Ulica, której patronuje praski społecznik ksiądz Kłopotowski należy do najważniejszych w naszej dzielnicy.
Tu przecież wznosi się potężny gmach mieszczący Urząd Dzielnicy Praga Północ, a także tutaj ma swą siedzibę
redakcja naszej Nowej Gazety Praskiej. Ulica ta jest jeszcze szczególną z innych względów, bo w porównaniu z
pozostałymi praskimi arteriami możemy ją wyróżnić przedrostkiem "naj". Jest ona jedną z najstarszych z istniejących
do dziś ulic, a także tą która najczęściej na przestrzeni stuleci zmieniała swą nazwę.
Swymi początkami sięga ona co najmniej połowy XVIII wieku. Cała jej historia powiązana jest nierozerwalnie z inną praską
ulicą - obecną ulicą Okrzei. Każdego kto choćby raz odwiedził obie ulice lub uważniej przyjrzał się ich położeniu na
planie miasta musiało zastanowić to, że usytuowane są one do siebie równolegle, do tego w bardzo niewielkim oddaleniu.
Możemy je nazwać siostrzanymi, a nawet bliźniaczymi. Niejednemu z nas sprawiało trudność zapamiętanie, która z nich
jakie nosi miano, zwłaszcza po kolejnej zmianie nazw po 1989 roku.
W drugiej połowie XVIII stulecia prym wiodła obecna ul. Okrzei, spychając swą ulicę-siostrę w cień. W owych czasach ul.
Okrzei była nazywana Brukowaną, a ul. Kłopotowskiego - Brukową. Nasza bohaterka biegła na zapleczu swej ważniejszej
siostry, stanowiąc jakby boczny dojazd do tyłów położonych przy niej domów. Z czego wynikał prymat ówczesnej Brukowanej
(Okrzei)? Otóż w 1775 roku otwarto most przez Wisłę, który zwano mostem Ponińskiego od nazwiska jego fundatora,
podskarbiego wielkiego koronnego. Most ten nie był przeprawą trwałą, taką jak dzisiejsze mosty. Był to most pływający,
nietrwały, którego płyta usytuowana była na powiązanych ze sobą łodziach. Wielokrotnie naprawiany dotrwał do Insurekcji
Kościuszkowskiej w 1794 r., kiedy to spłonął. Jednakże przez 20 lat łączył oba brzegi Wisły pomiędzy ulicą Bednarską
na jej lewym brzegu, a ulicą Brukowaną na prawym.
Istnienie przeprawy sprzyjało rozwojowi Brukowanej pozostawiając z boku bohaterkę tegoż artykułu. Gdy przy Brukowanej
wznoszono pierwsze murowane kamieniczki, to na Brukowej dominowały drewniane zabudowania gospodarcze. Stan ten utrzymywał
się do początku XIX wieku. W okresie wojen napoleońskich większa część Pragi została zburzona po budowę ziemnych
fortyfikacji. Powstał też nowy most pływający, który tak jak popszedni prowadził od ulicy Bednarskiej, ale na Pradze swój
wylot miał przy dzisiejszej ul. Kłopotowskiego. Taki stan utrzymał się aż do czasu budowy pierwszego żelaznego mostu w
Warszawie - mostu Kierbedzia. Dzięki temu ulica znacznie zyskała na znaczeniu co przełożyło się na jej przyszły rozwój.
Już w latach 1824-25 powstał nad samym wiślanym brzegiem okazały, klasycystyczny gmach tzw. Komory Wodnej, w której
pobierano opłaty za przejazd i przewóz towarów przez most. Budynek wzniesiony przez jednego z najznamienitszych architektów
tamtego czasu, Antonia Corazziego - twórcy gmachu Teatru Wielkiego, dotrwał do naszych czasów i należy do najstarszych
zabytków Pragi - więcej informacji na ten temat w artykule Przed rydwanem Posejdona . W I połowie XIX w. za budynkiem
Komory Wodnej znajdowały się koszary zajmowane m.in. przez oddziały pontonierów, którzy mieli pieczę nad pływającym mostem.
Kolejny czas zmian związany był z oddaniem do użytku mostu Kierbedzia w 1864 r. i regulacją niektórych praskich ulic.
Zlikwidowano most pływający, w pobliżu dawnej Komory Wodnej wystawiono w latach 1868-69 gmach praskich wodociągów w formie
rotundy z przyległą wieżą, skąd pompowano wodę do 33 budynków na Pradze (głównie były to budynki wojskowe lub użyteczności
publicznej), w końcu doszło do zmiany nazw ulic. Dzisiejsza Kłopotowskiego otrzymała wówczas miano Szeroka, a
dotychczasową Brukowaną (dziś Okrzei) nazwano Brukową. Jak widać w ostatnim przypadku była to zmiana tylko kosmetyczna.
Na przeciwległym krańcu ulicy już kilkadziesiąt lat wcześniej powstał budynek istotny w dziejach Pragi. W 1845 r. architekt
Józef Lessel wzniósł gmach praskiej synagogi (patrz zdjęcie). Z czasem na rogu obecnych ulic Jagiellońskiej i
Kłopotowskiego ukształtowało się centrum życia praskiej społeczności Żydów. Sama synagoga, choć zdewastowana przetrwała
zawieruchę ostatniej wojny, to została pochopnie rozebrana w latach 50. XX w.
Dziś jest tu plac zabaw skryty za dawnym ogrodzeniem, które pozostało po zabytkowej praskiej synagodze. W tym samym
czasie co synagoga powstały zabudowania praskiej straży pożarnej. Znajdowały się one dokładnie w miejscu kina Praha i
przestały istnieć jeszcze w XIX stuleciu, gdy praska straż przeniosła się do nowej wówczas remizy przy ul. Marcinkowskiego.
Jak można zauważyć z dotychczasowej lektury tego artykułu ważniejsze gmachy, a co za tym idzie także życie ulicy,
skupiały się na obu krańcach ówczesnej Szerokiej. Środek pozostawał przez dziesięciolecia praktycznie pusty. Stan ten
zmienił się dopiero na przełomie XIX i XX wieku, gdy wzdłuż całej ulicy zaczęły stawać murowane kamienice i zakłady
przemysłowe.
Jednak szczególnie w krajobrazie tej części miasta wyróżniał się okazały gmach miejskiego zespołu szkół powszechnych,
który powstał w latach 1903-04 według projektu architekta Apoloniusza Nieniewskiego (patrz zdjęcie). Potężna, neogotycka
w stylu budowla znajdowała się dokładnie w miejscu obecnego gmachu urzędu dzielnicowego, mieszczącego m.in. redakcję naszej
gazety. Budynek ten był chlubą całej Pragi, gdyż była to pierwsza tego typu i skali szkolna inwestycja w Warszawie.
Niestety, dom ten spłonął od niemieckich bomb jeszcze we wrześniu 1939 roku.
Spośród fabryczek i zakładów działających przed prawie wiekiem na ul. Kłopotowskiego warto choć wymienić Manufakturę
Pończoszniczo-Trykotową Gorbowa pod nr 22/24, której zabudowania przejął przed 1914 r. Praski Młyn Parowy Mieczysława
Rubinsteina. Pozostałości zabudowań rozebrano w 2000 roku pod budowę apartamentowca. Jednak od strony ul. Okrzei inwestor
pozostawił fragment elewacji starego budynku, który wtopiono w nową kubaturę.
Należą się tu inwestorowi słowa uznania dla praskiej tradycji, gdyż mógł w świetle prawa dawne zabudowania spokojnie
wyburzyć, lecz tego nie uczynił. Z dawnych fabryk ocalały do dziś tylko zabudowania Fabryki Maszyn i Kamieni Młyńskich
Hartwiga i Łęgiewskiego pod numerem 11.
Ulica dość znacznie ucierpiała w czasie ostatniej wojny, do czego przyczyniło się jej nadwiślańskie położenie. Wiele
obiektów rozebrano już po zakończeniu wojny.
W 1949 dawna Szeroka otrzymała za patrona Karola Wójcika. W 1991 roku dokonano zmiany patrona na ks. Ignacego
Kłopotowskiego, choć były i głosy za przywróceniem historycznej nazwy - Szeroka. Miejmy nadzieję, że była to już ostatnia
ze zmian nazw tej sędziwej praskiej ulicy.
Michał Pilich
Żeby powiększyć miniaturę kliknij na niej