni psychologiczno- pedagogicznej, zmiany w programie rewitalizacji, powołanie komisji rady, a także wygaszenia mandatów radnych Jacka Wachowicza, Kamila Ciepieńko i Adriany Jary za prowadzenie działalności gospodarczej na mieniu gminy, co wyczerpuje "dyspozycję art. 24 f ust. 1a zdanie drugie ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym" jak mogliśmy wyczytać z uzasadnienia uchwał w tych sprawach. Przewidywano także głosowanie nad odwołaniem przewodniczącej rady i dotychczasowych wiceprzewodniczących. Wszystko to miano, planowano, przewidywano, ale nie zrealizowano. Na komisję budżetu w dniu 31 marca, ani na zwołane w tym dniu sesje rady, nie stawili się bowiem radni PWS Kamil Ciepeńko, Grażyna Prasek i Jacek Wachowicz, radni PiS Adriana Jara, Katarzyna Jasińska, Robert Kazanecki, Ryszard Kędzierski, Sebastian Kędzierski, Paweł Lisiecki, Edyta Sosnowska, Dariusz Wieczorek oraz oskarżony o szantaż i pedofilię wiceprzewodniczący rady Łukasz M. Zgromadzeni więc radni PO i SLD we własnym gronie wysłuchali propozycji zarządu w sprawie zmian budżetowych, wyrazili własne opinie w sprawie i tyle mogli zrobić, z racji tego, że na sali obrad w żadnym momencie nie było quorum, pozwalającego na podejmowanie prawomocnych decyzji. Dziwna to sytuacja, gdy oskarżony o szantaż i pedofilię stanowi o "większości" w radzie. Dziwna to sytuacja, gdy "większość" unika "mniejszości". Dziwna to sytuacja, gdy dzielnicowi radni PiS, zazwyczaj mocno wygadani, nie mają w sprawie Łukasza M. żadnego stanowiska, podobnie jak ich szefowie. Dziwna to sytuacja, gdy trójka radych z PiS i PWS narusza ustawę o samorządzie gminnym. Niestety, nie jest to Prima Aprilis.


DCH