|
Nowa siedziba - stare problemy
Ośrodek Pomocy Społecznej Praga Północ niedawno przeniósł się do nowej siedziby przy Szymanowskiego 6. Stare problemy pozostały. Praga jest trudną dzielnicą - ubóstwo, bezrobocie, patologie społeczne. O funkcjonowaniu placówki rozmawiamy z jej dyrektorem Wojciechem Gajewskim. - W doktrynie pomocy społecznej przeważa pogląd, że podopieczny zamiast ryby powinien raczej otrzymywać wędkę ... - Tak rzeczywiście jest, ale jak pokazuje nasza praktyka często potrzebna jest wyłącznie pomoc materialna. Bo jak poradziłaby sobie matka z dwójką niepełnosprawnych dzieci, która ma zerowy dochód - mąż odszedł, nie płaci alimentów. Ona nie podejmie żadnej pracy - brakuje jej kwalifikacji i praktycznie cały czas musi być przy dzieciach. Takich sytuacji mamy bardzo wiele. Na Pradze bezrobocie bardzo szybko rośnie, poziom wykształcenia jest na ogół bardzo niski, wiele jest patologii, warunki lokalowe - oględnie mówiąc - są trudne. - Jak radzą sobie w tych niełatwych warunkach pracownicy socjalni, czy ich ilość jest wystarczająca? - Pracowników socjalnych jest czterdziestu i to wystarcza, choć są bardzo obciążeni pracą. W większości są to panie. Wymagania w stosunku do nich są wysokie - dyplom pracownika socjalnego, wiele osób jest po studiach. Praca rzeczywiście nie jest łatwa i bywa niebezpieczna - zdarzały się zastraszenia - nie przyznasz mi zasiłku to się zemszczę, mieliśmy jedną próbę gwałtu, jedna z pań została zaatakowana w celach rabunkowych, napastnik sterroryzował ją ostrym narzędziem. Pracownicy socjalni przeprowadzają wywiad środowiskowy - rozpoznają problem - bieda, wielodzietność, alkoholizm jednego bądź obojga małżonków, choroby psychiczne, narkomania. Pracowników socjalnych wspomagają psychologowie i prawnicy. Płace nie są oszałamiające, więc trzeba mieć autentyczne poczucie misji by wykonywać ten zawód. - Czy środki na realizację zadań pomocy społecznej są wystarczające? - Struktura świadczeń uległa zmianie - są finansowane z dwóch źródeł. Zadania zlecone: m.in. zasiłki rodzinne, pielęgnacyjne, stałe, stałe wyrównawcze, zasiłki okresowe dla bezrobotnych i dotkniętych długotrwałą chorobą bądź niepełnosprawnością finansuje wojewoda. Zadania własne m.in. dożywianie dzieci, zakup odzieży, zasiłek na opłacenie zaległości czynszowych, na opał, na wyprawki szkolne, na letni wypoczynek dzieci, na leczenie i leki finansuje gmina. Środków na zasiłki okresowe nie otrzymujemy od wojewody od roku - wykorzystujemy więc fundusze na zadania własne, kosztem realizacji innych celów. Sytuacja budżetu państwa oczywiście odbija się i na nas, szukamy innych dróg, np. sponsorów. - Ośrodek Pomocy Społecznej to przecież nie tylko placówka przy Szymanowskiego ... - By objąć swym zasięgiem całą Pragę i być bliżej podopiecznych utworzyliśmy dwie filie - przy Targowej i Groszkowskiego. Mamy dom dziennego pobytu przy Brzeskiej. Może tam przebywać osiemdziesiąt starszych, samotnych i ubogich osób. Otrzymują dwa posiłki - obiad i podwieczorek, mają możliwość skorzystania ze sprzętu rehabilitacyjnego, mogą zmierzyć ciśnienie krwi, wyprać swoje ubrania, wykąpać się, spędzić wspólnie święta, dzień seniora. To dla tych ludzi bardzo wiele, jeśli weźmie się pod uwagę w jakich warunkach żyją - w jednej izbie ogrzewanej piecem węglowym, z wc na podwórku, kranem z zimną wodą na korytarzu, bez telewizora, bez lodówki. Dom Samotnej Matki Nazaret jest w stanie pomieścić trzydzieści osób - ofiar przemocy i patologii w rodzinie takich jak m.in. alkoholizm. Dokładnie sprawdzane są warunki bytowe przyszłych mieszkanek Nazaretu. Sprawę badają - pracownik socjalny, psycholog i prawnik. Doradzają pozew o alimenty, założenie sprawy rozwodowej lub karnej (w przypadku przemocy ze strony współmałżonka), proponują złożenie wniosku o lokal socjalny. Matki przebywające w Nazarecie same sprzątają, gotują, dbają o dzieci, uprawiają mały ogródek. Dzięki przychylności wydziału lokalowego czasem można im zaoferować lokal socjalny. Większość mieszkanek placówki i ich dzieci mają za sobą dramatyczne przeżycia. Nawet tu zdarzają się najścia pijanych i agresywnych małżonków. Spośród wielu historii mieszkanek Nazaretu jedna szczególnie utkwiła mi w pamięci. Trafiła do nas dwudziestoletnia kobieta z niemowlęciem. Znalazła się na bruku po eksmisji z lokalu spółdzielczego. Na bruku znalazły się również jej matka i siostra. Matka zarabiała na prostytucji obu córek. Kiedy dziewczyna trafiła do nas bił od niej chłód - z równym chłodem traktowała swoje dziecko, żadnych czułych gestów, całkowity brak zainteresowania. W Nazarecie stopniowo zaczęła się zmieniać - rozmowy z innymi matkami, systematyczna praca psychologa sprawiły, że zaczęła dbać o siebie i o dziecko, a potem pojawiło się uczucie. Dziś jest idealną matką, otrzymała mieszkanie, pracuje. Jest bardzo ładna, więc kręci się koło niej wielu panów, ale ona ich ignoruje. Na pewno teraz - jeśli już wybierze - wybierze dobrze. W Klubie Złotego Wieku przy Jagiellońskiej spotyka się blisko pięćdziesiątka starszych osób. Wspólnie spędzają czas - potworzyły się nawet pary. Mają wieczorki taneczne, odczyty promujące zdrowy styl życia, w dni dziadka i babci spotykają się z dziećmi z ogniska środowiskowego im. Dziadka Lisieckiego. - Mieszkańcy Pragi korzystają również z innych form pomocy ... - Siedemset dzieci z niezamożnych i patologicznych rodzin otrzymuje w szkołach nieodpłatne obiady. Dla najuboższych zakupiliśmy szkolne wyprawki - nie można było zbytnio zaszaleć za 50-80 zł na jednego ucznia, ale zawsze to lepiej niż nic. 800-900 osób korzysta codziennie z nieodpłatnych obiadów w barach i jadłodajniach. Realizujemy również usługi opiekuńcze w domach dla osób starych, przewlekle chorych i niepełnosprawnych. Jest niemal powszechne w tym względzie korzystanie przez centra pomocy społecznej z usług specjalistycznych agencji. My zdecydowaliśmy się na usługi własne - zatrudniamy mieszkańców Pragi, choć odrobinę zmniejszając w ten sposób bezrobocie. Dla dobra najuboższych współpracujemy z praskimi pozarządowymi organizacjami pomocowymi - TPD, PCK, Caritas, Stowarzyszeniem Gepas, Stowarzyszeniem Otwarte Drzwi, Ogniskiem im. Dziadka Lisieckiego, świetlicą środowiskową ks. Ignacego. Bardzo dobrze układa się współpraca z obecnym Zarządem Dzielnicy Praga Północ - spotykamy się z pełnym zrozumieniem naszych potrzeb - najlepszym tego świadectwem jest nowa siedziba. - W planach są bardzo interesujące inicjatywy ... - Jedną już udało się wprowadzić w życie - punkt przeciwdziałania narkomanii. I choć punkt działa dopiero drugi poniedziałek już widzimy zasadność jego funkcjonowania, bowiem pojawili się pierwsi klienci. Niebawem rusza przy naszej siedzibie Praskie Centrum Informacji Społecznej - tu będzie można się zgłosić z każdym problemem i po rozpoznaniu nastąpi uruchomienie procedury - jeśli będzie potrzebna pomoc psychologa - skierujemy do psychologa, jeśli pomoc policji - do policji, jeśli pomoc prawnika - nasz prawnik pomoże. Będziemy również udzielać informacji w sprawach mieszkaniowych, zdrowotnych, pomożemy napisać podanie, poinstruujemy, jak poruszać się w urzędzie. Mamy w planach stworzenie mieszkania chronionego i współpracę z wolontariuszami. Wolontariat pojmujemy bardzo szeroko - pomoc w nauce dzieciom mającym problemy w szkole, pomoc ludziom starym, przewlekle chorym i niepełnosprawnym, wyręczenie matek wychowujących niepełnosprawne dzieci. Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to zadanie proste, ale już mamy chętnych do pomocy dzieciom z problemami w nauce - są to uczniowie trzeciej klasy liceum.
Rozmawiała Elżbieta Gutowska
|