Będziemy poprawiali swój wizerunek


rozmawa z posłem Bronisławem Komorowskim, liderem Platformy Obywatelskiej na Mazowszu

Panie przewodniczący, serdecznie gratulujemy wyboru...

Dziękuję serdecznie...

...i pozwoli Pan, że od razu zapytamy o kondycję PO w naszym województwie i - oczywiście - w Warszawie.

Bezspornie Platforma ma tu wielki potencjał intelektualny i ludzki. Struktury organizacyjne są nieźle rozwinięte, oczywiście znacznie lepiej w samej Warszawie. Przed nami stoi jednak zadanie poszerzenia stanu posiadania. Chcemy otwierać się na nowe środowiska, np. wiejskie, w których coraz więcej osób już nie jest związanych tylko z rolnictwem, coraz większa grupa mieszkańców tych obszarów pozytywnie już odczuwa skutki integracji Polski z Unią Europejską. Ich reprezentacją nie jest już tylko partia klasowa, tak jak PSL czy partia protestu, jak Samoobrona. Platforma Obywatelska jako partia konserwatywno - liberalna i proeuropejska jest coraz bardziej interesująca dla tej części polskiej wsi, która stawia na modernizację. Tworzymy program dla Mazowsza. Rozpoczęliśmy już tworzenie zespołów, które zajmą się monitorowaniem poszczególnych tematów, wypracowywaniem elementów programu. Jak powiedziałem - trzeba bowiem wykorzystać ogromny potencjał intelektualny fachowców z nami związanych. Jest przy tym oczywiste, że mamy ambicje kreowania takich pomysłów, które będą wartościowe nie tylko dla naszego regionu, ale będą także możliwe do zastosowania w całym kraju, a więc staną się elementem ogólnopolskiego programu Platformy Obywatelskiej. Otwieramy się również na nowe środowiska polityczne.

Rozumiemy, że mówi Pan m.in. o Pani Hannie Gronkiewicz-Waltz?

Tak, po powrocie z Londynu, gdzie pracowała w instytucjach bankowych, była prezes NBP zgłosiła akces do naszego ugrupowania, z czego osobiście bardzo się cieszę. Otwieramy się także na środowiska niegdyś związane z Unią Polityki Realnej, na osoby, które uznały, że warto być aktywnymi, nie dla kabaretowych przedsięwzięć byłego lidera tej partii, lecz dla wprowadzania w życie programu wolnorynkowego. Do warszawskiej PO przystąpił były sekretarz generalny UPR poseł Leszek Samborski. Trzecie środowisko, to najwartościowsi działacze byłego AWS, np. sekretarz stanu kancelarii premiera Buzka Mirosław Koźlakiewicz. Do PO zamierza przystąpić także były wiceprezydent Płocka Dariusz Kukiel-Krajewski, niegdyś kojarzony z Unią Wolności. Ale najbardziej zależy nam na przyciągnięciu do PO ogromnej rzeszy do tej pory trzymającej się od partii z daleka.

W Warszawie jednak Platforma ma problemy, z którymi musi się uporać...

Tak, mówimy o tym otwarcie. W Warszawie ciąży na PO cień tzw. afery mostowej. Żeby było jasne - w tej sprawie nie zostały nikomu postawione zarzuty natury prawnej. Tym niemniej nie ma co chować głowy w piasek - wizerunek publiczny PO został poważnie nadwątlony. Musimy to zmienić ciężką pracą i otwarciem na nowe środowiska.

Panie Przewodniczący, proszę nam powiedzieć, czy sądzi Pan, że możliwy jest w Warszawie powrót koalicji PO z PiS? Tej koalicji, która coraz wyraźniej rysuje się, jako ogólnopolskie rozstrzygnięcie po najbliższych wyborach parlamentarnych?

To nie my ją zerwaliśmy, więc to Prezydent Lech Kaczyński musi odpowiedzieć na pytanie, do kogo mu bliżej, do Bronisława Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej czy do Jana Marii Jackowskiego z LPR, obecnego koalicjanta PiS w mieście.

Jakie, Pana zdaniem, są najważniejsze sprawy do załatwienia w Warszawie?

Po pierwsze powstrzymanie wyraźnej tendencji zmniejszania się przychodów do budżetu miasta i co za tym idzie - zmniejszania się wydatków inwestycyjnych. Po drugie usprawnienie procesów podejmowania decyzji. Dzisiaj Warszawa i warszawiacy płacą wysoką cenę postępującej centralizacji, m.in. w postaci przewlekania i odkładania wielu decyzji administracyjnych. Jest to o tyle zdumiewające, że jednocześnie Warszawa ma najwyższe w skali kraju koszty utrzymania administracji samorządowej. Na głowę mieszkańca jest to 280 zł rocznie, podczas gdy w innych dużych miastach jest to koszt rzędu 150 - 180 zł. A więc z jednej strony wysokie koszty z drugiej niska efektywność, będąca m.in. rezultatem ograniczania uprawnień dzielnic. Po trzecie dookreślenie ustroju miasta. Nie poparliśmy SLD-owskiego projektu ustawy zmieniającej ustrój Warszawy. Jednak PiS przedstawiło swój własny, co odczytuję jako sygnał, że uznano jednak zasadność zmian. Będziemy do tego projektu zgłaszać poprawki, wychodząc z założenia, że najbardziej optymalne byłoby wprowadzenie zmian dopiero od nowej kadencji warszawskiego samorządu.

Rozmawiali
Wiesław Nowosielski
Tomasz Szymański
tekst otrzymaliśmy dzięki uprzejmości redakcji „Mieszkańca”
8039