|
Stefana Okrzei
Tytułowa ulica, której patronuje stracony na stokach Cytadeli bojownik PPS Stefan Okrzeja, zalicza się do najstarszych na Pradze. Bez trudu możemy ją odnaleźć na osiemnastowiecznych planach dzielnicy, a to z tego powodu, iż prowadziła do tymczasowo stawianych na Wiśle mostów łyżwowych (te niskie przeprawy wsparte były na połączonych łodziach, czyli tzw łyżach). W owych czasach wyznaczała też granice pomiędzy gruntami Pragi Biskupiej położonymi na północ a Skaryszewem usytuowanym na południe od niej. Po przyłączeniu całości Pragi do Warszawy w 1791 r. odrębności wymienionych organizmów miejskich uległy likwidacji.
W okresie budowy twierdzy napoleońskiej w latach 1807-11 zabudowa zlokalizowana przy środkowym i wschodnim odcinku ulicy została zniszczona. Ta część ulicy, która sąsiaduje z Wisłą, znalazła się wewnątrz pierścienia ziemnych wałów i bastionów. Tu dawna zabudowa ocalała, jednakże na skutek przebiegającego w czasie procesu wymiany zabudowy na nowszą i zniszczeń ostatniej wojny, do chwili obecnej nie przechowały się żadne pamiątki z najdawniejszego okresu istnienia ulicy. Dziś na początku ulicy, po jej parzystej stronie, wznosi się pomnik poświęcony żołnierzom I Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki, którzy we wrześniu 1944 r. wyzwalali Pragę, a także przeprawiali się na drugi brzeg starając się pomóc Powstaniu. Setki zginęły wówczas w nurtach Wisły, a ich heroiczna akcja miała być usprawiedliwieniem tych, którzy o pomocy Powstaniu myśleć nie zamierzali. Pomnik odsłonięto 17 stycznia 1985 r., a zaprojektował go A. Kastena (rzeźba żołnierza z ręką wyciągniętą ku lewobrzeżnej Warszawie) oraz B. Chyliński (rozwiązania architektoniczne). Niegdyś znajdowała się tu kamienica o adresie Brukowa 2 (taka była dawna nazwa ul. Okrzei), w której 11 maja 1915 r. rozpoczęło działalność istniejące i dziś Towarzystwo Przyjaciół Pragi. Sąsiedni Port Praski, ul. Okrzei oraz ul. Wrzesińska tworzą na mapie Pragi trójkąt, którego obszar w dużej mierze jest dziś niewykorzystywany. Jednakże nie zawsze tak było. Znajduje się tu króciutka uliczka Krowia, przy której stoją jedynie zrujnowane budynki dawnej fabryki wyrobów metalowych Zagórnego i Ogórkiewicza z 1903 roku (data oraz pierwsze litery nazwisk zachowały się na bocznej ścianie). Na porosłym dziś trawą dużym obszarze mieściła się niegdyś rzeźnia miejska. Już przed dwustu laty odbywały się tu targi bydlęce. Około roku 1899 powstały zabudowania rzeźni, składające się z szeregu budynków i placów targowych. Przy Krowiej stanął gmach szlachtuzu, gdzie szlachtowano woły. Ówcześnie na warszawskim rynku dominowało mięso pochodzące z wołów ukraińskich z Wołynia, które pędzono wielkimi stadami na Pragę lub przywożono tu koleją. Przed I wojną światową zaczęły dominować gorsze jakościowo woły poleskie, ale rzeźnie miejskie nie narzekały na słabe obroty ze względu na niskie cła eksportowe do Niemiec. Rzeźnia działała w okresie międzywojennym, a kres istnienia nadszedł w okresie PRL. Dziś jest to teren, czekający na inwestora. Na rogu z ulicą Sierakowskiego wznosi się jeden z najokazalszych gmachów dawnej Pragi. Pomiędzy dzisiejszymi ul. Kłopotowskiego i Okrzei powstał w latach 1924-26 Żydowski Dom Akademicki. Przeznaczony był dla studentów pochodzenia żydowskiego, studiujących na warszawskich uczelniach. Gmach ten sam w sobie wart jest osobnego artykułu. Na przeciwległym rogu znajduje się dwupiętrowa kamienica nr 16, pochodząca z końca XIX w., w której od 1885 r. działało Męskie Gimnazjum Praskie, przekształcone później w znane wszystkim Liceum im. Władysława IV. Przy ul. Okrzei 23 niedawno wystawiono nowy apartamentowiec o wdzięcznej nazwie "Symfonia". Na podkreślenie zasługuje fakt zachowania w nowej bryle budynku pozostałości po dawnych zabudowaniach młyna parowego Rubinsteina sprzed ponad wieku. Zakonserwowaną ceglaną elewację możemy oglądać od strony ulicy Okrzei. To harmonijne powiązanie starego z nowym zawdzięczamy architektom i inwestorowi, którzy zdecydowali się zachować ten ślad dawnej Pragi. Na uznanie zasługuje szczególnie to, iż nie byli do tego zmuszeni przepisami, gdyż budynek nie był zabytkiem w rozumieniu prawa. Obyśmy jak najwięcej oglądali na Pradze właśnie takich przejawów dobrej woli inwestora i szacunku dla tradycji miejsca. W miejscu gdzie ul. Jagiellońską przecinają ulice Kłopotow-skiego i Okrzei, znajduje się cały szereg ciekawych obiektów. Narożna kamienica, mająca adres Okrzei 26, zwana jest tradycyjnie "domem pod sowami", a to ze względu na zdobiące zwieńczenie fasady rzeźby sów z rozpostartymi do lotu skrzydłami. Na samych fasadach, do dziś noszących ślady dawnej świetności, wprawne oko dostrzeże też płaskorzeźby nietoperzy. Skrzydła gmachu spina narożna wieżyczka pozbawiona niestety wieńczącego ją niegdyś hełmu. Kamienica została wzniesiona tuż przed I wojną światową przez architektów Henryka Stifelmana i Stanisława Weissa dla księcia Bronisława Massalskiego. Posiadała mieszkania zarówno dla mniej, jak i bardziej zamożnych lokatorów, co znalazło wyraz w tym, iż główna klatka schodowa podzielona jest na dwie części -bardziej reprezentacyjną dla najemców apartamentów i utylitarną dla posiadaczy tańszych mieszkań. Jak wspominał varsavianista Jerzy Kasprzycki, przed ostatnią wojną na parterze domu znajdowała się restauracja "U Abra-ma", należąca do Abrahama Kronenberga. Właściciel ten, nękany przez nacjonalistycznych bojówkarzy, którzy z upodobaniem niszczyli szyld restauracji, ostatecznie miał zmienić własne imię i nazwę lokalu na "U Adolfa", a podobno zbiegło się to z przejęciem władzy w Niemczech przez Hitlera. Naprzeciwko kamienicy pod sowami wznosi się kolorowy biurowiec, zwany dziś, w zgodzie z tęczowymi elewacjami, Rain-bow Center. Jednakże dla prażan na jeszcze długie lata pozostanie on tzw. pedetem. Określenie to powstało z pierwszych liter dawnej oficjalnej nazwy gmachu - Powszechny Dom Towarowy Warszawa - Praga (PDT). Dawny pedet, zaprojektowany przez Juliusza Dumnickiego i Wiktora Espe-hana, a otwarty w 1952 r., nie sprostał rozwijającej się w latach 90. konkurencji i ostatecznie, przed kilku laty przekształcono go na obiekt o charakterze handlowo-biuro-wym. Na przeciw dawnego PDT-u stoi obiekt, który powstał tu także po ostatniej wojnie. Jest to gmach jedynego, niestety, kina działającego dziś na historycznej Pradze. Kino "Praha", gdyż tak się nazywa, powstało w 1948 r. według proj. Jana Bogusławskiego i Józefa Łowieńskiego i stanowi obecnie ważną placówkę kulturalną dzielnicy, gdyż oprócz projekcji filmów jest także często miejscem wystaw fotograficznych lub malarskich. Warto też wspomnieć fakt istnienia w połowie XIX w., w miejscu gmachu kina, drewnianej siedziby praskich strażaków, którzy w 1878 r. uzyskali nowe koszary przy obecnej ul. Marcinkowskiego, gdzie pozostają do dzisiaj.
Michał Pilich
|