|
Niewidomi na Pradze
Koło Polskiego Związku Niewidomych Praga Północ jest jednym z siedmiu w Warszawie. Swym działaniem obejmuje dzielnicę Praga Północ, gminy Targówek i Białołękę - 438 podopiecznych, w tym 38 dzieci. Zarządem koła kieruje Kazimierz Tomaszewski, emerytowany nauczyciel. Zarząd północnopraskiego koła PZN ma od lat swą siedzibę przy Targowej 15. Warunki są tu bardzo trudne - ciasne pomieszczenia, mało światła. Czynsz za pięćdziesięciometrowy lokal o bardzo niskim standardzie wynosi 560 zł miesięcznie. Zarządem koła kieruje Kazimierz Tomaszewski, niewidomy od siedemnastu lat, emerytowany nauczyciel, jego zastępcą jest Jan Kaczmarek. Sekretarzem koła jest Bogdan Cybula, Janina Walczak zajmuje się problematyką socjalną. Pozostali członkowie zarządu to Irena Żuchowska, Krystyna Szubratowska i Anna Krzemińska. Wszyscy pracują społecznie, jedynie Anna Krzemińska wykonująca jednocześnie prace biurowe otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 180 zł (!) miesięcznie. Koszty niemerytoryczne są więc okrojone do granic możliwości. Wszelkie zakupy sprzętu dla niewidomych członków PZN są osiągalne jedynie dzięki pomocy sponsorów. Członkowie zarządu są wielce zobowiązani wiceburmistrzowi Grzegorzowi Wolnemu za ubiegłoroczną pomoc Urzędu Gminy Targówek - 9 tys. zł znacząco podreperowało budżet. Liczącą się pomoc otrzymano również od władz dzielnicy Praga Północ - 3 tys. zł. Trwają rozmowy z władzami gminy Białołęka, która ma 33 niewidomych. Pomogła Wytwórnia Papierów Wartościowych wspierając koło 5 tys. zł i TPSA - 1 tys. zł. Bazar Bródnowski przekazuje pieniądze i dary rzeczowe. Dzięki tej pomocy można było kupić białe laski, mówiące zegarki i kalkulatory, mówiące aparaty do mierzenia ciśnienia tętniczego krwi i termometry. Są wśród członków północnopraskiego koła ludzie starzy i obłożnie chorzy. Ich właśnie odwi edzają w domach członkowie zarządu - przynoszą paczki żywnościowe, drogie pampersy, czasem pomagają finansowo. Nie są to kwoty znaczące, bowiem koła nie stać na regularne zapomogi. Zdarzają się interwencje w sprawach bytowych - niedawno udało się pomóc w zamianie mieszkania rodzinie z niewidomym dzieckiem z porażeniem mózgowym. Mieszkanie na parterze ułatwi przemieszczanie się z wózkiem inwalidzkim. Już niemal zwyczajowo osoby niewidome zwracają się do zarządu z prośbą o pomoc w wypełnieniu zeznań podatkowych. W kole można uzyskać informacje o różnych formach rehabilitacji, o tym gdzie i na jakich zasadach można zakupić potrzebny sprzęt. Rokrocznie udaje się zorganizować kilka turystycznych wypadów - chętnych jest sporo. O doświadczeniach osób niepełnosprawnych kontaktujących się z Powiatowym Ośrodkiem Zatrudniania i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych pisaliśmy w jednym z ubiegłorocznych wydań gazety. Członkowie zarządu północnopraskiego koła PZN potwierdzają, że kontakt z POZiRON jest bardzo trudny - dojazd (placówka ma swą siedzibę przy Czerniakowskiej 44), krótki czas urzędowania pracowników, ciasne, niewygodne pomieszczenia, nieprzystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, nie zawsze kompetentni pracownicy. A przecież przyjeżdżają tu inwalidzi z całej Warszawy i okolic, którym należy się dofinansowanie wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne i dopłaty do sprzętu ułatwiającego życie. Prawdopodobnie próżna jest nadzieja na powstanie gminnych filii POZiRON, więc gdyby zarząd koła PZN dysponował większymi funduszami mógłby zatrudnić instruktora, który załatwiałby dla osób niewidomych wiele spraw związanych z rehabilitacją, znoszeniem barier i wyrównywaniem szans.
(egu)
|