Moja przygoda z Ligą Kobiet Polskich zaczęła się we wrześniu 1953 roku – wspomina Wacława Mielewczyk – Urodziłam wtedy
pierwsze dziecko i poczułam potrzebę społecznego działania. To trwa do dziś.
Liga Kobiet Polskich powstała przed 55 laty. Organizacja warszawska LKP ma siedzibę przy ul. ks. Kłopotowskiego 6. Na
jej wniosek, za społeczną pracę na rzecz kobiet, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nadał Wacławie Mielewczyk Krzyż
Oficerski Orderu Odrodzenia Polski - na zdjęciu. Odznaczenie wręczył wojewoda mazowiecki Antoni Pietkiewicz. W
uroczystości w Urzędzie Dzielnicy Praga Północ 27 kwietnia, wzięli udział: dyrektor Pragi Północ Ireneusz Tondera
oraz członkinie LKP z przewodniczącą Zarządu Wojewódzkiego w Warszawie Marią Norin. Część mniej oficjalną
uprzyjemnił występ dziecięcych i młodzieżowych par tanecznych z DK “Lira”.
Wacława Mielewczyk jest absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego oraz Wydziału Socjologii, Filozofii i
Logiki Uniwersytetu Wrocławskiego. Działalność społeczną rozpoczęła w Żaganiu, gdzie zamieszkała wraz z mężem –
lekarzem wojskowym. Była prezesem Sądu Rejonowego i przewodniczącą zarządu miejskiego Ligi Kobiet Polskich, potem
także wiceprzewodniczącą zarządu tej organizacji w województwie zielonogórskim. Udzielała pomocy prawnej ludziom,
którzy na tych terenach znaleźli się w wyniku repatriacji. W 1972 r. państwo Mielewczykowie wrócili do Warszawy.
Pani Wacława pracowała w sądzie w Żyrardowie, następnie jako prezes sądu w Sochaczewie. Kontynuowała pomoc prawną
na spotkaniach i w poradniach. Raz w tygodniu, wracając z Sochaczewa do Warszawy, zatrzymywała się w Ursusie. Tu
poradnię prowadzi już 22 lata. Na dyżury w I i III środę miesiąca przychodzą kobiety, często bezrobotne, szukające
pomocy najczęściej w sprawach dotyczących stosunku pracy.
W poniedziałki i czwartki Wacława Mielewczyk dyżuruje w poradni przy ul. Brackiej 5, we wtorki przy ul.
Kłopotowskiego 6. Nadal pracuje w Biurze Ministra Sprawiedliwości w Wydziale Skarg i Wniosków. Tu także przyjmuje
interesantów, załatwia skargi ludzi biednych i pokrzywdzonych.
Wysokiego odznaczenia gratulowali pani Wacławie: delegacja z Ursusa, koleżanki z LKP oraz mąż Władysław i syn
Bogdan.- Rodzina mi pomaga. Jestem usatysfakcjonowana na każdym polu – powiedziała nam bohaterka uroczystości.
Za swą działalność kulturalną i społeczną otrzymała m.in. odznaki: “Zasłużony dla województwa zielonogórskiego”
i “Zasłużony dla województwa skierniewickiego” “Warszawska Syrenka” oraz medal im. Tadeusza Boya Żeleńskiego.
Liga Kobiet Polskich jest jedyną organizacją, która przetrwała wszystkie burze okresu transformacji. Utrzymała
się, choć jest jej bardzo ciężko: musi sobie radzić sama, nie otrzymuje dotacji. Mamy szansę przetrwania,
niezależnie od tego, czy ktoś o LKP będzie mówił z przymrużeniem oka. - To organizacja wyjątkowo potrzebna.
Prawnicy, socjologowie, pedagodzy rozmawiają z szukającymi pomocy ludźmi, pozbawionymi pracy, starszymi,
biednymi... Nie mogę powiedzieć, że spotykamy się z niechęcią ze strony władz. Nawet jednak władze
samorządowe nie dysponują funduszami, które mogłyby pomóc naszej organizacji np. opłacić czynsz czy
energię elektryczną w lokalu, gdzie udzielamy porad – martwi się Wacława Mielewczyk.
Dyżury w siedzibie LKP przy ul. ks. Kłopotowskiego 6 odbywają się
we wtorki
od godz. 16, tel. 619-57-36.
Z.K.
Żeby powiększyć miniaturę kliknij na niej