W naszych wędrówkach po praskich ulicach dziś wracamy na Nową Pragę, aby przypatrzeć się
dziejom i współczesnemu obliczu ulicy Kowelskiej, która łączy ze sobą dwie znacznie dłuższe
sąsiadki, ulice Strzelecką i Kowieńską. Z ostatnią z wymienionych jest nasza dzisiejsza
bohaterka często mylona, a wszystko to z powodu bardzo podobnie brzmiących nazw oraz
sąsiedzkiego położenia.
Tak jak w przypadku większości nowopraskich ulic bez trudu możemy podać datę powstania
ulicy, gdyż w zasadniczej swej części zostały one wytyczone niemalże jednocześnie gdy
powstawała cała dzielnica, ówczesne podwarszawskie miasteczko, Nowa Praga. Stali czytelnicy
naszej gazety zapewne wiedzą, że rokiem narodzin dzielnicy był rok 1861, a inicjatorem
jej powstania i ojcem-założycielem - pan Ksawery Konopacki. Wtedy też wytyczono bieg ulicy
Kowelskiej.
Tym co odróżnia Kowelską od innych nowopraskich ulic wyznaczonych na zlecenie Konopackiego
jest to, że od samego początku swego istnienia zachowała ona swą pierwotną długość. Nieomal
wszystkie pozostałe ulice tego rejonu były na przestrzeni dziesięcioleci, z różnorakich
przyczyn, bądź skracane (np. Środkowa), bądź też ulegały wydłużeniu (np. Stalowa).
Trzeba także nadmienić, że przez pierwsze trzydzieści lat swego istnienia ulica Kowelska
nazywała się Wspólna. Dopiero w 1891 roku otrzymała obecne miano, pochodzące od nazwy
kresowego miasta Kowel. Zmiana dokonana została na skutek przyłączenia Nowej Pragi do Warszawy,
co powodowało konieczność zmiany tych nazw, które już na terenie miasta funkcjonowały. Jak
dobrze wiemy, ulica Wspólna znajdowała się wówczas i znajduje się nadal w Śródmieściu. Ona
to miała pierwszeństwo w zachowaniu nazwy.
Nowopraska ulica Wspólna, potem już Kowelska, przez długie lata pozostawała praktycznie
niezabudowana. Znajdowało się przy niej 9 posesji - 3 po nieparzystej i 6 po parzystej
stronie. Jednakże tylko na niektórych z nich istniała drewniana zabudowa. Jej pozostałości
dotrwały do okresu powojennego pod numerami 8 oraz 10. Widoczne są one na prezentowanym
archiwalnym zdjęciu sprzed 50 lat. Były to piętrowe, chylące się już wtedy ze starości
domy. Dziś na posesji nr 10 stoi nowy, wzniesiony przed paroma laty dom, który swą stylistyką
nawiązuje do dawnych wczesnomodernistycznych kamienic z początku XX stulecia.
Pierwsze solidne i murowane domy zaczęto stawiać przy Kowelskiej przed prawie stu laty. Pod nr
4 stoi kamienica, której wznoszenie rozpoczął w 1914 r. Ludwik Tarnowski. Jednak budowę
wkrótce przerwano do czego zapewne przyczynił się wybuch I wojny światowej, który dla wielu
oznaczał utratę majątków lub szans na lukratywne interesy. Ostatecznie niedokończony budynek
przejęło, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Spółdzielcze Stowarzyszenie
Mieszkaniowe Urzędników Ministerstwa Robót Publicznych, które w okresie 1920-24 doprowadziło
budowę do końca. "Ministerialny" dom na pewno podniósł rangę całej ulicy.
Przy Kowelskiej 6 wznosi się czteropiętrowa kamienica Marii Kossakowskiej, która powstała w
latach 1911-12. Dom ten pozbawiony jest swych pierwotnych dekoracji z wyjątkiem zachowanych
dwóch nisz na fasadzie, które dają schronienie figurom dwóch świętych patronów. Obecnie
istniejące nieproporcjonalne trójkątne naczółki nad oknami 1 piętra, odcinkowe gzymsy
parapetowe, czy też wykonane z dykty dekoracje w przejeździe bramnym są ... dekoracjami
filmowymi. Ciekawa historia. Gdy przed kilku laty kręcono drugą część znanego serialu "Dom",
opowiadającego o losach mieszkańców warszawskiej czynszówki na tle współczesnej historii
Polski, postanowiono, że filmową kamienicę przy ulicy Złotej zagra dom z Kowelskiej 6. W
pierwszej części serialu z lat 80, za filmowy dom przy Złotej posłużyła kamienica przy
Pańskiej 85 na Woli. Jednak dom na Pańskiej później gruntownie wyremontowano i przekształcono
jego wnętrza, co wykluczyło go z "roli" w kontynuacji serialu. "Rolę" domu w "Domu" dostała
kamienica z Nowej Pragi. Istniejący obecnie "filmowy" wystrój fasady i przejazdu bramnego
miał ją upodobnić do dekoracji kamienicy z Pańskiej 85. Dziś wystrój ten zaczyna pomału
odpadać, zwłaszcza pilastry (czyli przyścienne, dekoracyjne kolumny) "a la Pańska 85" w
przejeździe bramnym.
Nieparzystą stronę ulicy zajmuje obszerny teren szkolny. Okazały budynek mieszczący dziś
LXXVI Liceum Ogólnokształcące im. Marszałka Józefa Piłsudskiego jest dziś przykładem dbałości
władz przedwojennej Warszawy o rozwój oświaty w uboższych i wówczas peryferyjnych częściach
stolicy. Na miejscu dawnych składów drewna firmy "Endelman i Papierny", władze miejskie
wzniosły na początku lat trzydziestych nowoczesny gmach szkolny i urządziły duże boisko.
Budynek był sztandarową inwestycją na Nowej Pradze. Dotychczas szkoły gnieździły się w
czynszowych kamienicach, ale od 1935 nowopraskie dzieci zyskały przestronny gmach i o wiele
lepsze warunki do nauki. Ulokowały się przy Kowieńskiej trzy szkoły powszechne - nr 48, nr
89, nr 136. 15 października 1935 roku odbyło się uroczyste poświęcenie szkolnego budynku.
W czasie wojny przejeli go Niemcy lokując tu m.in. szwalnie. Jak wspominał na łamach naszej
gazety Paweł Elsztein (Raport z LXXVI LO nr 35/36 z 21.11.01) przetrzymywani tu byli
również jeńcy radzieccy, których okupant wykorzystywał do różnorakich prac. Nauka
powróciła w mury budynku pod koniec 1946. Ciekawe, że od chwili wyzwolenia Pragi w 1944
do 1946 mieścił się tu szpital wojskowy.
Warto parę słów poświęcić też przywołanym tu składom drewna należących do firmy Endelman i
Papierny. Zajmowały one od początku XX stulecia cały kwartał zawarty pomiędzy ulicami
Środkową, Strzelecką, Kowieńską i Kowelską (dziś jest to teren szkoły). W rękach obu
rodzin tworzących przedsiębiorstwo znajdował się m.in. stary dom Ksawerego Konopackiego
stojący do dziś na rogu Strzeleckiej i Środkowej. Firma działała w Warszawie na Zielnej
15, a składy umieszczono na Nowej Pradze z powodu istniejących tu linii kolejowych,
którymi łatwo można było sprowadzić drewno z puszcz położonych na wschodzie. Interes
prowadzili Zundel Endelman i Frajdla Papierny. W czasie I wojny światowej nastąpiło
odcięcie firmy od wschodnich dostaw, dlatego podupadła i nigdy nie powróciła do dawnej
świetności. Ostatecznie spadkobiercy Endelmanów sprzedali cały teren miastu w 1924
roku.
Gdy zagłębimy się w badania dziejów ulicy to spostrzeżemy, iż niektóre taryfy miejskie
(czyli spisy ulic wraz z istniejącymi przy nich posesjami i ich właścicielami) podają,
że ulica Kowelska nie kończyła się na Kowieńskiej tak jak jest dzisiaj, ale przecinała
ją i biegła dalej do ul.Bródnowskiej. Taką Kowelską ukazują też pewne schematyczne plany
miasta np. z lat 30. Jednak dokładniejsze plany nie potwierdzają istnienia odcinka
Kowieńska-Bródnowska. Nie istniał on przed ostatnią wojną i raczej nigdy nie była to ulica
przejazdowa z jezdnią, chodnikami itd. Ewentualnie mógł tu istnieć przez pewien czas, gdzieś
na przełomie XIX/XX w., jakiś przechód, czy dojazd do posesji. Nie ma żadnych przekonywujących
dowodów na istnienie przedłużenia Kowelskiej. Możliwe, że mogło ono istnieć jedynie w sferze
projektów.
Michał Pilich
Żeby powiększyć miniaturę kliknij na niej