Prokuratura z ludzką twarzą

      O sprawach bezpieczeństwa, kompetencjach policji, prokuratury i sądów, o interesujących inicjatywach północnopraskiej prokuratury rozmawiamy z Leszkiem Woźniakiem, Prokuratorem Rejonowym Pragi Północ.
- Jak się wydaje dość powszechne jest mylenie kompetencji policji, prokuratury i sądów. Czy zechciałby Pan je sprecyzować?
- Najkrócej rzecz ujmując policja prowadzi dochodzenia, prokuratura śledztwa, zaś sądy rozpatrują akty oskarżenia kierowane do nich przez prokuraturę. Policja dba o bezpieczeństwo i porządek poprzez służby prewencji i prowadzi postępowania karne w formie dochodzeń w sprawach sytuowanych w kodeksie karnym jako drobniejsze. W wyłącznych kompetencjach prokuratury są sprawy o zabójstwa, pobicia ze skutkiem śmiertelnym, rozboje z użyciem broni, katastrofy, przestępstwa, w których sprawcami bądź ofiarami są funkcjonariusze. Kompetencje oskarżycielskie prokuratura realizuje poprzez ocenę materiału dowodowego w konkretnej sprawie karnej, uznanie bądź nie, że wina jest udowodniona, sporządzenie aktu oskarżenia i jego poparcie. Prokuratura jako strona procesowa uczestniczy w przeprowadzeniu postępowania dowodowego na równi z oskarżonym i jego obrońcą. W końcowej fazie procesu podsumowuje stan dowodowy sprawy i wnosi o wymierzenie kary za przestępstwo. Po zapadnięciu wyroku służy prokuraturze - jako stronie procesowej - prawo złożenia apelacji, czyli odwołania się od wyroku, jeśli ten wydaje się niesprawiedliwy. W wyłącznych kompetencjach prokuratury są środki zapobiegawcze wykorzystywane w toku postępowania przygotowawczego - dozór policyjny, poręczenie społeczne i majątkowe, wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie, zaś stosowanie aresztu jest wyłączną kompetencją sądu. Prokuratura uczestniczy również w najpoważniejszych sprawach przed sądami dla nieletnich.
     Wyjątkowo może również uczestniczyć w procesach cywilnych o dużym ciężarze gatunkowym np. w sprawach rodzinnych - o pozbawienie praw rodzicielskich i zaprzeczenie ojcostwa. Do zadań prokuratury, którą kieruję włączyłem udzielanie porad z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, szczególnie tych dotyczących przemocy w rodzinie, alkoholizmu i innych patologii. Nieodpłatnych porad udzielamy ofiarom przestępstw i osobom, które nie potrafią same dochodzić swoich roszczeń. Mamy nawet przygotowane wzory typowych druków procesowych.
- Jaką część Warszawy obejmuje swoimi kompetencjami Prokuratura Rejonowa Praga Północ, czy coś zmieniło się po wprowadzeniu reformy administracyjnej?
- W obszarze działania prokuratury znajduje się dzielnica Praga Północ z blisko 80 tys. mieszkańców oraz gminy Białołęka z 40 tys. populacją i Targówek z ponad 130 tys. mieszkańców. Prokuratura nadzoruje komisariaty Pragi Północ, Białołęki i Targówka, a także komisariaty rzeczny i kolejowy. Po reformie administracyjnej wypadły z naszych kompetencji miasto Ząbki i gmina Jabłonna.
- Czy na tle Warszawy Praga Północ, Targówek i Białołęka wyróżniają się negatywnie jeśli chodzi o liczbę przestępstw? Z jakimi przestępstwami mamy tu do czynienia?
- Nie ma dziś w Warszawie i w ogóle w wielkich miastach wolnych od przestępczości miejsc. Trudno generalizować - na pewno najbezpieczniej jest w Białołęce. Niebezpieczna jest centralna część Pragi Północ i fragment Targówka, konkretnie Bródno. Mamy dużo przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Notujemy rocznie ponad 30 zabójstw. Dużo jest rabunków i kradzieży z włamaniem. Ogółem mieliśmy w ubiegłym roku 21,5 tys. spraw karnych. Pod tym względem plasujemy się na drugim miejscu w Warszawie po Śródmieściu, które miało 29 tys. spraw. Możemy się za to poszczycić najwyższą w Warszawie wykrywalnością przestępstw, która w ubiegłym roku wyniosła 12 procent. Może nie brzmi to imponująco, ale trzeba pamiętać, że wykrywalność przestępstw w wielkich miastach jest dużo niższa niż na tzw. prowincji. Szacuje się, że wynosi od 5 do 15 procent. Przestępcom jest znacznie łatwiej zniknąć w wielkich miastach.
Mamy największą w Warszawie ilość wniesionych aktów oskarżenia - było ich w 2000 roku 2,33 tys. i największą ilość osądzeń. Wydziały karne - III i IX, właściwe dla Pragi Północ, Białołęki i Targówka wydały w ubiegłym roku 2,14 tys. wyroków.
- Jak odniósłby się Pan do obiegowej i dość powszechnej opinii, że policja łapie przestępców a prokuratura ich wypuszcza?
- Jest to opinia nieprawdziwa. Oczywiście nie zawsze wniosek policyjny jest uwzględniany. To jest wyraz niezależności prokuratury i niezawisłości sądów.
- Wobec tego komu zależy na rozpowszechnianiu takich opinii?
- Źródłem tego typu opinii są najczęściej anonimowi i - przykro to stwierdzić - niekompetentni policjanci. Z takimi mamy już na szczęście do czynienia coraz rzadziej. Źle przygotowany materiał dowodowy, uchybienia proceduralne, niewykorzystanie przez policję dostępnych środków - to wszystko sprawia, że nie mamy podstaw do skierowania wniosku aresztanckiego. Z satysfakcją odnotowuję, że nasza współpraca z policją układa się bardzo dobrze. Nie ma między nami rozbieżności i nie pojawiają się zarzuty, że wypuszczamy przestępców na wolność.
- Jaka jest Pańska opinia na temat zaostrzania kar?
- Jestem za. Surowe i nieuchronne kary są skuteczne jeśli chodzi o przestępstwa najpoważniejsze - przeciwko życiu i zdrowiu. Powinny być również surowe w odniesieniu do wymuszeń rozbójniczych, szantaży, włamań. Wówczas należy wnioskować o natychmiastowe aresztowanie i bezwzględne pozbawienie wolności.
- Prokuratura Rejonowa Praga Północ zmieniła swoje oblicze. Wnętrze jest na europejskim poziomie.
- Rzeczywiście, warunki znacznie się poprawiły. Chyba jest dobrze skoro członkowie francuskiej delegacji z Jerzym Smoczyńskim, burmistrzem Białołęki, którzy niedawno nas odwiedzili zachwycali się wystrojem. To jeszcze nie koniec remontu. Czeka nas wymiana pionów sanitarnych - to tykająca bomba. W każdej chwili grozi nam zalanie i zniweczenie tego co zostało już zrobione. Mamy obietnicę ułatwień w sfinansowaniu remontu ze strony Ireneusza Tondery, nowego dyrektora Zarządu Dzielnicy Praga Północ i pełne zrozumienie dla innych naszych przedsięwzięć.
- Jakie to przedsięwzięcia?
- Od ubiegłego roku wspólnie ze Szpitalem Praskim, a ściślej z oddziałem ginekologiczno - położniczym kierowanym przez dr Władysława Fidzińskiego wdrażamy program szczególnej ochrony kobiet - ofiar gwałtów. Zasady postępowania i procedury mają na celu zminimalizowanie czynników traumatycznych - ograniczenie przesłuchań i badań, obecność psychologa, środki farmakologiczne i możliwość zapobieżenia ciąży. Zgwałcone kobiety są przesłuchiwane tylko raz przez prokuratora, kobietę. Przedtem zapewnia się im możliwość kąpieli i zmiany odzieży. Od czerwca ubiegłego roku spotykają się prokuratorzy i policjanci doskonaląc procedury. O psychicznych następstwach zgwałcenia informuje psycholog. Szpital Praski przygotował ulotkę informacyjną. Przybliżamy się też do realizacji programu szczególnego traktowania dziecka - ofiary przestępstwa. Program powstaje przy współpracy z Fundacją "Dzieci Niczyje" i ruszy najprawdopodobniej w końcu pierwszego kwartału tego roku.
- Jak na tle ogólnej mizerii finansowej wymiaru sprawiedliwości wygląda sytuacja północnopraskiej prokuratury?
- Oczywiście odbija się na naszym funkcjonowaniu. Brakuje trzech prokuratorów, występuje duża rotacja pracowników. Ja wytrwałem na swoim stanowisku jedenaście lat, ale ludzie odchodzą - pracy jest dużo, odpowiedzialność ogromna, a co za tym idzie spory stres, płace niskie. Wielu wybiera profesję radcy prawnego. Ale ci, którzy zostają są młodzi, prężni i profesjonalni - dobrze pracują.


Rozmawiała Elżbieta Gutowska