Dziś i jutro Targówka

Rozmowa z Romualdem Gronkiewiczem, burmistrzem Targówka


Upoważnienia urzędnicy dostali późno, przetargi zaczęły się dopiero w czerwcu. Jak zostały wykonane zaplanowane inwestycje na Targówku?

Niemal w 100%. Wręcz znakomicie.

Jak to możliwe?

Dzięki wydziałom technicznym i eksploatacyjnym, oraz ZEAS. Zakończyła się m.in. przebudowa przedszkola na Smoleńskiej – jednego z trzech, które były budowane w latach 70. w tzw. technologii stolbudowskiej: drewniane, obłożone azbestem. Niestety, był to remont; natomiast dwa pozostałe będą już raczej budowane od nowa, choć w tym samym miejscu. Pozostałe dwa znajdują się na ul. Korzona i Syrokomli. Wszystkie wymagają założenia fundamentów, podwyższenia (pomieszczenia mają wysokość 2,5 m, a wymogiem jest obecnie 3 m), wymiany wszystkich instalacji, itp. To bardzo kosztowne przedsięwzięcia. Ten generalny remont przedszkola na Smoleńskiej kosztował ponad milion zł.

Zakończyliśmy budowę I etapu ekranów akustycznych na Trasie Toruńskiej, od Wysockiego do Łabiszyńskiej, budowany był pierwszy odcinek nowej nitki ul. Wincentego, długości ok. 800 metrów, wykonano także wszystkie zaplanowane remonty ulic.

Wciąż słyszy się narzekania na pomoc społeczną. Wiele spraw jest niezałatwionych...

Ośrodek pomocy społecznej podlega bezpośrednio miastu, stąd jest trochę z boku mojej działalności, jak również możliwości. W tej sferze zawsze było bardzo dużo problemów, ale zdecydowanie najważniejszym są sprawy mieszkaniowe. Wciąż wielu mieszkańców Targówka żyje w warunkach urągających elementarnej cywilizacji. Możliwości rozwiązania tego problemu wykraczają jednak poza dzielnicę.

Podczas naszej poprzedniej rozmowy wspomniał Pan, że jest szansa na podjęcie budownictwa komunalnego.

Owszem, to jest nadal aktualne. W przyszłym roku mają ruszyć prace projektowe na Targówku Przemysłowym. Niedawno jednak zarysowała się jeszcze jedna możliwość, choć na razie jest tylko na etapie rozmów. Nowy prezes Holdingu Wars poinformował, że korzystając z funduszy unijnych spółka chciałaby podjąć w Warszawie program rewitalizacji zasobów komunalnych, zwłaszcza na Pradze Północ i w Śródmieściu, ale w rozważaniach tych mówi się także o Targówku Przemysłowym i starej części zabudowy Targówka Mieszkaniowego. Za wcześnie, żeby cieszyć się czy mówić o szczegółach, ale coś się w tej sferze zaczyna dziać.

Wszyscy wiedzą, że Pana pasją jest ochrona środowiska. Co w tej dziedzinie uważa Pan za szczególnie ważne?

Znów większość tych spraw jest poza możliwościami dzielnicy. Sądzę, że jedną z istotnych spraw, które przełożą się na stan środowiska na naszym terenie, jest zamiar przestawienia się wielkich elektrociepłowni na zastąpienie części spalanego węgla (nawet do 20%) drewnem. To znacznie zmniejszyłoby zapylenie i ilość wydostających się do atmosfery tlenków azotu i związków siarki.

Wróćmy jednak do spraw, bezpośrednio dotyczących Targówka. Park Wiecha, jedna z najładniejszych inwestycji poprzedniej kadencji, jest wciąż dewastowany. Czy zamierza Pan podjąć jakieś działania, by temu zapobiec? Może częstsze patrole policji i straży? Mieszkańcy patrzą na to z dużym niepokojem...

Wiem. Parę dni temu zostały zdewastowane granitowe płyty. Na wiosnę będzie nas to kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych. Patrole tu jednak nic nie pomogą, chyba że byłyby tam cały czas, a to jest niemożliwe. Wciąż wierzę, że w pewnym momencie zmieni się stosunek ludzi do tego, co jest własnością wspólną i wykonaną za wspólne pieniądze.

Są już przymiarki budżetowe na przyszły rok. Jakie najważniejsze inwestycje są planowane?

Przypominam, że właśnie są to tylko przymiarki, więcej będzie wiadomo w styczniu, gdy skonstruowane zostanie prowizorium budżetowe. Tak jak mówiłem, następne stolbudowskie przedszkole, na Korzona, ma zostać rozebrane i zbudowane od zera. W roku 2004 ostrożnie planujemy pieniądze na projekt – 700 tys. zł. Gdyby znalazły się środki także na budowę – a potrzeba na to około 2 mln zł – to jesienią można by podjąć prace. Trzeba na to przewidzieć rok.

W miejsce zlikwidowanej tymczasowej pętli tramwajowej na Budowlanej ma być zbudowany ze środków dzielnicy łuk torów tramwajowych na rondzie Żaba, dzięki któremu powstanie połączenie między ul. Starzyńskiego a 11 Listopada. Planujemy też 9 mln zł na dalszą budowę ul. Wincentego, która – zgodnie z zamierzeniami – ma dojść do Głębockiej. Ma to ogromne znaczenie dla mieszkańców ul. Malborskiej, bo obecnie cały ruch w kierunku Carrefoura i innych supermarketów w tamtym rejonie Trasy Toruńskiej, a także w kierunku Białołęki przebiega przez środek ich osiedla. Ulica Wincentego w nowym wydaniu pozwoli na znaczne zmniejszenie jego natężenia. W przyszłym roku chcemy zbudować tam system kanalizacji deszczowej wraz z przepompownią i oczyszczalnią ścieków. Na razie ma powstać jedna jezdnia, ale jest już rezerwa terenu pod drugą.

Inwestycje drogowe czekają m.in. ul. Horodelską, Witebską, Zastępową, Suchą; chcemy podjąć przebudowę bardzo niebezpiecznego skrzyżowania Codzienna-Samarytanki-Łokietka, łącznie z remontem mostu. Planujemy także pieniądze na projekt przebudowy odcinka Odrowąża od Staniewickiej do dworca kolejowego. Apetyt mamy jeszcze większy, ale o konkretach będzie można mówić, gdy zostanie zatwierdzony nasz załącznik do budżetu.

Czego Pan życzy mieszkańcom?

Oprócz tradycyjnych życzeń – żeby czuli się dumni, że tu żyją. To naprawdę wspaniała dzielnica. Teraz już o tym wiem na pewno. Nawet zastanawiam się, czy się tu nie przeprowadzić?

Rozmawiała Ewa Tucholska

7881