Priorytety spośród priorytetów


      Wmurowanie aktu erekcyjnego pod nową przychodnię przy Majolikowej jest doskonałą okazją do spotkania z Jackiem Kaznowskim, przewodniczącym Rady Gminy Białołęka. Pytamy o służbę zdrowia, dokonania gminy i o perspektywy jej rozwoju w warunkach nowego ustroju stolicy.
      Historia białołęckiej opieki zdrowotnej jest długa, przez lata - od 1994 roku, kiedy gminy wianuszka uzyskały samodzielność - zmieniała się sytuacja służby zdrowia i koncepcje jej funkcjonowania. Początkowo funkcjonowały niewielkie przychodnie obsługujące osiedla. Ten system się nie sprawdził m.in. ze względu na koszty - liczba przychodni zaczęła maleć, zmniejszyła się dostępność usług medycznych dla mieszkańców. Nie mogło to pozostać bez wpływu na stopień zadowolenia pacjentów. Jak wiadomo naszych mieszkańców obsługiwał ZOZ Bródno - od dawna myśleliśmy o przejęciu zadań w zakresie ochrony zdrowia by realizować hasło, z którym startowaliśmy w wyborach samorządowych - bezpieczniej, zdrowiej, łatwiej. Sprawa nie była prosta - trzeba było dysponować ogromnymi środkami, tworzyć system zgodny z różnego rodzaju przepisami, tworzyć go najkrótszą drogą, w taki sposób by - co najmniej - nie pogorszyć jakości usług. Kiedy już doszło do przejęcia zadań w służbie zdrowia z naszych przychodni zaczęli znikać lekarze, którym od lat ufali pacjenci, zaczęły się problemy - wielogodzinne oczekiwanie na wizytę, ograniczenie usług rehabilitacyjnych, utrudnione korzystanie z porady lekarzy specjalistów. Na fali niezadowolenia powstał społeczny komitet protestacyjny, który domagał się od nas zdecydowanych działań. Protesty mieszkańców były dla nas ogromnym wsparciem - dały szansę wynegocjowania z kasami chorych lepszych kontraktów w specjalistyce i rehabilitacji. Udało się nam stworzyć doskonałą, świetnie wyposażoną przychodnię przy Marywilskiej - zniknął problem dostępności lekarzy specjalistów i rehabilitacji. Pojawił się natomiast problem dostępności w sensie fizycznym - mieszkańcy centralnej, najgęściej zaludnionej części Białołęki mają problem z dojazdem na Marywilską. Nie wszyscy mają samochody, a autobus kursujący co godzinę znacząco utrudnia wizytę u lekarza. Nasze wielokrotne monity do Zarządu Transportu Miejskiego nie przyniosły żadnego efektu. W związku z tym wróciliśmy do koncepcji stworzenia przychodni właśnie w tej centralnej części gminy. Próby znalezienia odpowiedniego lokalu w drodze przetargu nie powiodły się - zabrakło właścicieli lokali, które by nas zadowalały. Negocjacje z Mostostalem, który - jako jedyny - dysponował czymś w miarę odpowiednim dowiodły, że koszt adaptacji i wynajmu pomieszczeń byłby zbyt duży. Znów straciliśmy masę bezcennego czasu. Zarząd podjął więc decyzję o budowie przychodni przy Majolikowej, na tyłach ratusza. Mieliśmy od lat gotowy projekt - brakowało tylko środków na jego realizację.
      Przychodnia będzie bardzo nowoczesna - warunki pracy lekarzy będą komfortowe, osobne wejścia dla pacjentów chorych, osobne dla zdrowych, interna, pediatria, apteka, podziemne garaże, pracownia rtg. Sceptycy mówią, że to niepotrzebny wydatek, że obsługę zapewnia komercyjna służba zdrowia, która świadczy jednocześnie usługi zakontraktowane w kasach chorych. Nie traktujemy tego stanu rzeczy jako przeszkody - komercyjna służba zdrowia powinna funkcjonować jako uzupełnienie, pacjenci wybiorą sami. Cykl inwestycyjny pragniemy zamknąć w 210 dniach, a czy inwestycję dokończy gmina czy też miasto - czas pokaże.
      Oczywiście, przychodnia przy Marywilskiej pozostanie w niezmienionym kształcie, przestanie funkcjonować przychodnia przy Świderskiej - przestarzała i niewygodna dla pacjentów i lekarzy. W miarę powiększania się liczby mieszkańców gminy być może zaistnieje potrzeba tworzenia kolejnych przychodni. Przykład służby zdrowia jest doskonałą ilustracją naszej koncepcji rozwoju gminy. Kiedy startowaliśmy w samodzielność ze śmiesznie małym budżetem, bez infrastruktury, ze skąpą bazą oświatową wielu wyrażało pogląd, że sobie nie poradzimy. Dziś - jak wiadomo - Białołęka jest najintensywniej rozwijającą się gminą na Mazowszu i jedną z lepszych w kraju. Powstała sieć nowych ulic, kanalizacja i wodociągi, ścieżki rowerowe, nowoczesne placówki oświatowe, najnowocześniejszy w stolicy komisariat policji, powstał Gminny Ośrodek Kultury, Gminny Ośrodek Sportu, budżet gminy wzrósł dziesięciokrotnie, ilość mieszkańców - dwukrotnie. To u nas, z dala od wielkich sal koncertowych odbywały się wspaniałe wykonania muzyki poważnej - m.in. Sinfonia Varsovia z Krzysztofem Pendereckim i wieloma znakomitymi solistami, nasi pływacy z Białołęckiego Uczniowskiego Klubu Sportowego zdobywali medale na mistrzostwach Polski. Wszystko to sprawiło, że mieszkańcy mają pewne oczekiwania - chcą by taka sytuacja trwała, a najlepiej by wciąż się poprawiała. Impulsy dla działań zarządu i rady gminy bardzo często szły z dołu, z rad osiedli, z którymi staraliśmy się ściśle współpracować, zawsze również z uwagą wsłuchiwaliśmy się w głosy mieszkańców gminy. Wiadomo, że nie wszystko udało się zrobić - zabrakło nam na to czasu i środków finansowych - wybory nie były łatwe, bowiem trzeba było realizować priorytety spośród priorytetów i stawały się one czasem źródłem napięć . Nie można mówić, że robiliśmy to wyłącznie dla gminy - skorzystała na tym Warszawa, której częścią jesteśmy. Czeka nas zmiana systemu zarządzania miastem, gminy stracą samodzielność, staną się jednostkami pomocniczymi. W nowych realiach trudniej będzie znaleźć środki na inwestycje lokalne - ważne jest by nie zaprzepaścić tego co zostało z wielkim trudem wykonane. Mamy - jako samorządowcy - ogromną satysfakcję z tych dokonań, wykorzystaliśmy szansę jaką dała nam samodzielność gmin wianuszka. Osiem lat życia poświęcone tej społeczności i brak możliwości kontynuowania działań w dotychczasowej formie sprawia, że czujemy pewien niepokój o przyszłość. Ważne jest by nasi następcy zadbali o to, co wypracowaliśmy i nie zaniechali rozwoju Białołęki.

Notowała Elżbieta Gutowska



     
Żeby powiększyć miniaturę kliknij na niej

7969