Jeżeli jesteś ofiarą gwałtu...

      Nic dziwnego, że ofiary przestępstw o podłożu seksualnym z rozmaitych przyczyn nie chcą mówić o tym, co je spotkało. Zgwałcenie należy do najgroźniejszych z przestępstw tego typu. Zwykle jego dokonaniu towarzyszy przemoc, często pociągająca za sobą ciężkie uszkodzenia ciała oraz uraz psychiczny. Może on towarzyszyć ofierze nawet przez resztę życia. Pokrzywdzone bardzo niechętnie współpracują z policją i prokuraturą. Przyczyna jest prosta: w toku postępowania nierzadko doświadczają kolejnych upokorzeń i przykrości. Często, ale nie zawsze, jest to wynikiem niedostatecznego przeszkolenia funkcjonariuszy organów ścigania w zakresie postępowania z tą kategorią ofiar. To zaś, przy braku profesjonalnej pomocy ze strony psychologa wydłuża okres wychodzenia z szoku po przestępstwie, co prawnicy określają mianem zajwiska tzw. podwójnej wiktymizacji. Dotyczy to przede wszystkim kobiet oraz molestowanych seksualnie dzieci, których liczba niestety stale rośnie.
      Mało poświęca się uwagi kobietom, które w wyniku gwałtu zachodzą w ciążę. A jeżeli już się o nich mówi, to zazwyczaj krytycznie odnosząc się do przerywania przez takie kobiety niechcianych, delikatnie mówiąc, ciąż. Zdaniem krytyków istnieją wszak placówki w rodzaju domów dziecka, które mogą zająć się "niepożądanymi" dziećmi.
      W myśl preambuły poprzedzającej Ustawę z 1.03 1993r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, "...każdy człowiek ma prawo do odpowiedzialnego decydowania o posiadaniu dzieci".
      Chyba nikt nie odważy się nazwać odpowiedzialnym zajścia w ciążę w efekcie gwałtu. Nikt też nie ma prawa wymuszania decyzji o utrzymaniu takiej ciąży, ze wszystkimi jej konsekwencjami. Dostrzegł to ustawodawca dopuszczając wykonanie zabiegu w takiej sytuacji. Jednak, oprócz zapisu ustawowego, powinny być możliwe dodatkowe rozwiązania, które zminimalizowałyby cierpienia kobiet - ofiar gwałtów i ograniczyły ryzyko wystąpienia komplikacji na tle np. nieudanego zabiegu przerwania ciąży, zabiegu wykonanego w ramach aborcyjnego podziemia (nie wszystkie kobiety wiedzą o tym, że mają prawo usunąć ciążę powstałą wskutek przestępstwa i to bezpłatnie, jeżeli są objęte ubezpieczeniem społecznym lub korzystają, na mocy odrębnych przepisów z bezpłatnej opieki zdrowotnej). Bezpłatnie zwalcza się też negatywne skutki dokonanej aborcji, na które narażone są zwłaszcza dziewczyny, które w tak nieszczęśliwych okolicznościach zachodzą w ciążę pierwszy raz w życiu.
      Właśnie młode kobiety między 14 a 18 rokiem życia stanowią najbardziej liczną grupę wśród wszystkich ofiar gwałtów (ok. 45%). Na drugim miejscu są kobiety w wieku 22 - 26 lat (ok. 40%), na trzecim zaś panie, które ukończyły 30 i 40 lat (ułamki procent).
      Warto, by wszystkie znały swoje prawa oraz miały możliwość skorzystania z pomocy niezbędnej w takich wypadkach. Udzielenie jej jest możliwe jednak dopiero po stwierdzeniu przez prokuratora, że zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia gwałtu, a zatem współpraca samych poszkodowanych z organami ścigania jest niezbędna.
      W związku ze zmianą prawa karnego w 1997 r. zmieniono typizację przestępstwa zgwałcenia. W miejsce uprzednich dwóch typów tego czynu, ustawodawca wprowadził do kodeksu karnego trzy postacie zgwałcenia: typ podstawowy ( art. 197 § 1 k.k.) obejmujący gwałt polegający na obcowaniu płciowym sprawcy z ofiarą; typ tzw. uprzywilejowany (art. 197 § 2 k.k.) który dotyczy gwałtu polegającego na zmuszaniu do udziału w innych czynnościach seksualnych; typ kwalifikowany (art. 197 § 3 k.k.) odnosi się do zgwałcenia zbiorowego i ze szczególnym okrucieństwem w obu postaciach - obcowania płciowego i innych czynności seksualnych.
      W odróżnieniu od stanu prawnego sprzed 1997 r. zgwałcenie zbiorowe ma miejsce także w sytuacji, gdy dopuszcza się go dwóch sprawców. W starym k.k. sprawców musiało być minimum trzech. Pojęcie "obcowania płciowego" jest pojęciem węższym od sformułowania "czyn nierządny" obowiązującego na gruncie starego kodeksu karnego i służącego definiowaniu przestępstwa zgwałcenia. Interpretacja tego ostatniego pojęcia nastręczała nie lada problemów. Obecnie nie jest ono używane do definiowania przestępstw o podłożu seksualnym. Co do znaczenia określenia "obcowanie płciowe", to z pewnością nie można ograniczać jego rozumienia jedynie do heteroseksualnego stosunku płciowego, podlega przecież ukaraniu także stosunek perwersyjny, a także stosunek z osobą zaledwie kilkuletnią o niewykształconych w pełni narządach płciowych. Z tego względu Sąd Najwyższy orzekł, że sprowadzenie pojęcia "obcowanie płciowe" jedynie do udanego w pełni stosunku płciowego byłoby niczym nieuzasadnione. Termin ten obejmuje obok stosunku heteroseksualnego także stosunek homoseksualny oraz różne ich odmiany, takie jak stosunek analny, oralny. Nie obejmuje natomiast zachowań polegających na samym tylko dotykaniu narządów płciowych ofiary przez sprawcę. Te bowiem składają się na rozumienie pojęcia "inne czynności seksualne", którego ustawodawca używa do definiowania uprzywilejowanej (to znaczy zagrożonej łagodniejszą karą pozbawienia wolności) postaci zgwałcenia. Kodeks karny ich nie określa. Wydaje się, że odnosi się ono do zachowań służących w zamiarze sprawcy zaspokojeniu jego popędu płciowego. Najsurowiej karany jest gwałt ze szczególnym okrucieństwem. Tu w kodeksie nie wprowadzono żadnych zmian. Szczególne okrucieństwo ujmuje się przede wszystkim z punktu widzenia dużego nasilenia stosowanej przez sprawcę przemocy, która musi znacznie wykraczać poza zwykły przymus stosowany w celu przełamania oporu pokrzywdzonej. Musi ono przy tym być stosowane w celu poniżenia ofiary bądź zadania jej bólu czy spowodowania innej krzywdy, oprócz będącej "normalnym" następstwem zgwałcenia. W każdym przypadku szczególne okrucieństwo sprawcy oceniane jest na tle okoliczności faktycznych danego przypadku.
      Nowy kodeks karny tak samo określa sposób działania sprawcy popełniającego przestępstwo zgwałcenia, który musi doprowadzić ofiarę do poddania się temu czynowi przemocą, groźbą bezprawną (która polega na grożeniu ofierze popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub na szkodę najbliższej jej osoby, przy czym ofiara musi mieć uzasadnioną obawę spełnienia tej groźby) lub podstępem , np. świadome podawanie kobiecie alkoholu w celu jej upojenia i wykorzystania seksualnego nie stanowi podstępu, jeśli dotyczy kobiety znającej działanie alkoholu. Podobnie nie stanowi podstępu fałszywe przyrzeczenie małżeństwa!
      Odróżnienie trzech typów zgwałcenia nie oznacza odmiennego traktowania ich ofiar przez prawo. Każda poszkodowana, niezależnie od rozróżnienia prawnej natury gwałtu, ma takie same prawa. Wszystkie postacie gwałtu są ścigane w trybie wnioskowym, co oznacza, że bez złożenia przez pokrzywdzonej odpowiedniego wniosku o ściganie sprawcy na ręce policjanta czy prokuratora nie jest w ogóle możliwe prowadzenie postępowania w sprawie. W odróżnieniu jednak od pozostałych przestępstw ściganych w tym trybie, nie jest możliwe wycofanie wniosku o ściganie sprawcy zgwałcenia, jeżeli z różnych powodów ofiara nie chce jednak dochodzić sprawiedliwości przed sądem. W omawianych sytuacjach taka zmiana nastawienia ma miejsce dość często, ponieważ poszkodowane nie chcą raz jeszcze przechodzić przez piekło wspomnień, rozlicznych nieprzyjemnych badań, udzielania krępujących wyjaśnień lub boją się zemsty ze strony sprawcy, bądź niesłusznie uważają, że np.
jeżeli sprawca użył prezerwatywy (co ma miejsce, szczęście w nieszczęściu, coraz częściej) nie jest możliwe udowodnienie mu popełnienia przestępstwa. Niestety, w większości sytuacji ofiary gwałtów są pozostawiane same sobie w obliczu często nieprzychylnych im funkcjonariuszy organów ścigania, którym zależy "jedynie" na uzyskaniu koniecznych informacji w celu schwytania sprawcy przy użyciu metod pozostawiających wiele do życzenia z punktu widzenia zgwałconych kobiet.
Czy można skutecznie ścigać sprawców gwałtów przy jednoczesnym respektowaniu fundamentalnego prawa ich ofiar do godnego traktowania przez policję i prokuraturę?
Trudno czasami oprzeć się wrażeniu, że efekt w postaci schwytania i następnie skazania przestępcy zostaje w dużym stopniu zniweczony przez wyrządzenie ofierze dodatkowych szkód, których można by uniknąć. O skali omawianego problemu świadczą liczby: w okresie ostatnich 10 miesięcy ubiegłego roku, na izbę przyjęć oddziału ginekologii Szpitala Praskiego zostało skierowanych przez prokuraturę z podejrzeniem dokonania gwałtu 41 kobiet, z czego 15 z terenu samej Pragi Północ (niestety, oficjalnym statystykom wymyka się spora grupa poszkodowanych, które nie chcą zgłaszać popełnionych na nich gwałtów). Niezwykle cieszy fakt podjęcia pierwszych prób w celu poprawy niekorzystnej sytuacji kobiet, które padły ofiarami zgwałcenia. Na terenie Pragi Północ została nawiązana bezprecedensowa współpraca w celu poprawy sytuacji kobiet - ofiar gwałtów.
      Od czerwca 2000r. funkcjonuje tu program realizowany przez Prokuraturę Rejonową w porozumieniu z policją i ordynatorem Oddziału Położniczo - Ginekologicznego Szpitala Praskiego dr Władysławem Fidzińskim, przeprowadzany przy wsparciu koncernu farmaceutycznego Gedeon Richter Ltd. i placówek specjalizujących się w niesieniu pomocy psychologicznej i materialnej ofiarom przemocy. Chodzi o stworzenie takiej metody postepowania z ofiarą gwałtu, by jak najbardziej zmniejszyć jej dokuczliwość, a jednocześnie zachować szansę skutecznego przeprowadzenia ewentualnego procesu i skazania sprawcy przestępstwa. Aby się to udało, trzeba wyeliminować istniejący w takich sytuacjach konflikt między zabezpieczeniem interesu wymiaru sprawiedliwości w postaci skutecznego zwalczania przestępstw, a poszanowaniem w toku postępowania godności kobiet padających ofiarami gwałtów. Dla osiągnięcia pełnej skuteczności program ten wymaga także zmiany świadomości samych poszkodowanych. Po to potrzebna jest zmiana nie zawsze odpowiedniego ich traktowania przez policję. Miejmy nadzieję, że zostanie to osiągnięte dzięki odpowiednim szkoleniom funkcjonariuszy zajmujących się ofiarami gwałtów.
      Bardzo ważne jest, że w ramach programu istnieje możliwość uniknięcia niebezpieczeństwa zajścia w ciążę w efekcie gwałtu. Takiej sytuacji można uniknąć dzięki zastosowaniu (na co potrzebna jest każdorazowo zgoda kobiety) specjalnego hormonalnego środka antykoncepcyjnego, a co za tym idzie uniknięcia niebezpieczeństw zawsze towarzyszących każdemu zabiegowi usunięcia ciąży, leżących nie tylko w sferze fizycznej, ale i psychologicznej. Celem realizacji tych założeń stworzono procedurę, która w znaczny sposób odbiega od stereotypu postępowania z ofiarami gwałtów. Od 20 grudnia weszło w życie na terenie Pragi Północ zarządzenie Prokuratury Rejonowej, zmierzające do zapewnienia kobietom zgwałconym właściwych warunków w kontaktach z policją, prokuratorem i lekarzem. Jest ono skierowane przede wszystkim do funkcjonariuszy policji, którzy jako pierwsi mają kontakt z ofiarą gwałtu. Odbiór ich zachowań przez pokrzywdzoną ma często zasadnicze znaczenie z punktu widzenia dalszego postępowania.. W policji i prokuraturze wyznaczone zostały specjalnie w tym celu kobiety, które uczestniczą w specjalnych szkoleniach ułatwiających nawiązanie kontaktu z poszkodowaną. W sytuacji przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie, policja szczegółowo poucza jego ofiarę o konsekwencjach złożenia wniosku o ściganie sprawcy i ma obowiązek doręczyć pisemne pouczenie o medycznych skutkach zgwałcenia i możliwościach zapobieżenia im. Pouczenie to zawiera informacje o chorobach przenoszonych drogą płciową, istniejącym ryzyku zajścia w ciążę i możliwościach zapobieżenia tym problemom. Zostało ono przygotowane przez ordynatora Oddziału Ginekologii Szpitala Praskiego i będzie można zapoznać się z jego treścią w komisariatach Pragi Północ oraz w samym szpitalu, niekoniecznie biorąc udział w samym programie. Badanie, które jest niezbędne w celu zapobieżenia ewentualnym komplikacjom medycznym oraz zebraniu niezbędnego materiału dowodowego przez policję, odbywać się będzie bezpośrednio po przyjęciu zawiadomienia o przestępstwie oraz wniosku o ściganie przed dokonaniem innych czynności z udziałem poszkodowanej, takich jak przesłuchanie.
      Rozwiązanie to służy przede wszystkim poprawie sytuacji samej pokrzywdzonej, ale też umożliwia skuteczne, bo szybkie zabezpieczenie śladów stanowiących materiał dowodowy. Poszkodowana będzie miała zatem możliwość umycia się i przebrania w czystą odzież po badaniu, zanim zostanie poddana dalszym czynnościom. Ponadto lekarz ginekolog po badaniu będzie miał obowiązek poinformowania o możliwościach uniknięcia ciąży w wyniku gwałtu umożliwiając, jeśli taka będzie wola kobiety, natychmiastowe skorzystanie z właściwych środków medycznych. Chodzi tutaj o antykoncepcję hormonalną "po stosunku" (a nie o środki wczesnoporonne!) która w ramach omawianego przedsięwzięcia jest udostępniana Szpitalowi Praskiemu nieodpłatnie przez koncern Gedeon Richter Ltd. Jednak warunkiem ich skuteczności jest zażycie pierwszej dawki przed upływem 72 godzin po gwałcie! Najpewniej jest jednak zażyć środek już przed upływem 1 godziny po stosunku. Czas odgrywa tu zasadniczą rolę. Miejmy nadzieję, że świadomość istnienia także tej możliwości w ramach programu skróci okres wahania się zgwałconej kobiety przy podjęciu decyzji czy udać się na policję czy też nie.
      Najważniejsze jest to, że całą procedurę charakteryzuje dążenie do zminimalizowania tych niedogodności, na jakie dotychczas napotykała zgwałcona. Podczas pierwszego kontaktu pokrzywdzonej z lekarzem zostanie przeprowadzone badanie, które pozwoli skrócić całą procedurę. Przesłuchanie ofiar gwałtów jest zastrzeżone dla prokuratora, co ma zapewnić profesjonalizm czynności, chyba że prokurator zarządzi przesłuchanie przez funkcjonariusza policji. Przed każdym przesłuchaniem będzie zawsze rozważany ewentualny udział w nim osoby, której obecności pragnie pokrzywdzona oraz psychologa, który pomoże przejść jej przez przesłuchanie. Jeżeli zajdzie konieczność przeprowadzenia okazania podejrzanego w celu rozpoznania sprawcy przez pokrzywdzoną, będzie ono z reguły, a zawsze na prośbę ofiary, dokonywane przez tzw. lustro fenickie, uniemożliwiające rozpoznanie kobiety przez sprawcę. Ewentualna konfrontacja (bezpośredni kontakt ofiary przestępstwa z jego sprawcą w celu np. porównania wersji wydarzeń każdej z tych osób) będzie możliwa jedynie za zgodą pokrzywdzonej. Ponadto policja i prokurator będą udzielać po koniecznych czynnościach procesowych pomocy pokrzywdzonej w zakresie dojazdu, wsparcia psychologicznego, kontaktu z organizacjami pozarządowymi, adresami i telefonami pod którymi kobieta będzie mogła także uzyskać fachową pomoc prawną.
      Należy wyrazić nadzieję, że podobne przedsięwzięcia zostaną uruchomione także przez inne dzielnice, tym bardziej, że problem narasta.
      Autorzy programu funkcjonującego na terenie Pragi Północ widzą także konieczność poprawienia sytuacji dzieci pokrzywdzonych w wyniku przestępstw popełnianych na tle seksualnym. Od stycznia 2001 planowane jest rozpoczęcie prac nad programem, którego zadaniem będzie prowadzenie skuteczniejszej walki z tego typu przestępczością oraz otoczenie takich dzieci wzmożoną troską i profesjonalną opieką psychologów.

Marta Bułacińska