Nowi mieszkańcy ZOO



Najpierw przyleciał do Warszawy z San Diego nosorożec pancerny - na zdjęciu. 10 lipca witaliśmy w warszawskim ZOO dwa młode słonie afrykańskie, które przyleciały do Polski z Izraela, a już 7 sierpnia trzy słonice, które odbyły bardzo długą podróż z Republiki Południowej Afryki, z przesiadką w Madrycie. W ten sposób, w bodaj najnowocześniejszej słoniarni w Europie zamieszkało stadko słoni afrykańskich.

Zakup i transport słoni kosztowały 200 tys. euro. Boeing z Johanesburga do Madrytu, Antonow do Warszawy i bardzo wolna jazda tirami w konwoju. Wyładunku słoni i transportu ulicami stolicy podjęła się nieodpłatnie firma Breviter. Pozostałymi kosztami podzielili się trzej możni sponsorzy - Totalizator Sportowy, PZU Życie i Polskie Porty Lotnicze. Słonie afrykańskie już przyciągają do ogrodu wielu zwiedzających. Ale nie tylko o to chodzi. Jak dotychczas jedynym słoniem urodzonym w polskim ogrodzie zoologicznym była Tuzinka - rocznik 1937 i był to słoń indyjski. Pracownicy warszawskiego ZOO liczą na nowych mieszkańców słoniarni i w tym względzie, choć zdają sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Słonie afrykańskie niechętnie rozmnażają się w niewoli. Warszawskie ZOO jest jednym z piękniejszych w Europie, gorzej jest z nowoczesnymi inwestycjami.

- Pierwszą z tego cyklu będzie pawilon dla bezkręgowców. Znajdą w nim swoje miejsce m.in. pająki, ptaszniki, ślimaki i wije. Planujemy w nim również wyeksponować przekrój mrowiska i pszczelego ula. Pawilon zostanie wzniesiony kosztem 2 mln zł. Na ten rok mamy obiecane od miasta środki w wysokości 1 mln zł. Jest już gotowa dokumentacja, lada chwila zostanie ogłoszony konkurs ofert. W naszych planach na lata 2005-2009 znajdują się kolejne obiekty - pawilon dla małp człekokształtnych, dla hipopotamów, oczyszczalnia wody dla fok i białych niedźwiedzi. Ta ostatnia inwestycja pozwoli na znaczące oszczędności w gospodarowaniu wodą, która dzięki filtrom będzie krążyć w stałym obiegu. Wszystkie te inwestycje wymusza niejako nasze członkostwo w Unii Europejskiej. W ramach kontynentalnego podziału zwierząt - już funkcjonują pawilony i wybiegi dla fauny australijskiej - mamy również w planach pawilony i wybiegi dla zwierząt Ameryki Południowej. Zamieszkają w nich m.in. pudu - najmniejsze jelenie świata, mrówkojady, kapibary, mary, mazama - rodzaj bardzo interesującej antylopy i południowoamerykańskie ptaki. Myślę, że bardzo ciekawą propozycją będzie pomieszczenie dla zwierząt nocnych. W zaciemnionym pawilonie dojdzie do odwrócenia doby, dzięki temu zwiedzający będą mogli obserwować niedostępną dotychczas dla ludzkich oczu nocną aktywność tych zwierząt. W sąsiedztwie hipopotamów chcielibyśmy umieścić rekinarium - długie na 12 metrów, wysokie na 2 - mówi Maciej Rembiszewski, dyrektor warszawskiego ZOO.

W dalszej perspektywie jest piękne, nowoczesne i niestety bardzo drogie akwarium, w którym znalazłby również miejsce krajowe gatunki ryb. ZOO powinno mieć również z prawdziwego zdarzenia ekspozycję bardzo efektownych płazów - kolorowych jaszczurek, jadowitych żab. Bardzo brakuje miejsca z fauną krajową, choć jest w ogrodzie rozproszona reprezentacja ssaków i ptaków. Nie wszystkie gatunki dadzą się wyeksponować, ale większość ssaków, płazy i gady z pewnością tak. O dziwo doskonale czują się na swoim wybiegu niedźwiedzie brunatne - w warszawskim ZOO przyszło na świat kilkaset niedźwiadków. Nie stresuje ich bliskość praskiej hałaśliwej ulicy, lubią towarzystwo ludzi. Myśli się o tym by powiększyć wybieg dla tych zwierząt i przy okazji odsunąć go nieco w stronę parku. W warszawskim ZOO średnio co trzy dni przychodzi na świat jakiś zwierzak.

- Warto pamiętać, że ogrody zoologiczne spełniają ważną funkcję reprodukcyjną, co w przyszłości zapewni reintrodukcję zwierząt do środowiska naturalnego w przypadku ginących gatunków. Dziennie znika z naszego globu do trzech gatunków, zagrożonych wyginięciem jest kilkaset tysięcy. Większość zwierząt (wyjątek stanowią słonie afrykańskie, które zostały zakupione) otrzymujemy w ramach wymiany. Tak nakazują organizacje stowarzyszające ogrody zoologiczne, europejska - EAZA i światowa - WAZA. Niebawem z Ołomuńca w Czechach przyjedzie do nas żyrafa, w zamian my przekażemy tamtejszemu ogrodowi samicę antylopy bongo. Od lat czekamy na obiecane okapi z ZOO w Antwerpii. Od czasu do czasu należy sprowadzać nowe sztuki zwierząt dla tzw. odświeżenia krwi - informuje Maciej Rembiszewski.

Roczny koszt utrzymania ogrodu to 10-12 mln zł. Macieja Rembiszewskiego cieszy zrozumienie władz miasta, wszak ZOO jest wspaniałą wizytówką stolicy. - Chcielibyśmy by z kolei wizytówką ogrodu była rzeźba żyrafy, która dziś jest zupełnie niewidoczna wśród drzew Parku Praskiego. Żyrafa zostanie umieszczona od strony trasy WZ, najprawdopodobniej skorzystamy z pomocy wojskowego helikoptera, który przetransportuje rzeźbę. Stalowa żyrafa zostanie oczyszczona ze śniedzi.

Jak wszyscy musimy oszczędzać - na energii elektrycznej, wodzie. Najtrudniej jest szukać oszczędności jeśli chodzi o żywienie zwierząt. Nie można zmniejszać racji, ale można szukać pewnych alternatyw. Mrówkojady np. są bardzo wymagające. Dotychczas kupowaliśmy dla nich zadnią cielęcinę, która bardzo podrożała, próbujemy więc karmić je delikatnym mięsem króliczym. Ogromnie pomocna jest działalność Fundacji Panda i adoptowanie zwierząt przez sponsorów, którzy zapewniają środki na żywność.

W tej sytuacji nikt już nie myśli o remontach w budynku administracji ogrodu, zwierzęta są na pierwszym miejscu. Rozumie to cała, świetna ekipa warszawskiego ZOO.

Elżbieta Gutowska






Żeby powiększyć miniaturę kliknij na niej

9434