Być dobrym jak chleb


„Bez miłości grosz jest szorstki, strawa podana niesmaczna, opieka najlepsza - niemiła.” Te słowa św. Brata Alberta, patrona Caritas są bodaj najkrótszą i najbardziej trafną definicją miłosierdzia. Tak rozumiane miłosierdzie wyraża się każdego dnia w dziesięcioletniej już działalności Caritas Diecezji Warszawsko - Praskiej.

      Dziesięć lat działalności i dwadzieścia placówek - Jadłodajnia dla Ubogich Caritas DWP, Dom Dziennego Pobytu dla Osób Starszych, Noclegownia dla Bezdomnych Mężczyzn, Punkt Pomocy Doraźnej i Wydawania Odzieży, liczne stacje opieki Caritas, Specjalny Ośrodek Wychowawczy, świetlice socjoterapeutyczne, Centrum Interwencji Kryzysowej „Dom Otwartych Serc, punkt pomocy psychologicznej, warsztaty terapii zajęciowej. To właśnie tam realizuje się kolejne przesłanie św. Brata Alberta - „Powinno się być dobrym jak chleb (...), z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny.” Pierwszym i jedynym do dziś dyrektorem Caritas Diecezji Warszawsko - Praskiej jest ks. Krzysztof Ukleja. - Dobrze, że nasza główna siedziba mieści się tu przy Kawęczyńskiej 49, w samym sercu Pragi Północ, gdzie tyle jest biedy i różnego rodzaju dysfunkcji. Swoim działaniem obejmujemy oczywiście cały ogromny obszar diecezji, a więc i Pragę Południe i Targówek i Białołękę i obrzeża Warszawy. Cieszę się, że to właśnie mnie biskup Kazimierz Romaniuk udzielił takiego kredytu zaufania i odpowiadam za działania Caritas na rzecz potrzebujących - mówi ks. Krzysztof Ukleja.
      Spośród wielu inicjatyw Caritas DWP na uwagę zasługuje największa - akcja letnia. Z kolonii Caritas skorzystało już blisko 20 tys. dzieci. 36 turnusów w tym roku, ponad trzystu wychowawców wolontariuszy, Biały Dunajec, Piwniczna, Rytro, Tymbark, Darłowo, Gdynia, Kołobrzeg, Ustka, Stegna, Krasnobród, Urle - oto miejsca, w których wypoczywały dzieci z ubogich i dysfunkcyjnych rodzin (95 proc.) wspólnie z dziećmi z rodzin dobrze sytuowanych (5 proc.) - te ostatnie za pełną odpłatnością. - Dla niektórych spośród dzieci był to jedyny wakacyjny wyjazd. Były bardzo zadowolone z wypoczynku. Mieliśmy np. pięcioro dzieci z jednej rodziny. Bardzo nas cieszy otwartość samorządów, które współfinansują kolonie i przychylność miejscowych firm i instytucji, które stosują dla nas różnego rodzaju upusty - ulgi na przejazd statkiem czy całkowicie bezpłatny wstęp do muzeów - mówi s. Barbara Murias, szefowa jednego z turnusów kolonijnych, na co dzień katechetka w szkole podstawowej nr 114 na Targówku. Kolonie siłą rzeczy muszą zawierać pewien program socjoterapeutyczny. Trafiają na nie dzieci z różnymi doświadczeniami - bieda, dysfunkcje - przemoc domowa, alkoholizm. - Nie chcemy tworzyć getta, stąd obok dzieci z rodzin dysfunkcyjnych są na koloniach dzieci z rodzin dobrze sytuowanych. W związku z tym trudno się ustrzec pewnych problemów, ale izolowanie dzieci przejawiających np. zachowania agresywne byłoby bardzo niechrześcijańskie. Czasem spotykamy się z zarzutami rodziców, że ich dzieci podczas dwutygodniowego pobytu na koloniach nie zmieniły się na lepsze. Trudno oczekiwać cudów - dziecko zatruwane na różne sposoby przez 365 dni nie może po dwóch tygodniach stać się aniołem - mówi ks. Krzysztof Ukleja.
      Rokrocznie tysiąc dzieci spotyka się w Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego ze św. Mikołajem. Księża z zakonu Salezjanów przygotowują scenografię i program artystyczny - wszystkie dzieci dostają paczki z łakociami i maskotkami. Caritas DWP prowadzi okolicznościowe zbiórki darów - tak jest w tym roku, gdy pomocy potrzebują nasi sąsiedzi dotknięci klęską powodzi, tak było w czasie powodzi w Polsce w 1997 i 98 roku.
      Caritas pomagał Polakom na Litwie, mieszkańcom Kosowa, rumuńskim Cyganom koczującym w Warszawie i okolicach, głodującym i chorym w Ruandzie. Do naszej tradycji Bożonarodzeniowej wszedł na stałe zakup wigilijnych świec Caritas. Środki z Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom przeznacza się na letnie kolonie, dożywianie dzieci w szkołach, mikołajkowe paczki i prowadzenie świetlic socjoterapeutycznych. Do tradycji Wielkanocnej wchodzi również akcja Jałmużna Wielkopostna. Do rozprowadzanych przez Caritas w szkołach i kościołach tekturowych skarbonek dzieci wkładają zaoszczędzone pieniądze. Warto odmówić sobie ulubionej maskotki lub słodyczy by podzielić się z najbiedniejszymi. - Bardzo cieszy fakt, iż dobrze układa się nasza współpraca z samorządami lokalnymi. Mamy też kilku wiernych sponsorów - Coca Cola, Damis, Makro Cash, Procter & Gamble, Totalizator Sportowy, Volkswagen Szewczyk. Życzylibyśmy sobie, by było ich więcej, dla dobra tych najbardziej potrzebujących. Zadań jest ogrom, pracy jeszcze więcej. Staramy się pomóc wszystkim, ale to nie zawsze jest możliwe. Staramy się być blisko człowieka i pamiętać o świętości ubóstwa - mówi ks. Krzysztof Ukleja.


Elżbieta Gutowska