Zamieszkać w TBS



W fazie oddawania do użytku jest 99 mieszkań w budynkach przy Strzeleckiej 21/ 25 i osiemdziesiąt mieszkań przy Zaokopowej 4/6. 187 mieszkaniami przy Strzeleckiej 27/29 od grudnia 2001 cieszą się ich lokatorzy. Towarzystwo Budownictwa Społecznego Praga Północ zamierza budować kolejne mieszkania. W planach na ten rok jest rozpoczęcie inwestycji na Szmulowiźnie, u zbiegu ulic Otwockiej i Łomżyńskiej. Powstanie tu 56 mieszkań, zakończenie budowy jest planowane na koniec 2005 roku. Budownictwo TBS-owskie jest skierowane do osób średnio zamożnych, mieszkania są przeznaczone wyłącznie na wynajem. Zdecydowaną większość TBS-ów stanowią spółki samorządu terytorialnego, w przypadku północnopraskiego właścicielem jest m.st. Warszawa, a przełożonym TBS jest prezydent stolicy. Mieszkania budowane przez TBS-y są finansowane z dwóch źródeł - 70 proc. to preferencyjny kredyt Krajowego Funduszu Mieszkaniowego obsługiwany przez Bank Gospodarstwa Krajowego, 30 proc. to partycypacja osób fizycznych lub prawnych. Kwota partycypacji nie jest mała - np. dla 40-metrowego mieszkania wynosi dziś 48 tys. zł.

I tu warto wyjaśnić dość karkołomną pozycję i rolę partycypanta. W założeniu partycypantami miały być zakłady pracy i firmy, w praktyce większość stanowią dziś osoby fizyczne. Są to osoby trzecie w stosunku do najemcy, osoby które de iure wpłacają kwotę partycypacji - de facto czyni to sam najemca. Partycypant wskazuje konkretne osoby do zamieszkania w lokalu będącym przedmiotem partycypacji. W istocie to raczej przyszły najemca wskazuje partycypanta. To jasne - skoro płaci, ma prawo wymagać. Jak widać pozycja i rola partycypanta jest kompletnie nonsensowna.

- Ten punkt Ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego z 26.10.1995 z późniejszymi zmianami zawsze był dla mnie mało zrozumiały. Nowelizacja ustawy nastąpi prawdopodobnie w czerwcu tego roku. Partycypantem będzie mogła być osoba ubiegająca się o konkretny lokal i to, mówiąc w cudzysłowie, unormalni tę ustawę. Dziś partycypant nie może mieszkać w lokalu, choć pokrywa część kosztów jego realizacji - mówi inż. Bogdan Koźmiński, prezes północnopraskiego TBS i dodaje - Warto jeszcze wrócić do kredytu z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. By się o niego ubiegać trzeba się wykazać minimum 20-procentowym wkładem własnym. W przypadku naszego TBS takim wkładem jest działka przekazana aportem przez zarząd miasta. Kredyt będzie spłacany przez 30 lat.

By stać się najemcą lokalu z zasobów TBS trzeba spełniać pewne warunki. Nie można mieć tytułu prawnego do lokalu w tym samym mieście, a jeśli taka sytuacja ma miejsce lokal należy zdać. Trzeba pracować i zadeklarować dochody na określonym poziomie - nie wdając się w skomplikowane szczegóły, musi to być przeciętne wynagrodzenie ogłaszane przez prezesa GUS w Monitorze Polskim. W momencie zasiedlenia lokalu trzeba wpłacić kaucję zabezpieczającą - do 10 proc. wartości nieruchomości, w praktyce przyjęto, że ma to być 12-krotność kwoty czynszu. Kaucja może być rozłożona na raty, wpłacając ją można wykorzystać premię z książeczek mieszkaniowych. Czynsz za 1 m kw. TBS-owskiego mieszkania wynosi 10,47 zł, z czego 7,13 zł to kwota spłaty kredytu zaciągniętego z KFM. Łatwo obliczyć, że czynsz za 40-metrowe mieszkanie wynosi około 420 zł - w tej kwocie mieszczą się koszty zarządu, eksploatacja, fundusz remontowy, utrzymanie zieleni. Razem z mediami płaci się za mieszkanie 500 - 550 zł miesięcznie. To sporo, zważywszy, że mieszkanie nie jest własnością lokatora, ale mało, jeśli porówna się tę kwotę z cenami wynajmu lokali na wolnym rynku.

- Miasto jest jedynym udziałowcem w naszym TBS, wykupuje partycypacje na około 50 proc. lokali. W ten sposób pozyskuje mieszkania choćby dla lokatorów z budynków zagrożonych. Za jedną trzecią ceny miasto wchodzi w posiadanie pełnowartościowych mieszkań, które przydziela, mówiąc w cudzysłowie, swoim najemcom. Zyskuje również coś więcej - mieszkania, które zdają ci, którzy zamieszkali w zasobach TBS. Dzięki temu można poprawić warunki mieszkaniowe rodzinom mniej zasobnym i tym z budynków zakwalifikowanych do rozbiórki - mówi Bogdan Koźmiński.

Mieszkania w TBS są budowane „pod klucz” - wyposażone w tzw. biały montaż, glazury, terakoty, drewniane nowoczesne okna, podłogi z deski barlineckiej, drzwi antywłamaniowe, armaturę i sanitariaty, a także czteropalnikowe kuchnie elektryczne z piekarnikami. Budynki przy Strzeleckiej i Zaokopowej są bardzo estetyczne - pastelowe elewacje, ładnie zaaranżowana zieleń. W jednym z oddawanych teraz przy Strzeleckiej 21/25 będzie nowoczesna biblioteka z internetowymi stanowiskami.

- Jestem rdzennym prażaninem. Przez lata mieszkałem przy Bazarze Różyckiego. Cieszy mnie, że na Pradze powstają estetyczne budynki i że mam w tym swój udział. Estetyczne i bezpieczne - mamy niezwykle skuteczną ochronę osiedli z całodobowym monitoringiem. Dodatkowym atutem naszych zasobów jest ocieplenie budynków - są o 15 proc. cieplejsze od innych. Taki wymóg nakłada na nas rozporządzenie RM z 4.07.2000 r., to również jeden z warunków otrzymania kredytu z KFM. Koszt ogrzewania naszych budynków (umowa ze SPEC) to 1,5 zł za m kw., przeciętne stawki w stolicy to 3 zł za m kw - mówi z satysfakcją prezes Bogdan Koźmiński.


Elżbieta Gutowska
7243