Nikt nie jest zupełnie sprawny


      Białołęcka konferencja „Integracja w gimnazjum - idea i rzeczywistość” zgromadziła w gimnazjum nr 3 przy Strumykowej bardzo wiele osób zainteresowanych miejscem w szkole integracyjnej uczniów niepełnosprawnych i o szczególnych potrzebach edukacyjnych. Nasza gazeta była jednym z nielicznych patronem medialnym.
      Gimnazjum nr 3 z Oddziałami Integracyjnymi im. Jana Pawła II jest szkołą bardzo nowoczesną, całkowicie przystosowaną do potrzeb uczniów niepełnosprawnych. Otwierając konferencję dyrektor Małgorzata Wiśniewska przypomniała, że przedsięwzięcie ma miejsce w roku szczególnym - Europejskim Roku Osób Niepełnosprawnych. Trzydzieścioro dzieci niepełnosprawnych w tak dużej placówce to wyzwanie dla kadry pedagogicznej. Jak powiedziała dyrektor Wiśniewska przez cztery lata funkcjonowania szkoły udało się zebrać sporo doświadczeń, którymi teraz warto podzielić się z zaproszonymi na konferencję przedstawicielami szkół i przedszkoli z innych dzielnic stolicy, a także placówek z małych miast - m.in. Ciechanowa, Żyrardowa i Radomia.
      Burmistrz Jerzy Smoczyński, zawsze uczestniczący we wszelkich przedsięwzięciach związanych z oświatą, powiedział rzecz znamienną - Nie ma człowieka pełnosprawnego do końca. Alicja Ziarnik z Biura Edukacji m.st. Warszawy zwróciła uwagę, że szkoły powinny być kompleksowo przygotowane na przyjęcie uczniów niepełnosprawnych - taką szkołą jest wg niej właśnie gimnazjum nr 3. Niepokoić mogą działania pozorne, forsowane w niektórych szkołach - przyjmowanie dzieci bez orzeczeń lekarskich, tworzenie klas integracyjnych niejako na siłę, by utrzymać wysoki poziom zatrudnienia. Dorota Żyro z Centrum Metodycznego Pomocy Psychologiczno - Pedagogicznej wypunktowała najistotniejsze cechy szkoły integracyjnej - bliskość placówki, brak podziału uczniów na kategorie - lepsi, gorsi, niepełnosprawni, zdrowi, angażowanie wszystkich uczniów na równi w życie szkoły, dostosowywanie wyzwań i wymagań do możliwości uczniów, odrzucenie modelu ucznia niesprawnego. Tym celom ma służyć nowoczesna metodyka nauczania oparta na analizie potrzeb uczniów, wspieraniu rozwoju osobowego każdego ucznia indywidualnie, kładzeniu większego nacisku na wychowanie w grupie.
      Nowoczesna metodyka nauczania wybiera zamiast wykładu grupowe uczenie się, zamiast dyskusji prowadzonej przez nauczyciela dyskusję prowadzoną przez uczniów, zamiast oceny pracy przez nauczyciela - samoocenę. Dr Danuta Al-Khamisy z Wydziału Pedagogicznego UW poinformowała o wynikach własnych badań dotyczących specyfiki kształcenia przyszłych nauczycieli klas integracyjnych. 66 proc. nauczycieli nie czuje się przygotowanych do pracy w klasach integracyjnych m.in. ze względu na brak wiedzy o niepełnosprawności, zbyt duże wymagania stawiane nauczycielom w procesie nauczania integracyjnego, brak cierpliwości, napięcia emocjonalne towarzyszące pracy z dziećmi niepełnosprawnymi. Spośród blisko 40 proc. nauczycieli, którzy są gotowi podjąć pracę w klasach integracyjnych zdecydowana większość wskazuje jako główną przyczynę chęć niesienia pomocy. Urszula Skrzypczak z CMPPP zwróciła uwagę na niesłychanie istotny czynnik procesu integracji w szkołach - realizację potrzeb pozaedukacyjnych uczniów - poznanie nowych kolegów, uczenie się tolerancji i empatii, asertywność i praca w grupie, wsparcie rówieśników, akceptacja, a nie współczucie.
      Niesłychanie cenne były uwagi matek dzieci niepełnosprawnych. Wanda Jasiuk, mama Małgosi bardzo chwaliła kadrę nauczycielską szkoły. Były to pochwały zupełnie zasłużone - chwilę później z wielkim zaangażowaniem opowiadała o swej pracy Joanna Has - Kalita, jedna z nauczycielek. Na przykładzie chłopca z zespołem nadpobudliwości ADHD krok po kroku przedstawiała metody tej pracy. Wanda Jasiuk chwaliła również stopień zniesienia barier architektonicznych w szkole, możliwość skorzystania z obozu socjoterapeutycznego - Małgosia w tym roku była na takim obozie. Według Wandy Jasiuk słabym ogniwem integracji bywają sami uczniowie - nie zawsze umieją sprostać sytuacji i nowym wyzwaniom. Jolanta Żejmo, mama Wojtka podzieliła się z zebranymi kilkoma refleksjami, spośród których bodaj najważniejsze było stwierdzenie - (...) uważam, że integracja jest najlepszą rzeczą jaka mu się w życiu przytrafiła. Bardzo ceni sobie kontakt z rówieśnikami, nie choruje, wzmocnił się fizycznie (...). Jest otwarty na świat i ludzi, nie unika towarzystwa, chętnie bierze udział w życiu klasy i szkoły. Burmistrz Lilianna Zientecka przypomniała m.in., że spośród pięciu białołęckich przedszkoli dwa prowadzą oddziały integracyjne, spośród jedenastu szkół podstawowych dwie mają klasy integracyjne. Jedno gimnazjum - gospodarz konferencji - na pięć ma klasy integracyjne. Łącznie w trzydziestu klasach integracyjnych zdobywa wiedzę 140 niepełnosprawnych dzieci.
      A na piętrze odbywały się warsztaty terapeutyczne dla uczniów. Piękne były malowane maski, które miały pokazać, jakie oczekiwania mają wobec siebie i innych dzieci uczestniczące w warsztatach „Polubić siebie”. „Barwy uczuć” to kolory i odpowiadające im subiektywne uczucia. Wszyscy świetnie się bawili się podczas występu Artura Barcisia. Jedliśmy pyszne ciasta przygotowane przez uczennice z „trzeciej e”, kupiliśmy przepięknego małego Jezusa w żłobku wykonanego przez głucho-niewidome dzieci z Lasek. To był bardzo długi i interesujący dzień w Gimnazjum nr 3 ...

Elżbieta Gutowska

7636