|
Mieszkania na Targówku Czyżby drgnęło?
W Wydziale Zasobów Lokalowych na Targówku zarejestrowanych jest ok. 800 podań o lokale komunalne. 360 podań złożyły rodziny w trudnej sytuacji materialnej, nie posiadające mieszkań (oznacza to, że dochód na rodzinę nie przekracza 100% najniższej emerytury, a w przypadku osób samotnych – 150%), 320 rodzin oczekuje na przekwaterowanie do lokali zamiennych z budynków przewidzianych do rozbiórki, natomiast 70 – to rodziny podlegające eksmisji na mocy wyroku sądowego, którym zostało przyznane prawo do lokalu socjalnego.
Dotychczas sprawa wyglądała praktycznie beznadziejnie. Wolne lokale znajdowały się praktycznie jedynie wtedy, gdy mieszkanie wracało do dzielnicy po śmierci dotychczasowego użytkownika. Teraz chyba coś drgnęło. Mówi Robert Radzik, zastępca burmistrza dzielnicy Targówek, który po odejściu Jacka Wojciechowicza otrzymał dodatkowo nadzór na Wydziałem Zasobów Lokalowych. - Nie ulega wątpliwości, że sprawy budownictwa komunalnego, które w swoim programie wyborczym bardzo eksponował Pan prezydent Kaczyński, należą do najważniejszych zadań samorządu na dziś. Niestety, przez minione lata niewiele się w tej dziedzinie działo; akcent położono przede wszystkim na budownictwo w systemie TBS, które nie rozwiązuje problemu ze względu na konieczność wyłożenia w sumie niemałych pieniędzy przez zainteresowanych. W ubiegłym roku zarząd Targówka wspólnie z delegaturą Biura Geodezji, Katastru i Nieruchomości Urzędu m.st. Warszawy wyznaczył pustą, ale uzbrojoną działkę przy ul. Oszmiańskiej pod planowaną budowę domu komunalnego. Koncepcja przewiduje, że ma tu powstać około 120 - 130 mieszkań (przeciętnie od 25 do 60 m kw.). Trwa teraz konkurs na wykonanie projektu: termin składania prac mija 10 września, a rozstrzygnięcie nastąpi 15 września. Zgodnie z procedurą, niezbędne będzie potem uzyskanie zgody prezesa Urzędu Zamówień publicznych na zawarcie umowy, otwierającej drogę do wykonania prac projektowych. Zakładamy, ze taka umowa zostanie podpisana na przełomie października i listopada br. Prace projektowe powinny zakończyć się w kwietniu przyszłego roku. Potem musi być ogłoszony przetarg na wykonawcę, toteż – jeśli wszystko będzie przebiegało zgodnie z naszym planem, sama budowa powinna ruszyć w lipcu i trwać około 2 lat. Miałoby to stanowić pierwszy etap budownictwa komunalnego na Targówku. Delegatura Biura Geodezji, Katastru i Nieruchomości szuka na terenie naszej dzielnicy jeszcze jednej działki, która nadawały się pod podobny budynek. Póki co jednak, nie mamy w tej sprawie żadnych konkretnych informacji. Pewną szansę na dodatkowe lokale komunalne stwarza jednak uchwała Rady Warszawy z 24 czerwca br., likwidująca Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowo-Socjalnych przy ul. Wincentego 87. Znajduje się tam 198 lokali w ciągłym obrocie. Budynek jest w fatalnym stanie, oczywiście, wymaga zarówno remontu, jak i adaptacji. Władze miasta podjęły takie decyzje, ale tamtejsze lokale mają być przeznaczane nie tylko dla mieszkańców Targówka. Na razie spółka PUMS odwołała się od decyzji Rady Warszawy. Nie wiemy, z jakim skutkiem. Dlatego, na wszelki wypadek, by trzymać rękę na pulsie,18 sierpnia zarząd Targówka wystąpił do Biura Polityki Lokalowej Urzędu m.st. Warszawy z wnioskiem o umożliwienie zasiedlenia wolnych lokali przy Wincentego. Czekamy na odpowiedź. Na dziś w budżecie dzielnicy są pieniądze na prace projektowe budynku przy Oszmiańskiej. Władze miasta obiecują, że otrzymamy środki również na kolejne etapy, związane z tą inwestycją. Sądzę, że zarówno nowy dom komunalny, jak i ewentualnie pozyskane lokale w budynku przy Wincentego zaspokoiłyby tylko około 40% potrzeb, ale i tak po latach bezruchu w budownictwie komunalnym byłby to pierwszy tak bardzo potrzebny krok. O dalszym rozwoju wydarzeń będziemy informować Czytelników na bieżąco.
(ET)
|