Szkolna retrospekcja

"Wiele już minęło lat,
Bardzo zmienił się nasz świat,
Jedne ptaki odleciały,
Inne wciąż w gnieździe zostały".


Taki właśnie metaforyczny napis zdobił jedną ze ścian sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 84 imienia Waleriana Łukasińskiego podczas uroczystości jubileuszu 90-lecia istnienia placówki. Uroczystość, która odbyła się 10 grudnia, zgromadziła wielu znakomitych gości. Zjawili się m.in. przedstawiciele Urzędu Dzielnicy Targówek oraz wizytator Mazowieckiego Kuratorium Oświaty. Na jubileusz przybyli także proboszczowie dwóch parafii, dyrektorzy okolicznych szkół podstawowych i gimnazjów, dyrektorzy Domu Kultury Zacisze oraz Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ulicy Łabiszyńskiej. Nie zabrakło sponsorów szkoły i jej absolwentów oraz nauczycieli emerytów.

Podczas uroczystości szkoła przybrała niecodzienny wygląd. Zorganizowano liczne ekspozycje prac uczniów, wyłożono też kroniki szkoły, a jedna z wystaw poświęcona była w całości patronowi placówki - Walerianowi Łukasińskiemu. Goście podziwiać mogli występy szkolnego chóru oraz zespołu cheerleaderek.

W trakcie jubileuszu ożyły wspomnienia. Stało się to między innymi za sprawą multimedialnej prezentacji historii szkoły oraz przedstawienia ilustrującego jej dzieje na tle historii Zacisza i całej Polski. Szkoła Podstawowa nr 84 jest jedną z najstarszych placówek oświatowych na Targówku - jej korzenie sięgają 1914 roku. Obecny budynek oddano do użytku 2.09.1962 roku jako pierwszy w skali kraju Pomnik Tysiąclecia Państwa Polskiego.

Uroczystość otwarcia szkoły zakończyła jej permanentne trudności lokalowe. Zygmunt Chajzer, znany dziennikarz, doskonale pamięta czasy budowy placówki. Naukę rozpoczął w 1961 roku, kiedy to wmurowano kamień węgielny pod budowę Szkoły Tysiąclecia. Jako pierwszoklasista uczył się jeszcze w drewnianym baraku Klubu Sportowego "Junak". Nauka na stadionie “Junaka” miała swoje dobre i złe strony. Chajzer z sentymentem wspomina, że uczniowie na przerwach rozbiegali się po całym boisku, a nauczycielka miała tylko dzwonek ręczny, który słychać było w promieniu ok. 50 metrów. Dlatego zebranie klasy na kolejną lekcję było bardzo trudne. Chajzer pamięta również uroczystość otwarcia szkoły przy ul. Radzymińskiej: " Szkoła pachnąca nowością, świeżością. Wspaniała sala gimnastyczna. Właśnie na tej sali rozpoczęła się moja droga życiowa. Nauczyłem się grać w siatkówkę, potem trafiłem na AWF. W końcu pojawiło się dziennikarstwo." Dodaje też, że podstawówkę ukończył ze świadectwem, na którym widniały same piątki.

Słynnym absolwentem szkoły jest także sześciokrotny mistrz świata w windsurfingu, Wojciech Brzozowski, który swój pierwszy sukces sportowy odniósł będąc jeszcze w szkole podstawowej. Brzozowski wspomina, że był jednym z trzech największych klasowych łobuziaków. Podkreśla zarazem, jak wiele zawdzięcza swojej wychowawczyni, Teresie Gościniak, która motywowała go do nauki: "Dzięki pani Teresie nauczyłem się uczyć. Nauczyłem się pochłaniać wiedzę, co mi bardzo pomogło w życiu, w przejściu przez studia." Przyznaje, że zanim zaczął uprawiać sport, był raczej przeciętnym uczniem. Potem stało się coś paradoksalnego. Mimo że zwalniał się na treningi i poświęcał mniej czasu na naukę, jego oceny znacznie się poprawiły. Ojciec i trener Wojciecha, Marian Brzozowski, dodaje, że właśnie Szkoła Podstawowa nr 84 wlała w obu jego synów wiarę w siebie, samodzielność i odpowiedzialność. Przyczyniła się do ich przyszłych sukcesów.

Wzruszenie i radość, spowodowane sukcesami absolwentów szkoły, były także jednym z motywów uroczystego wystąpienia wicedyrektor Beaty Niedźwiedź - Gostomskiej, która jest również absolwentką szkoły: "Jesteśmy otwarci na każde dziecko, bo przecież uczniowie są naszą dumą i chlubą. I mamy nadzieję, że po latach nasz absolwent powie - 84. to moja podstawówka, to szkoła, która pokazała mi drogę, bo jestem takim człowiekiem, jakim zawsze być chciałem."

Grono pedagogiczne skupia kilku absolwentów placówki. Jako nauczycielka powróciła tutaj m.in. Barbara Noszczak, szkolna koleżanka Chajzera, która wspomina m.in., jak z polecenia nauczycielki języka polskiego douczała grono starszych kolegów z okolicy, kilkakrotnie repetujących tę samą klasę. Jej doświadczenia pedagogiczne są bardzo pozytywne. Stwierdza jednak, że kiedyś nauczyciele mieli więcej czasu na przerwach. Teraz praca stała się tak absorbująca, że nawet przerwy są czymś zajęte.

Podobne doświadczenia z okresu swojej pracy w szkole wyniosła emerytowana nauczycielka, Halina Kalinowska, która zauważa, że w miarę upływu czasu na nauczycieli nakłada się coraz więcej obowiązków typowo biurokratycznych, co utrudnia koncentrację na pracy z uczniami. Kalinowska wspomina, że w szkole zdarzały się czasem zupełnie nieoczekiwane wypadki. Kiedy tworzono tzw. listy pamięci narodowej, któryś z chłopców przyniósł materiały wybuchowe, znalezione przez swojego ojca. Zareagowano natychmiast. Miniarsenał odebrali ze szkoły przerażeni “inwencją” uczniów policjanci.

Tym, co niewątpliwie nie zmieniło się w trakcie istnienia szkoły, jest duże zaangażowanie społeczności lokalnej w jej funkcjonowanie. Historycznym przejawem tego zaangażowania może być chociażby powstanie w 1958 roku Społecznego Komitetu Budowy Szkoły, który doprowadził do zaistnienia obecnej placówki. Aktywność okolicznych mieszkańców widoczna jest do dziś. "Jest to szkoła środowiskowa. Ludzie tutaj się znają i społeczność lokalna działa na rzecz tego miejsca. Liczy się przede wszystkim interes ogółu" - mówi były przewodniczący Rady Rodziców, Bernard Wiśniewski. Dodaje także, że ta szkoła przypomina trochę wielopokoleniową rodzinę: "Pani dyrektor Urszula Lenkiewicz opiekuje się naszymi dziećmi jak matka. Jeśli trzeba, rozważa indywidualnie każdy przypadek. Do naszej szkoły nie pasuje zatem powiedzenie, że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu". Wspólne wysiłki doprowadziły do niedawnego remontu świetlicy i łazienek oraz do wymiany okien i instalacji gazowej. Panujące warunki i atmosfera potwierdzają zatem, że Szkoła Podstawowa nr 84 zasługuje w pełni na tytuł Szkoły z Klasą, który otrzymała w ubiegłym roku.


Barbara Matusik