|
Prawa koalicji Na konwencji programowej białołęckiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej nowym przewodniczącym został wybrany Andrzej Półrolniczak, radny Gminy Warszawa Białołęka, przewodniczący Komisji Inwestycyjnej Rady Gminy i prezes Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Praga”. Z nim właśnie rozmawiamy o programie SLD i dotychczasowych dokonaniach radnych klubu współtworzącego koalicję rządzącą gminą w upływającej niebawem kadencji. - W tej kadencji gminą współrządzą „Gospodarność” i SLD. Jak układa się współpraca? Czego udało się dokonać? - Współpraca układa się dobrze - najlepiej widać to po efektach. Gmina rozwija się bardzo dynamicznie i plasuje się w czołówce najintensywniej inwestujących gmin w kraju. Przejęliśmy zadania w służbie zdrowia, oddaliśmy do dyspozycji mieszkańców doskonale wyposażoną przychodnię przy ulicy Marywilskiej, szkołę i przedszkole przy Strumykowej - obok wybudowaliśmy halę sportową i kompleks boisk, budujemy szkołę na Kobiałce i kolejną szkołę przy Strumykowej, za chwilę zostanie oddana nowoczesna sala gimnastyczna w gimnazjum na Choszczówce i w szkole przy Juranda ze Spychowa, kilka ze szkół zostało istotnie zmodernizowanych. Powstały nowe ulice z oświetleniem i chodnikami, ścieżki rowerowe, kontynuowaliśmy budowę wodociągów i kanalizacji, trwała gazyfikacja. Oddaliśmy do użytku rondo Obrazkowa, a tuż przy nim super nowoczesny komisariat policji. Wszystkich inwestycji nie sposób wymienić - było ich bardzo wiele. Oczywiście nie można powiedzieć, że nie było między koalicjantami żadnych rozbieżności. Różniliśmy się czasem w poglądach na szczegóły planów inwestycyjnych. Czasami różnice te były istotne, ale ostatecznie udawało się osiągnąć kompromis. Takie są prawa koalicji. - Czy jest coś co może Pan poczytać za wyłączny sukces radnych klubu SLD? - Jako koalicjant poczuwamy się do współudziału we wszystkich sukcesach gminy, ale jest kilkanaście przedsięwzięć, za którymi radni SLD szczególnie orędowali. To budowa komisariatu, ronda Obrazkowa, szkół - przy Strumykowej i na Nowodworach, parku przy Picassa. Sam mocno angażowałem się w budowę sygnalizacji świetlnej przy bardzo niebezpiecznym skrzyżowaniu Myśliborskiej i Ćmielowskiej, ujęcia wody oligoceńskiej na rogu Myśliborskiej i Mehoffera, budowy stołówki dla szkoły podstawowej nr 344 przy ulicy Erazma z Zakroczymia. W tym roku nasz klub szczególnie zabiegał o rozpoczęcie budowy gimnazjum przy van Gogha, przychodni zdrowia przy ulicy Milenijnej oraz rozpoczęcie budowy dalszej części ulicy Topolowej do Modlińskiej - niezbędnej inwestycji komunikacyjnej dla Nowodworów. - Czy jest coś czego nie udało się zrealizować? - Jest jeszcze wiele do zrobienia, a i to co zostało już zrobione nie zawsze satysfakcjonuje. Oto przykład - realizacja inwestycji budowlanych często wyprzedzała uchwalenie przez Radę Gminy miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Nie udało się nam uporać do końca tej kadencji z konsekwencjami tego stanu rzeczy. Efektem są występujące braki w infrastrukturze i niezgodności z obecnymi planami np. powyżej ulicy Mehoffera miały powstawać budynki maksimum czterokondygnacyjne, a są wyższe. Takim przykładem jest także modernizacja, a właściwie budowa ulicy Nowodworskiej. Budownictwo jeszcze w poprzedniej kadencji wyprzedziło uchwalanie planów, potem wystąpiły konflikty własnościowe i odcinka ulicy, który w opinii naszego klubu jest tak ważny dla Nowodworów, ciągle nie ma. Stąd Klub SLD zgłaszał wnioski o przyspieszenie opracowania planów zagospodarowania przestrzennego szczególnie dla intensywnie rozwijających się obszarów naszej gminy i opracowanie niektórych (np. dla Tarchomina) udało się nam przyspieszyć. Jesteśmy zawiedzeni opóźnieniem w zagospodarowaniu Portu Żerańskiego. Nasz klub zgłaszał zastrzeżenia do projektu umowy i z inicjatywy radnych SLD wprowadzono zapisy lepiej zabezpieczające interes gminy. Myślę, że w przypadku nieuzasadnionej zwłoki w realizacji tej inwestycji, można będzie dokonać - niejako dzięki temu - weryfikacji umowy dotyczącej zagospodarowania Portu Żerańskiego. - Które elementy programu wyborczego SLD są według Pana zasadnicze, istotne dla wyborców? - Program był szczegółowo omawiany w kołach SLD, będzie dyskutowany z radami osiedli i prezentowany mieszkańcom. Najistotniejsze są te jego elementy, które wskazują na konieczność podejmowania działań sprzyjających rozwojowi gospodarczemu, walce z bezrobociem, tworzeniu nowych miejsc pracy. W naszym programie znalazły się rozwiązania dotyczące zagospodarowania przestrzennego - chcielibyśmy objąć nimi całą Białołękę i konstruować je tak by w maksymalnym stopniu chroniły walory przyrodnicze gminy. Uważamy, iż nieodzowny jest rozwój budownictwa komunalnego jako oferty skierowanej do niezamożnych mieszkańców Białołęki, rozbudowa wodociągów i kanalizacji, kontynuowanie gazyfikacji, poprawa układu komunikacyjnego - w tym modernizacja ulicy Modlińskiej, budowa nowej linii metra, Mostu Północnego, budowa wiaduktu nad torami w Płudach, instalowanie sygnalizacji świetlnych na niebezpiecznych skrzyżowaniach. Priorytetem jest dla nas oświata - rozwój bazy dydaktycznej jeśli chodzi o szkolnictwo podstawowe i gimnazja, myślimy również o szkolnictwie średnim. W tym kręgu zagadnień mieści się również nowa siedziba dla Gminnego Ośrodka Kultury i sieć bibliotek. Jeśli chodzi o GOK znajdzie on swoje miejsce w tzw. aneksie kulturalnym przy gimnazjum, którego budowa rozpocznie się niebawem przy ulicy van Gogha. Kolejne gimnazjum planujemy budować przy ulicy Ostródzkiej. W naszym programie znalazły się również propozycje dla osób niepełnosprawnych - poprawa jakości kształcenia, wyrównywanie barier, opieka specjalistyczna, warsztaty terapeutyczne jako oferta dla osób niepełnosprawnych, które zakończyły edukację. Ważne miejsce w programie zajmują ochrona zdrowia - jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa przychodni przy ulicy Milenijnej i bezpieczeństwo publiczne - myślimy między innymi o budowie posterunku policji w zielonej części Białołęki. Powyższa lista robi może wrażenie zbyt obszernej, ale uważamy, że należy pamiętać o każdej z tych spraw i będziemy dbali o ich realizację na szczeblu samorządu lokalnego, a w sprawach tego wymagających będziemy zabiegali o decyzje i środki w nowej Radzie Miasta. - Nie sposób na koniec nie zapytać o ustrój Warszawy. Czy nie czuje Pan swoistego rozdwojenia jaźni wiedząc, że Pańskie ugrupowanie widzi stolicę jako jedną gminę, a Pan jako samorządowiec - jak przypuszczam - jest zwolennikiem zachowania samodzielności gmin wianuszka? - Przypominam, że ta kwestia dotyczy również radnych innych ugrupowań, bowiem posłowie Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości także głosowali za jedną gminą. Jako samorządowiec oczywiście optuję za zachowaniem gmin warszawskich. Praktyka dowiodła, że ten ustrój się sprawdził, gminy mogą się pochwalić ogromnymi dokonaniami. Z drugiej strony decyzje ustawodawcy trzeba szanować - jeśli Sejm przyjął taką ustawę i okaże się ona zgodna z prawem i konstytucją, nie pozostanie nam nic innego jak przyjąć werdykt i pracować dla dobra mieszkańców w nowych strukturach. Myślę, że w nowym ustroju Warszawy znajdują się także elementy pozytywne i - jeszcze raz podkreślam - trzeba je wykorzystać dla dobra naszej społeczności.
Rozmawiała
Elżbieta Gutowska |